Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Kluby J
Czat
Materiały archiwalne
Wiadomość
Aby móc czytać całe forum i brać czynny udział w dyskusji należy się zarejestrować, a następnie zalogować w serwisie.
Zobacz Temat
Demostenes.eu to największy w Polsce wortal poświęcony jąkaniu | Ważne treści | Wzajemna pomoc
Autor Zacinanie się
tasm
Użytkownik

brak
Dodane dnia 25-03-2010 13:24 #1
Cześć. Nie wiem czy piszę w dobrym dziale, ale chciałbym wam przedstawić moją sytuację i poradzić się was co mogę w tej sprawie robić. Otóż, mam problem z zacinaniem się. Dostaje bloku i nie mogę nic powiedzieć. To nie jest moja wada wrodzona, zacinać zacząłem się jakoś w podstawówce. Teraz mam 20 lat. Stopień mojego zacinania jest różny, czasem są okresy, że mówię płynnie w ogóle się nie zacinając, a czasem jest tak, że nie mogę dobrze jednego zdania powiedzieć. Na dodatek zacinam się tylko wtedy, gdy o tym myślę, tzn. jeśli wiem, że mam coś powiedzieć, to wtedy się zatnę, a jeśli powiem coś spontanicznie, nie zastanawiając się o tym, wtedy się nie zacinam. Ogólnie rzecz biorąc, zacinam się TYLKO wtedy, gdy myślę o tej swojej wadzie, stresuję się wtedy i się zacinam. Tak więc, myślę, że moje zacinanie jest uwarunkowane na podłożu psychologicznym (że wmówiłem sobie kiedyś, że się zacinam i się zacinam), a nie na podłożu takim fizycznym, że spowodowane jest to wadą budowy mojego organizmu. Co o tym myślicie ? Co mogę robić, żeby jakoś tego się pozbyć ? Może są takie jakieś leki uspokajające na to ? Pozdrawiam.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
kaliber45
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 25-03-2010 13:48 #2
Mam dokładnie tak samo jak ty. Normalnie gadam z ludźmi a jak myślę o tym (szczególnie jak mam zdawać ustnie jakiegoś kolosa lub egzamin) to nie mogę zdania wykrztusić (myslę ze to dobre słowo :p ). Poczytaj poradnik tam jest napisane jak sobie radzić z tymi rzeczami (szczególnie pomocne jest oddychanie przeponą moim skromnym zdaniem).
Nie słyszałem o lekach na jąkanie, ale możesz spróbować leków uspokajających. Jest taki temat na forum, ja osobiście polecam Hydroxyzinum (po naszemu hydroksyzynę, jest to lek na receptę). I przede wszystkim postaraj się o tym nie myśleć (wiem że to trudne). Trzymam za ciebie kciuki :)
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
erapin
Użytkownik

brak
Dodane dnia 02-08-2010 14:54 #3
ja mam dokladnie to samo co wy.CIezko mi jest nawet zapytac kogos o godzine albo powieziec "Dobrywieczor".Kiedy wiem ze musze cos powiedziec zacinam sie i poprostu nie moge z siebie wykrztusic,ale jak powiem cos niezaplanowanego to nei mam problemow.Co robic ? POMOCY
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
kkarolina79833
Użytkownik

brak
Dodane dnia 02-08-2010 19:55 #4
hm.... NOM ja WITAJCIE W KLUBIE !! ;P
STRZAŁ W 10 ..
nAPISZCIE JAK SOBIE Z TYM PORADZIĆ .. jak sobie pomóć To BARDZO WAZNE .. i podajcie jakies Sprawdzone ĆWICZENIA : { np. rozmawiam z kolezanka i momentalnie _________ zacinka i koniec mowy spokojnej tylko czuje impuls zdenerwowanie ;( Pomórzcie please ^^ smiley


;( co dzień to $amo
Edytowane przez kkarolina79833 dnia 02-08-2010 19:56
brak brak 5541555 pisać !! brak Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
jimmy
Użytkownik

brak
Dodane dnia 02-08-2010 22:24 #5
ee tam od razu zraniona przez życie, wole się jąkać i zacinać niż np zapierdzielać na wózku
co jak co ale niestety jest to strasznie irytujące .... osobiście czasami pomaga mi taki sposób : mówię, mówię, zacinam się lub blokuję, przeklnę raz mocnym słowem, mówię dalej bo przeszło, ale oczywiście gdy jest się ze swoimi kolegami i przyjaciółmi, czasami śmiesznie to wygląda dlatego razem się śmiejemy z tego i jest spoko
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
waldi
Użytkownik

brak
Dodane dnia 04-08-2010 20:48 #6
ja ostatnio zaczynam wprowadzać w życie "wesoły" wariant, i coraz częściej się udaje. Dzisiaj miałem kupić szynkę indyczą i jak przyszła moja kolejka powiedziałem tak : "Poproszę 4 plasterki szynki indyczej, zaszaleję ! " łatwo poszło, bo już śmiałem się na swój własny dowcip, a i za mną nie było zbyt dużo ludzi, a jak pani zapytała, czy może być 5 bo tyle akurat się jej wzięło z lady odpowiedziałem, że "może, w końcu jak szaleć to szaleć". Na wesoło jakoś mi się łatwiej rozmawia. I jakoś tak w innych sytuacjach udawało mi się zaczynać rozmowy na wesoło. Wiem, że nie zawsze się to da stosować i nie każdego wszystko śmieszy, ale zawsze warto sprawdzić.


I am the BEST
23639 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
kkarolina79833
Użytkownik

brak
Dodane dnia 05-08-2010 12:38 #7
. napewno są jakies cwiczenia na ta wade ??
piszcie !! ;p


;( co dzień to $amo
brak brak 5541555 pisać !! brak Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
Oska
Użytkownik

brak
Dodane dnia 05-08-2010 19:47 #8
ja uważam tak jak waldi! trzeba to wszystko obrócić w żart! U mnie uśmiech nie zchodzi z twarzy i kiedy nadchodzi blok to zaraz przypominam sobie cos śmiesznego, albo poprostu się gupkowato uśmiecham:Duśmiech, uśmiech i jeszcze raz uśmiech. Kiedys tez jakałam sie tak, ze nie moglam wydusic słowa, stresowalo mnie kazde wyjscie z domu, kazdy telefon. Kiedy zaczelam więcej przebywac wsród ludzi: praca, studia... to jakby samo mi przeszlo. Poprostu musialam sie przelamać! Oczywiscie zacinam sie nadal, ale juz to chyba akceptuje:p i jest mi łatwiej... radze Wam zrobić to samo.:)
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
Masti
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 08-08-2010 12:00 #9
To ja Ci powiem Karolino, że z tym, że robi Ci się słabo i czujesz jakbyś miała tracić przytomność to bardzo źle. Ja to pochodziłem trochu na hipnozy, 3 spotkania i powiem szczerze, że dało mi to poprawę. Tzn. jest tak, że nie odczuwam takiego stresu, jestem o wiele bardziej zrównoważony. Sam teraz idę na prawo czyli zupełnie nowe środowisko...zobaczymy jak mi pójdzie ;)


"Jeśli coś kochasz to ta miłość Ci się odwdzięczy"
4344430 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
bulla
Użytkownik

brak
Dodane dnia 12-08-2010 18:57 #10
ja tez mam bloki. mam rowniez kilka takich slow jak od ktorych zaczne zdanie to sie nie jakam. najgorzej jest mi powiedz slowa zaczynajace sie na "czy""ko""mu" itp. wtedy zaczynam zdanie od tych moich "bezpiecznych" slow i idzie mi zdecydowanie lepiej. najgorzej jest jak mam komus cos opowiedziec to wtedy sie czesciej zacinam niz ja mam cos komus odpowiedziec jak sie mnie zapyta. teraz mieszkam anglii od 5 lat i jak mam mowic po angielsku to jest jeszcze gorzej bo jest wiecej slow zaczynajacych sie od spolglosek. ale zauwazylem ze jak rozmawiam przez telefon to nie jakam sie prawie wcale a jak juz sie mam zaczac jakac to zamykam oczy i daje glowe w dol i pomaga od razu. zauwazylem rowniez ze jak wypije 2 i wiecej piw to jakanie ustepuje w 100% :D nawet jak o tym mysle to sie nie zajakne. smieszne ale prawdziwe. tylko ze wizja mnie nawalonego przez caly dzien w 3 dupy nie bardzo mi odpowiada ;). jak zapale ziolo jest podobnie ale nie z takim dobrym efektem jak po alkoholu.

mam 22 lata i jakam sie od chyba 8-9 roku zycia. chyba cos sie musialo wydarzyc w moim bezposrednim otoczeniu ze spowodowalo to jakanie. moj ojciec jest alkoholikiem i czesto mnie bil i nie wiem czy nie udezyl mnie raz za duzo i dlatego sie to zaczelo. nie wiem bo nie pamietam a w glowe od niego to chyba tylko wtedy dostalem. tak mi matka mowila ale wierzyc jej nie mozna na pewno. na pewno wczesniej sie nie jakalem. jest jeszcze taka opcja ze duzo przebywalem z kolegami co byli bracmi i oni sie mocno jakali i nie wiem czy od nich tego nie podlapalem a to mi sie wydaje bardziej prawdopodobne.

najczesciej sie zacinam przy moim szefie w pracy i ojcu. przy mojej dziewczynie prawie wcale a przy coreczce w ogole. jak mam isc cos zalatwic osobiscie to wtedy sie nie zacinam. wiadomo ze emocje graja tu najwieksza role. mam tez tak ze na kilka dni moje zacinanie ustaje a raczej sie uspokaja a pozniej wraca nawet jeszcze silniejsze. wszystko musi siedziec w mojej psychice w glowie bo innego wytlumaczenia nie widze. to nie jest tak ze nie idzie ze mna porozmawiac w ogole bo potrafie mowic normalnie przez wiekszosc rozmowy ale bardzo mi to przeszkadza i czuje sie glupio jak rozmawiam z kolega a wiem ze on wie ze sie jakam i on sie na mnie nie patrzy jak do niego cos mowie. strasznie glupie uczucie.

zna ktos jakies dobra cwiczenia oprocz oddychania? jakies porady jak sie mniej zacinac? jestem tu nowy i jeszcze nie ogarnalem calego tematu z jakaniem a chce zaczac cos robic w tym kierunku zeby nie wygladac jak debil.
Edytowane przez bulla dnia 12-08-2010 18:58
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
Rafi24
Użytkownik

brak
Dodane dnia 28-08-2010 11:55 #11
sam sobie odpowiedziales;)

jakanie jest w psychice, myslisz o tym i sie jakasz, plus emocje w kontaktach , nowi ludzie, stres itd i juz mamy tykajaca bombe w postaci jakania, do tego kazde zajakniecie probujesz tuszowac i przy tym jeszcze bardziej sie spinasz i boisz sie jak zareaguje otoczenie jak sie zajakniesz.

Ja dalej jestem za terapia arutunianska i jak wiecie bronie jej od samego poczatku od kiedy ja zaczalem, nawet nie pamietam kiedy to bylo, 3,4 lata temu, moim zdaniem na dzien dzisiejszy nie ma lepszej metody, przyczyny jakania do konca nie sa poznane i dlugo chyba sie to nie zmieni.

Ale zauwazcie ze terapia dziala w kazdej płaszczyznie.Co najwazniejsze eliminuje samo myslenie o zacinaniu i co za tym idzie mozna mowic bez ani jednego potkniecia, tylko ten proces wymaga czasu. Co prawda wolno ale nie jasz sie, smieszy mnie tylko okres tej terapi w Mikołowie.
Teraz jest to chyba 7 miesiecy o ile pamietam.
Moim zdaniem 3 lata to jest minimum i bez reki nawet nie probowac bo to nie ma sensu , zawalic terapie po 7 mies. badz roku co w przypadku innych terapeutow, roczna terapia heh, marketing :( przez to kazdy pacjent tylko na tym cierpi ze nie mowi sie prawdy o terapi.
Oczywiscie jakanie da sie wymazac z psychiki dzieki wolnej mowie, nie mysleniu wtedy o zacinaniu bo zacinac na wolnej i dobrz technicznej mowie sie nie da, plus chodzenie na pytania ale nie 7 miesiecy czy rok.
Kazdy czeka zeby przyspieszyc , a nie skupia sie na tym ze proces lecenia wymaga czasu, terapia powinna trwac namniej 3 lata.
Osoba u ktorej ja sie leczylem, caly czas powtarza, roczna terapia sie skonczyla ale pracowac trzeba dalej zeby wszystko bylo doszlifowane i nie bylo nic w pscyhice.:bigrazz:

chodzisz na pytania na woooolnej mowie..nie jakasz sie , pozniej za wczesnie jest przyspieszenie, pojawi sie kilka zaciec i juz caly proces sie cofa bo pojawia sie myslenie o jakaniu i bloku. To nie jest tak ze po roku pzestajesz sie jakac. Trzeba dopracowac zeby nawet pomimo jakiegos przyciecia wogole o tym nie myslec, kazda osoba sie czasem przytnie ale u nas myslenie o jakaniu jest chorobliwe, kazde zaciecie poeguje strach i uciekanie od syturacji na ulicy, w sklepie itd, trzeba otym zapomniec ale tego sie nie da zrobic w rok heh.
W rok to mozna sie nauczyc w mniej stresujacych sytuacjach mowic srednim tempem ale nie wyleczyc z jakania, psychika i jesce raz psychika i nie przyspieszania procesu leczenia bo nie ma sensu zawalic calej terapi a pozniej ....pojawiaja sie glos ze terapia nie dziala, dziala bo wiem to po sobie.
Caly czas proboje namawiac do nie zawalania terapi ale sa na tym forum i na fakty mity sa pewne osoby ktore w dosych chamski sposob wyrazaja sie baardzo negatywnie o terapi arutunianskiej i dostaje smieszne teksty na gg i na pw ale zadna z tych osob nie ma odwagi pojawic sie na skype i podyskutowac , moze wtedy podwazymy efekty terapi bo pisac glupie teskty na pw i na gg to raczej poziom dzieci z podstawowki prezentuja, :lol:
Edytowane przez Rafi24 dnia 28-08-2010 12:08
8127626 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
krolewna_93
Użytkownik

brak
Dodane dnia 01-09-2010 15:36 #12
Ja mam niestety identycznie jak Ty .... zacinam się tylko wtedy, gdy mam coś to powiedzenia i gdy myślę o tym, że się zatne. Ze znajomymi normalnie rozmawiam. Najgorzej jest w szkole, gdy nauczyciel mówi mi, że mam coś przeczytać a ja się wtedy zestresuję i nie mogę słowa wyksztucić z siebie .... Jest to dla mnie bardzo krępujące. Jestem w 2 klasie liceum.


Monia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
Masti
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 02-09-2010 10:49 #13
Królewno, jeszcze w liceum nie jest tak źle, pocieszę Cię, że z każdym rokiem od człowieka więcej się wymaga. Potem dochodzą studia i praca i jest jeszcze gorzej niż w gimnazjum i lo...Ja po prostu do tego się przyzwyczaiłem i jakoś mój problem z mową mocno nie siada mi na psychę ;)


"Jeśli coś kochasz to ta miłość Ci się odwdzięczy"
4344430 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
krolewna_93
Użytkownik

brak
Dodane dnia 02-09-2010 15:12 #14
Widzisz Masti, ja jakoś nie potrafię sobie z tym poradzić.
Męczy mnie to ...



Jeśli zna ktoś jakieś ćwiczenia na jąkanie czy sposoby radzenia sobie ze stresem to proszę, napiszcie. ;] Będę wdzięczna. :shy:


Monia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zacinanie się
Parsi
Administrator

avatar
Dodane dnia 02-09-2010 15:36 #15
Królewno przeglądałaś nasz poradnik? http://demostenes...page_id=11

Zachęcam też do pójścia na spotkanie klubu J, nie wiem skąd jesteś ale zapewne jest jakiś niedaleko Ciebie ;)

Staraj się zamieniać strach związany ze stresem w pozytywne podniecenie, w taką adrenalinę :) Uczucie strachu jest bardzo podobne do podniecenia, trzeba jedynie nastawić się w dobrym kierunku.


niepoddawajsie.pl
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum: