Strona główna · Forum · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Kluby J
Czat
Materiały archiwalne
Wiadomość
Aby móc czytać całe forum i brać czynny udział w dyskusji należy się zarejestrować, a następnie zalogować w serwisie.
Zobacz Temat
Demostenes.eu to największy w Polsce wortal poświęcony jąkaniu | Ważne treści | Ośrodki terapeutyczne / logopedzi
Autor dr Szamburski - turnus w Łebie
hannah
Użytkownik

brak
Dodane dnia 09-05-2018 14:31 #1
Witajcie,

Czy ktoś z Was uczestniczył w turnusie u Pana doktora? Podzielcie się opiniami, czy polecacie, czy nie i co on wniósł do waszego życia.

Dziękuje z góry z wszelkie sugestie.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
hannah
Użytkownik

brak
Dodane dnia 11-05-2018 07:04 #2
niewinny;)^_^
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
monopix
Użytkownik

brak
Dodane dnia 12-05-2018 17:07 #3
Zależy czego oczekujesz ;) - od razu napisze, że nie byłem, ale mniej więcej znam jego podejście i sposób nauki (byłem na paru zajęciach i z tego co mi mówili ludzie, to tak samo jest na turnusach)

Z tego co wiem, to pod względem skuteczności to mniej więcej tak samo jak gdzie indziej, czyli części pomaga, a dla większości w długim terminie nic nie daje. Prowadził zajęcia w Warszawskim klubie J (prowadził go) i tam polecam się spytać - grupa na facebooku.
Ale.. większość ludzi (po miesiącach/latach od ukończenia kursu) będzie miała słabe, bądź takie sobie opinie o każdym kursie, czy to tego Pana, czy kogoś innego. Wynika to z tego, że większość i tak wraca do jąkania, albo jest lepiej, ale dalej jest.

To jest niezależne od rodzaju terapii i kto ją prowadzi, to mniej więcej skuteczność będzie podobna... zależna jest od tego czy dana osoba przestanie walczyć/stawiać opór/uciekać/unikać.. nie chodzi o opuszczenie samego dążenia do niejąkania, czy czegoś tam innego.. a odpuszczenie przyczyn dla których to jąkanie występuje ;) Samo dążenie do nie jąkania się, jest faktycznie jedną z przyczyn występowania jąkanie, ale z pewnością nie jest jedyną. Trzeba jeszcze puścić emocje z tym związane, puścić samą ważność tego tematu, puścić wierzenia z tym związane jak "jąkam się".

Jeśli chcesz coś zrobić to rób i tyle. Nie oczekuj niczego i poświęć się temu co będzie robione. Wszystko i tak zależy czy puścisz opór który stawiasz, a nie konkretnie od tego co będzie robione na jakiejś terapii. Jeśli puścisz ten to każda terapia będzie dla Ciebie skuteczna.

Jeśli nie jest to dla Ciebie jakieś mega wydatek, to jedź i odpuść, to czemu stawiasz opór (np:"nie chcę się jąkać", "mówię niepoprawnie", "pragnę mówić dobrze", czy cokolwiek innego.. co się pojawia). Z tego co wiem to tam jest sporo wolnego czasu - ćwicz sama.. podchodź do ludzi i ćwicz.. samo się nie zrobi i nie oglądaj się na innych.. inni mogą co najwyżej Cie zniechęcić i odwieść od celu.

---

osobiście, gdybym miał robić terapię to zajęcia od rana do nocy, tak, aby przestało im się chcieć stawiać opór ;) + duża doza humoru i zabawy, co by w apatię z tego przepracowania nie popadli ;) ... ale ja jestem maksymalistą i perfekcjonistą.. jak coś robię to raczej do upadłego.
Edytowane przez monopix dnia 12-05-2018 17:19
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
monopix
Użytkownik

brak
Dodane dnia 13-05-2018 15:41 #4
Proponuję również przeczytać: http://demostenes.eu/books/...Fraser.pdf i zastanowić się, czy dasz radę bez terapii (u kogoś).
i praktykować to co tutaj napisałem: http://demostenes.eu/forum/...post_15791

Osobiście jestem lekkim zwolennikiem wolnej mowy. Nie dlatego, że pomaga ;), ale dlatego, że sposób takiej mowy daje czas na to, aby sobie pomóc - wolno mówiąc, masz czas, aby nie skupiać się na tym co mówisz, a na tym jakie procesy zachodzą w Tobie. Masz czas na obserwację/uważność, zauważanie skutków i puszczenie. To według mnie największa zaleta tej terapii. Chociaż wątpię, aby na samych tych terapiach uczyli tego o czym mówię (relaksacja tym nie jest).

Specjalne jąkanie się, też jest ciekawą metodą, ponieważ jest nastawione na puszczenie opór przed jąkaniem. Natomiast, nie oferuje wiele w bardziej ogólnym planie.


A próbowałaś sama sobie zrobić terapie?

Te dwa linki powinny Ci dać odpowiedź, jak ją sobie samej zrobić.
Uwzględnił bym jeszcze to co napisałem o wolnej mowie. Czyli bardzo zwolnić mowę, tak aby mieć czas na 'pracę w środku', a nie skupiać się na tym co na zewnątrz.
Edytowane przez monopix dnia 13-05-2018 15:42
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
hannah
Użytkownik

brak
Dodane dnia 15-05-2018 13:47 #5
monopix, dzięki za podzielenie się spostrzeżeniami, myślami. Ja zgadzam się z tym co piszesz w dużej mierze. Nie wiem jednak jak szukac przyczyn jąkania - żeby próbować je odpuścić muszę je znać...
Nie rozumiem też kwestii stawiania oporu, czyli mam przestać chcieć się nie jąkać?
Czytałam książkę Malcolma Frasera trzykrotnie, próbuję o własnych siłach się jakoś terapeutyzować, ale efekty raczej znikome. Byłam na terapii metoda Arutiunian więc wiem na czym polega wolna mowa. Myślisz że u Szamburskiego będzie ona tak samo wolna?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
monopix
Użytkownik

brak
Dodane dnia 15-05-2018 19:20 #6
hannah napisał/a:
Nie rozumiem też kwestii stawiania oporu, czyli mam przestać chcieć się nie jąkać?


To jest szukaniem winnych na zewnątrz.
Jąkanie, partner, samochód, sąsiad, kot, ołówek, pogoda, praca, szkoła, dziecko, złość, emocje, myśli, inni ludzie, wydarzenia, przeszłość, Twoje Ego, Twoje ciało, podświadomość - to jest na zewnątrz.

Specjalnie to wszystko wrzuciłem do jednego worka, aby Ci coś pokazać. Do puki będziesz zakładała, że zamiana czegoś z tych rzeczy coś zmieni, to się mylisz. Nie możesz ich zmienić.. przykro mi ;) To co możesz zmienić, jest drogą którą wybierasz w każdej chwili. W tym worku nie ma tylko jednej rzeczy - Ciebie jako świadomości, tego 'coś', co widzi/wie/doświadcza - kierowcy tego pojazdu.

To o czym tutaj mówimy, to jest właśnie przyczyną jąkania ;) No.. to już ją poznałaś. Uff, już nie musisz dalej szukać i pewnie Ci ulżyło ;) Zakładanie, że można cokolwiek z tych rzeczy zmienić, jest przyczyną stresu i cierpienia, a więc i jąkania. Nie możesz zmienić NIC co dzieje się w tej chwili. Możesz tylko zmienić kierunek w którym podążasz.

Można porównać to do kierowania samochodem. Ty jesteś kierowcą, samochód, ciałem. Mijasz drzewa, innych ludzi, bloki, pola, krajobrazy, miasta, wydarzenia.. widzisz je, uczestniczysz w nich i cały czas jedziesz. Nie masz wpływu na to co mijasz. Żadnego!!! Nie możesz tego zmienić. Możesz jedynie pokierować samochodem w inną stronę. To Ty kierujesz, ale nawet jeśli zmienisz kierunek to i tak nie masz wpływu czego tam doświadczysz. Możesz zakładać, że we Włoszech będzie cieplej, niż tu gdzie jesteś, ale to się okaże na miejscu ;)

To jest właśnie to.
Wyznaczasz kierunek braku jąkania, ale nie stawiasz oporu temu co jest w tej chwili (teraźniejszości - bo tylko teraz doświadczasz). Jeśli w tej chwili jest strach, spięcie, opór i jąkanie.. ok. Tak jest. Jedziesz sobie dalej... Starasz się wyznaczać kierunek w którym go nie będzie, jeśli Ci nie pasuje. Ale co tam tak naprawdę doświadczysz to się okaże.

Jąkanie jest jak drzewo mijane po drodze. Nic nie robisz z tym co jest. Możesz jedynie kręcić kierownicą tak aby trafić na pole bez drzew ;) Ale co będzie za polem, tego nie wie nikt.

To jakbyś jadła jabłko i chciała aby było gruszką. Doświadczasz za pewne stresu z tym związanego, bo przecież to ma być gruszka.. pojawiają się myśli.. jedna za drugą i kolejne emocje i kolejne myśli.. a jabłko dalej jest jabłkiem ;) Do puki nie odzyskasz kontroli nad pojazdem, do póty będziesz co chwile trafiać w takie miejsca, gdzie przebywasz przez dłuższy czas, rozmyślając, emocjonując się i stawiając opór temu co i tak już jest. Można to nazwać poddaniem się chwili obecnej - nie da rady zmienić tego co jest. Można za to, to zauważyć to, że stawiamy opór i poddać się temu co jest. Jak także zmienić kierunek na taki który sądzimy, że będzie ciekawszy dla nas. Do zmiany kierunku na lepszy dla nas, jest mądrość. Uważność jest potrzebna do tego, aby zauważyć, że chcemy zmienić coś czego zmienić się nie da - bo już jest. Intencja, to chęć zmiany z oporu na poddanie.
Intencja, mądrość i uważność to odniesienia do tego drugiego linku, w którym to opisałem/

W książce Malcolma Frasera masz zdaje się coś o tym wspomniane. Pisze, że nie da się przestać jąkać, nie pozwalając sobie na jąkanie. To jest właśnie tym, co Ci opisałem wyżej.
Inaczej mówiąc, nie da się przestać jąkać, jeśli nie pozwalasz sobie na jąkanie, bo ono już jest (teraz) i tym samym stawiasz opór temu co już jest, a tym samym stwarzasz jąkanie ;)
Ale stwierdzając, że "ok, to teraz przestaje chcieć się nie jąkać", dalej stawiasz opór jąkaniu, tylko teraz już nic z tym nie robisz ;)
Więc droga ku braku jąkanie nie wiedzie poprzez "chcieć się nie jąkać", ani "nie chcieć się nie jąkać", bo co by to nie było, dalej jest szukaniem winnych na zewnątrz...


To samo oczywiście robisz, ze wszystkim innym, nie tylko z jąkaniem.

--------

U Szamburskiego mowa jest o ile pamiętam spowolniona, ale nie jest to to samo co na wolnej mowie.

Robiłaś sobie terapie, a jak to wyglądało? Tak szczerze.. ;)

---

EDIT:
Kierunek obieramy w wiarą i nadzieją - to intencja i tyle...

Mentalizacja, czuli rozmyślanie, analizowanie myslami, itp.. to tylko objawy tego, że stawiamy opór.
Poważnie, ni trzeba myślec ;) Ja wiem.. to takie ekstrawaganckie.. ale zaszalej..
Myślenie jest dobre, tylko czasem.. 90% myślenia jest o kant dupy i jest wyłącznie wynikiem oporu i podtrzymania tego oporu !!!
To kosztuje nas mnóstwo energii, ogranicza  świadomość i zamyka w pułapce ciągłego cierpienia/stresu.
To nie oznbacza, że myśli są złe. To oznacza tylko to, że prawie całe myślenie jest tylko i wyłącznie częscią oporu i można z niego zrezygnować. A myśleć tylko wtedy, gdy naprawdę potrzeba np. w pracy coś zaplanować.
Więc, na 90% można założyć, że jak myśliślisz, to stawiasz opór .. poważnie.

Dodatkowo, zmiana tego, to nie wiedza o tym, tylko ćwiczenia codzienne.
Dobrą informacją jest to, że nawet lekka zmiana daje sporą ulgę, zwłaszcza na początku, ponieważ na początku zmieniamy najbardziej zajmujące nas rzeczy - najbardziej oczywiste.
Edytowane przez monopix dnia 15-05-2018 20:09
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
hannah
Użytkownik

brak
Dodane dnia 18-05-2018 09:34 #7
monopix, długo musiałam przetrawic Twoje słowa i zrozumiec to co chcesz mi przekazać. Myślę że jest sporo prawdy w tym co piszesz i w sumie często własnie poddaje się temu co jest, ale jednocześnie szukam lepszej drogi dla siebie. Wiem że terapie powinnam robić sobie przede wszystkim sama, kazdego dnia robić coś dla siebie, dla lepszego funkcjonowania. Małe kroki, małe zmiany ale to one w perspektywie czasu składają się na sukces. Jednakże czasami brakuje mi jakichs bardziej "topornych" narzędzi dlatego własnie pomyślałam o Szmaburskim, a teraz nawet biore pod uwage Chęćka.
Jak ja sobie robiłam/robie terapie? Hmm na pewno bywało róznie ale mam sporo sukcesów, jakies wystapienia, rozmowy, prezentacje, spotkania ze znanymi osobami. Problem polega na tym ze ja w duzych przedsięwzięciach jestem dobra, a mam problem z małymi np. z mową w pracy. Robie sobie w sumie terapie pod kątem psychologicznym i tu zwiększam świadomość siebie, tego co się ze mną dzieje. Chodziłam też 1,5 roku na psychoterapie i miałam też coś wspólnego z Nową Mową. Jednakże terapia w Mikołowie moim zdaniem przydała mi się tylko w jakimś stopniu. Każdy z nas wie że potrafimy mówić normalnie, więc ekstremalnie wolne tempo mowy jest wkurzające i upokarzające smiem powiedzieć, ale ta terapia jest dobra pod wzgledem przezwyciezania pewnych lęków wiec tutaj na plus.
Z tym niemyśleniem to święta prawda. Ja wiem że gdybym nie myslała tyle o mowie, to mówiłabym lepiej, nie analizowała. Staram się, ale czasami nie wychodzi. Masz może jakieś na to ćwiczenie? :D


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
neokid

brak
Dodane dnia 20-05-2018 12:42 #8
Znam wiele osób, które przechodziły tę terapię i były na turnusie. Znam je głównie dlatego, że klub J w Warszawie jest jakby podpięty pod poradnię kierowaną przez Szamburskiego.

Ogólnie można powiedzieć, że jest tak, jak wszędzie, czyli jest większa grupa osób, którym terapia nie pomogła i dużo mniejsza, które uzyskały "trwałe" rezultaty. Chociaż z tymi drugimi to jest tak, że tym ludziom w podobnym stopniu pomogłaby prawie każda inna terapia. Generalnie na dłuższą metę wniosek jest wspólny, nie jest to rozwiązanie.

Sam turnus jest ok, bo jest jednym z tańszych w Polsce. A sama terapia ma ten sam problem jak pozostałe, zakłada niejąkanie się i tym samym brak w niej miejsca na spontaniczną mowę. Czyli byłaś więźniem jąkania, a po terapii jesteś więźniem "metody" i jąkania. W ogóle śmieszne jest to pytanie wszystkich ludzi, którzy ukończyli tę terapię: "jaką metodę stosujesz?". To pytanie pojawia się dosłownie zawsze. Ludzie po tej terapii nie dopuszczają do siebie myśli, że można po prostu przejść terapię i mówić bez ciągłego myślenia o "metodzie". To tylko kolejny dowód na to, że ta terapia to niekończąca się historia. Musisz stosować "metodę".

A sama terapia zawiera tylko jeden kluczowy element - wystukiwanie. Po prostu, mówiąc wystukujesz sylaby. Czyli mowa nie jest jakoś bardzo spowolniona, bo celem jest bardziej rytmizacja mowy. Dokładny opis tej terapii znajdziesz w książce "Życie z zacięciem" https://we.pl/pl/p/Zycie-z-...akaniu/523 ale podobny opis widziałem gdzieś w necie za darmo. Możesz poszukiwać.

W ogóle to, jeśli masz facebooka to najlepiej zrobisz, jak skontaktujesz się z administratorem strony klubu J w Warszawie i poprosisz o dostęp do zamkniętej grupy tego klubu, gdzie zapytasz o opinie. W ten sposób dotrzesz bezpośrednio do osób po tej terapii.

EDIT: o zobacz to http://www.konferencja-zpm....lakat7.pdf


"Have a disability - Playing life on hard mode" Courage Wolf
"If I try to lose the game and succeed... do I win the game?" Philosoraptor
Edytowane przez neokid dnia 20-05-2018 13:00
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: dr Szamburski - turnus w Łebie
monopix
Użytkownik

brak
Dodane dnia 22-05-2018 12:25 #9
hannah napisał/a:
Masz może jakieś na to ćwiczenie?


Osobiście bardzo lubię zwracać uwagę na coś pięknego np: odbłyski od światła/przyrodę.
Wprowadza to mnie od początku w pozytywne nastawienie - lubię piękne rzeczy.
Na początku jest to także koncepcja w głowie (myśl, że to coś jest piękne i dlaczego). Normalnie powstanie takiej koncepcji w głowie prowadzi do rozmyślania i zamiast bycia obecnym w teraźniejszości, prowadzi do zagubienia w myślach.

Lecz zamiast rozmyślania o tym pięknie na które zwracam uwagę, po prostu delektuje się nim, patrząc na nie/podziwiając je.
Powoli koncepcja piękna rozmywa się, a umysł staje się coraz spokojniejszy i czysty.
Gdy ta koncepcja piękna rozmyje się, nie ma już czegoś co jest piękne. Pozostaje samo poczucie piękna.
Wtedy wszystko jest piękne, bez przypisanie tego uczucia konkretnej rzeczy.
Pojawia się radość, spokój i mocne poczucie siebie, bez żadnych koncepcji w głowie.

Czasem zdarza się, że szybko z tego wychodzę, gdy uwaga powędruje na coś i stworzę o tym koncepcję.. a dalej wpadnę w kolejne myśli o tym.. wtedy te uczucia mijają i gubię się w myślach.
A czasem, wchodzę w to głębiej. a te uczucia ugruntowują się - oczyszczają - pojawia się jasność umysłu i klarowne postrzeganie tego co jest. Wtedy zmniejsza się ilość rzeczy które mogą mnie z tego stanu odciągnąć.


NA uspokojenie umysłu każdy temat połączony z uczuciami jest dobry. Dobre życzenie dla innych - życzliwość (miłość, radość), cisza, przestrzeń (spokój), wybaczenie (akceptacja)..

Tradycyjnie takim obiektem jest oddech. Pracuje się z nim tak samo jak wyżej opisałem.
Literatury na ten temat jest bardzo dużo np: http://sasana.pl/jak-zaczac



----

To jest właśnie nauka puszczania/odpuszczania/od uwarunkowania się.

1) jest jakaś koncepcja w głowie
2) zamiast ją rozwijać, obserwujesz odczucia (uczucia/emocje)
3) koncepcja w umyśle odchodzi/przemija
4) pozostaje obserwacja odczuć (bez myśli)
4.1) Jeśli to emocja (złość, strach, lęk, duma, pożądanie, apatia, niechęć) to obserwując ją (bez osądzania*), odchodzi i przechodzimy do punktu 5.
5) Jeśli to jest uczucie (radość, miłość, spokój, akceptacja) to obserwując ją (bez osądzania*), po prostu się wzmacnia się w nas.
6) Dodatkowe dalsze tematy
6.1) Skupienie na jednej rzeczy - jedno punktowa koncentracja - polepsza koncentrację i uważność
6.2) Obserwacja tego co się pojawia, bez skupiania się na konkrewtnej rzaczy - pomaga nauczyć się jak tworzymy stres i cierpienie,

* bez osądzania - czyli bez pragnienia tego uczucie, albo bez niechęci do tej emocji

- jeśli zauważamy, jak tworzymy stres/cierpienie i rezultaty, przestaniemy je wybierać -> wtedy następuje od uwarunkowanie się. Zauważamy, że gdy osądzamy (np: wolna mowa/jąkanie to upokorzenie) podtrzymujemy tą emocję i wzmacniamy owe przekonanie, i wszystko co się z tym wiąże np jąkanie.
Zauważamy, że osądzając uczucie, zaczynamy je pragnąć, co prowadzi do emocji jak lęk (przed utratą), jak apatia (poczucie braku) itd..

- na początku możemy użyć tematu związanego z uczuciami jak piękno, dobre życzenia dla innych, popczucie przestrzeni. To pomoże uspokoić umysł, bo jest łątwiejsze do wykonania. Później możemy przejść do konkretnych tematów jak jąkanie, czy brak akceptacji..

- to jest tylko schemat, bo w praktyce, może to inaczej wyglądać. np: możemy nie zauważać początkowej myśli, wtedy przechodzimy odrazu do punktu 2. Możemy także nie zauważać emocji, a tylko spięcie w ciele, więc w punkcie 1, zamiast zauważać myśl, zauważamy w ciele to spięcie.

- relaksacja różni się tym, że nie uczy tego procesu, a go wprowadza. Bez nauki tego procesu, od uwarunkowanie trwa dłużej, jeśli w ogóle zajdzie.

------------------------------------
hannah napisał/a:
wkurzające i upokarzające smiem powiedzieć


Do puki będziesz tak uważała, do póty nie pozwalasz sobie na jąkanie (a szerzej, na bycie taka jaką jesteś) i jąkanie będzie u Ciebie występowało.

/ I nie ma innej opcji. To że jest przyczyną tego, że ludzie nie wychodzą z jąkania. Można ten wątek rozwinąć dalej.. że ma się pewne korzyści z tego, że jąkanie występuje i dlatego się je trzyma, ale to już inna bajka ;) /


Za tym się kryje to, że chcesz udowadniać innym, że jesteś ok. To przecież nie wolna mowa jest upokarzająca, tylko to co sobie wyobrażasz, że inni pomyślą, albo jak zareagują.
To pragnienie tego, aby inni Cię akceptowali Cię męczy. Gdy pozwolisz sobie, aby było inaczej, okryjesz, że się uwalniasz od tej koncepcji w głowie, ... a to doprowadzi do tego, że przestajesz tak bardzo oceniać i siebie i innych ludzi.. a skutkiem tego będzie spokój i większa radość,... a na to inni ludzie zareagują znacznie przyjaźniej, niezależnie od tego, w jaki sposób będziesz mówiła...

Odwracając to.. reakcja inny w większej mierze zależy od tego czy poczują się zagrożeni, czy bezpieczni.
Jeśli Ty będziesz spięta, zalękniona, niespokojna, zdenerwowana, to niezależnie od tego jak mówisz raczej wywoła to u innych podświadome poczucie zagrożenia.

To tylko błędne wierzenie, że to jak mówimy ma jakieś większe przełożenie na to jak ludzie reagują na nas.. To jak ludzie reagują na nas wynuka z tego jak się czujemy, a nie z tego jak mówimy ;) A to jak się czujemy wynika z tego w co wierzymy i jak postępujemy -> a to skutkuje pojawianiem się koncepcji w głowie, albo nie pojawianiem się ich w ogóle. A jeśli skutkuje pojawianiem sie koncepcji w głowie, to jak z nimi pracujemy dalej.. czy spowodujemy, że mamy mętlik w głowie i chaos myślowy, czy (jak napisałem na górze tego postu) puścimy jest bez kontynuacji wątku w głowie.
Edytowane przez monopix dnia 22-05-2018 16:36
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum: