Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Kluby J
Czat
Materiały archiwalne
Wiadomość
Aby móc czytać całe forum i brać czynny udział w dyskusji należy się zarejestrować, a następnie zalogować w serwisie.
Zobacz Temat
Demostenes.eu to największy w Polsce wortal poświęcony jąkaniu | Ważne treści | Niestandardowe metody leczenia jąkania
Strona 1 z 2 1 2 >
Autor Marihuana w terapii jąkania.
kumorek81
Użytkownik

brak
Dodane dnia 21-12-2013 21:57 #1
Słyszeliście o marihuanie jako o środku terapeutycznym a w niektórych przepadkach nawet leczniczym ?
Wiem jak większość z was czym jest jąkanie bo sam mam tą przypadłość.Wiem jak bardzo jest to destrukcyjne dla umysłu jak bardzo go kaleczy. Wiem jak frustrujące,denerwujące a na koniec przygnębiające jest nie możność wypróżnienia swoich myśli, odczuć, opinii a przede wszystkim emocji za pomocą słów. Wiem jak to jest ugryźć się w wewnętrzną część policzka podczas kolejnej nieudanej próby wypowiedzenia słowa tranzystor albo prometeusz :) Mnie jąkanie zwyczajnie okalecza, czuję się jakby chłostało mi ono półkule mózgu pozostawiając blizny. Mam 32 lata i przez cały ten okres unikam ludzi rozmów chociaż bardzo mi ich brakuje. Wiadomo gdy trzeba to mówie bo mówić czasem trzeba ale po całym dniu takiego samookaleczania się wracam do domu i jestem emocjonalnie wykończony. Jednak samo jąkanie nie jest w tym wszystkim najgorsze.Dla mnie najgorsze w jąkaniu jest to że zaburza mi ono myslenie podczas mówienia. Często moje zdania są bez ładu i składu i nie oddają tego co chciałem powiedzieć. Dzieje się tak bo zanim zacznę przelewać myśli na słowa to wpadam w jakąś panikę i dostaje przez to małpiego rozumu - czuje się wtedy jak debil. I to jest dla mnie najgorsze.
Rok temu postanowiłem poeksperymentować z marihuaną. Wypaliłem skręta i poszedłem do sklepu po piwo. Nie uwierzycie ale zagadałem w sklepie do jakiejś dziewczyny po czym zaprosiłem ją do siebie. Dziewczyna siedziała u mnie całą noc słuchając tego co mam jej do powiedzenia. Wtedy naprawdę zaczęłam mówić swobodnie. Dostałem jakiegoś słowotoku moje myślenie się odblokowało odkryłem wtedy samego siebie. Z wyrazu twarzy koleżanki wiedziałem że dobrze się ze mną bawi. Jej wyraz twarzy odzwierciedlał też moje samopoczucie. Żadnego wstydu żadnego zażenowania po prostu bajka.
Palenie marihuany w połączeniu z małą ilością alkoholu w moim przypadku okazało się złotym środkiem z którego jednak skorzystałem tylko raz bo przecież nie da się żyć na co dzień w ten sposób. Poza tym wystraszyłem się trochę samego siebie bo to nie byłem ja. Ja jestem cichym wypalonym tłumiącym w sobie emocje jąkałą a tu nagle stałem się duszą towarzystwa, wodzirejem człowiekiem orkiestrą który opowiadaniami rozbawiał dziewczynę do łez.:wacko:
Edytowane przez kumorek81 dnia 21-12-2013 22:01
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Parsi
Administrator

avatar
Dodane dnia 21-12-2013 23:09 #2
CAŁĄ NOC tylko siedzieliście i gadaliście??? :p
Aż dziwne że po takiej akcji nie spróbowałeś znowu tego magicznego połączenia piwno-ziołowego ;)


niepoddawajsie.pl
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Open
Użytkownik

brak
Dodane dnia 23-12-2013 07:38 #3
Ja mam 31 lat :). W czasie studiów, dokładnie w roku 2004 spróbowałem pierwszy raz marihuany. Mieszkałem w akademiku. Przez cały wieczór mówiłem zupełnie płynnie :). Mało tego - tak samo jak kumorek - gdy zorientowałem się, że mówię zupełnie płynnie tak się rozgadałem do ludzi, że mówiłem praktycznie ciągle. Autentycznie zero bloków, mowa zupełnie normalna. Szok. Tylko, że tak było jedynie za pierwszym razem. Przy następnych paleniach mowa była już z blokami. Zresztą nie paliłem dużo, może ze 4 razy w życiu. Ale potwierdzam - możliwe. Tylko, że tak jak piszę - u mnie efekt jednorazowy. Ale i tak coś pięknego :)
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
neokid

brak
Dodane dnia 03-01-2014 15:29 #4
Niestety nie pierwszy raz ten temat się pojawia. To wszystko co dzieje się wokół tej marihuany jest takie głupie, że aż śmieszne. Małe ostrzeżenie, bo nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że ta legendarna "marihuana robi z człowieka życiową pierdołę" jak można usłyszeć tu http://dziendobry.tvn.pl/wi...74503.html (wiadomo na początku trzeba wytrzymać marudzenie prowadzących program i chwytliwy tytuł). Jak powszechnie wiadomo samo jąkanie stwarza idealne warunki do zostania pierdołą, a jak do tego zostanie dodana jeszcze marihuana (czy inna substancja ogłupiająca), to IMO nie ma odwrotu od takiego stanu :)


"Have a disability - Playing life on hard mode" Courage Wolf
"If I try to lose the game and succeed... do I win the game?" Philosoraptor
Edytowane przez neokid dnia 03-01-2014 15:45
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Open
Użytkownik

brak
Dodane dnia 08-01-2014 13:45 #5
Możesz rozwinąć definicję pierdoły?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Bartasss
Użytkownik

brak
Dodane dnia 09-01-2014 00:06 #6
Powiedzcie mi co sie działo nastepnego dnia kiedy odurzenie mijało ? szybko wracaliscie do jąkania ?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
strzelec
Użytkownik

brak
Dodane dnia 09-01-2014 00:59 #7
Ja Wam powiem w ten sposób, nie traktujcie marihuany, alkoholu, ani innej używki jako sposób na jąkanie, nie tędy droga. Kluczem do sukcesu jest wewnętrzne poradzenie sobie z tym problemem, stosowanie podpórek oddala od tego celu. Takie jest moje zdanie. Osobiście palę czasem marihuanę, ale tylko dlatego że lubię od czasu do czasu puścić sobie dymka i poczuć fajną fazę. Ani podczas, ani po paleniu nigdy nie poczułem ulgi w jąkaniu.

A do wszystkich zagorzałych przeciwników marihuany mam jedno zdanie. Lepiej zapalić marihuanę kilka razy w miesiącu, niż truć się papierosami, wypalając jedną paczkę dziennie. Wszystko przecież jest dla ludzi.


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Open
Użytkownik

brak
Dodane dnia 09-01-2014 07:30 #8
To znaczy, tak jak napisałem - ja taki efekt miałem tylko za pierwszym razem, po prostu przez cały wieczór zero jąkania, zupełnie płynna i swobodna mowa, a następnego dnia normalnie czyli budzę się i się jąkam :).

Oczywiście tego co napisałem o marihuanie nie traktuję jako sposobu na jąkanie. Przedstawiłem tylko moje doświadczenia z tym związane, raczej przypadkowe i sporadyczne zresztą.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
strzelec
Użytkownik

brak
Dodane dnia 09-01-2014 17:55 #9
Wiem, ale wolałem to napisać, żeby ktoś nie pomyślał że marihuana to jakiś nadzwyczajny środek na jąkanie xD


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
keepmeclean
Użytkownik

brak
Dodane dnia 09-01-2014 23:03 #10
W moich wczesnych latach 20- tych tez przypalalem troche ziól.Moja nieplynnosc zawsze byla taka sama, zarówno przed jak i po paleniu. Dopiero terapia u Bochniarza mi pomogla. Jedyne co mi wiadomo to ziola dzialaja dobrze na demencje w wieku starczym , bynajmniej nie po to by ja leczyc :)
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
emmmaa
Użytkownik

brak
Dodane dnia 04-05-2016 13:17 #11
Moim zdaniem nie jest to sposób na to, aby całkowicie się pozbyć problemu. Po momencie odurzenia, pewnego stanu, wracamy do tego co było.
http://dharma.edu.pl/medytacja/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Parsi
Administrator

avatar
Dodane dnia 05-06-2016 12:05 #12
To bardziej kwestia autentycznego rozluźnienia, poczucia szczęścia, sielanki... aniżeli konkretnego środka odurzającego ;)


niepoddawajsie.pl
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Billy
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 10-10-2016 22:36 #13
A co powiecie na jedzenie zmielonych nasion konopi dostępnych w handlu - zupełnie oficjalnie, legalnie. Mam wrażenie, że działa to bardzo delikatnie, ale zmniejsza napięcie i poprawia nastrój na dłużej. W połączeniu z luzackim podejściem do mówienia, nie odczuwam dyskomfortu przy mówieniu, tak jak to było dotychczas. Już przez tydzień nie zarejestrowałem bloku. :p Moi staruszkowie po małej dawce dosypanej do zupy (za ich wiedzą) przespali się po obiedzie, a ja nie odczuwam senności, ale czuję się bardziej komfortowo. Spróbujcie i napiszcie - proszę!
Edytowane przez Billy dnia 10-10-2016 22:40
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
ofelka87
Użytkownik

brak
Dodane dnia 11-10-2016 19:10 #14
Billy napisał/a:
A co powiecie na jedzenie zmielonych nasion konopi dostępnych w handlu - zupełnie oficjalnie, legalnie. Mam wrażenie, że działa to bardzo delikatnie, ale zmniejsza napięcie i poprawia nastrój na dłużej. W połączeniu z luzackim podejściem do mówienia, nie odczuwam dyskomfortu przy mówieniu, tak jak to było dotychczas. Już przez tydzień nie zarejestrowałem bloku. :p Moi staruszkowie po małej dawce dosypanej do zupy (za ich wiedzą) przespali się po obiedzie, a ja nie odczuwam senności, ale czuję się bardziej komfortowo. Spróbujcie i napiszcie - proszę!


Niby wszystko fajnie. A co gdy z czasem będziesz musiał brać tego więcej, aby utrzymać to bardzo delikatne działanie ? Tak powstaje uzależnienie... Po drugie - to jest proteza.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
virino
Użytkownik

brak
Dodane dnia 11-10-2016 21:54 #15
ofelka87 napisał/a:
Niby wszystko fajnie. A co gdy z czasem będziesz musiał brać tego więcej, aby utrzymać to bardzo delikatne działanie ? Tak powstaje uzależnienie... Po drugie - to jest proteza.

Ofelko, Billy pisze o nasionach bez substancji psychoaktywnych. Myślę, że to ciekawy trop, szczególnie dla osób, które mają większy problem. Myślę, że nawet czasowe "wspomaganie" może być ok, bo w tym czasie jest szansa na wzmocnienie się i bardziej komfortowe funkcjonowanie. W każdym razie po rozmowie ze znajomą, która podaje olej bez THC , ale z CBD synowi z zespołem Aspergera, zaczęłam poważniej się tym interesować, ale od niedawna, więc na razie nie mam sprecyzowanych poglądów. Myślę, że warto się tym zainteresować i zapoznać, chociażby dlatego, że lecznicza marihuana (ma wiele odsłon) jest uznawana za jeden z najbardziej komplementarnych leków. Skutki uboczne są tylko w substancjach z THC. Protezy też czasem pomagają żyć normalnie:) Bywa różnie po prostu.
Edytowane przez virino dnia 11-10-2016 22:00
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Billy
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 11-10-2016 23:20 #16
virino napisał/a:
Ofelko, Billy pisze o nasionach bez substancji psychoaktywnych.

Nie do końca bym się z Tobą virino zgodził, coś jest w tych nasionach co wpływa na psychikę,choć nie zawiera THC. Rodzice - usnęli, ja lepiej się czuję. Na psychikę wpływają także używki, cukier, Cola, wyciąg z dziurawca (używam dla poprawy nastroju), kaloryczne jedzenie typu Mc ... KFC, więc też nie można wpadać w paranoję.
Zalecam jednak w związku z tym ostrożność. Z tym, że osoby po 28 roku życia mogą spokojnie spróbować (w tym czasie kończy się ponoć mielinizacja mózgu). Powinienem na to zwrócić uwagę, ale wybaczcie, bo 28 lat to mi już dawno minęło :)
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
virino
Użytkownik

brak
Dodane dnia 12-10-2016 13:56 #17
Billy napisał/a:
Nie do końca bym się z Tobą virino zgodził, coś jest w tych nasionach co wpływa na psychikę

W zależności od szczepu konopi (hybrydy genetyczne) może być w nich wysokie stężenie CBD, a bardzo niskie (prawie wcale) THC. Jeśli nasiona nie zawierają THC to nie zawierają substancji psychoaktywnych. CBD nie jest substancją psychoaktywną. Nie znaczy to, że nie oddziaływuje. CBD wchodzi w interakcję z receptorami kannabinoidowymi komórek, aktywując i wzmacniając reakcje systemu nerwowego.
W 2003 roku wydano patent na CBD dla agencji Zdrowia i Opieki Społecznej(FDA) USA. CBD zostało w Stanach dopuszczone do produkcji leku na padaczkę u dzieci.

Wracając do protezy, bo nie daje mi spokoju.
Myślę, że Billy poszukuje. To prawda eksperymentując na swoim organizmie. Nie jest to jednak śmiertelne ryzyko;)
Kto wie, czy za jakiś czas na bazie marihuany nie powstanie lek na jąkanie i okaże się, że jąkanie nie musi być chroniczne i że nie trzeba się z nim godzić, tylko je leczyć. Co dla wielu osób mogłoby być łatwiejszym i skuteczniejszym sposobem radzenia sobie z jąkaniem. Czy ktoś będzie lek zażywał, czy nie to będzie jego wybór. Mogą być różne rozwiązania tego samego problemu... Myślę,że można być (i trzeba) otwartym na różne rozwiązania. I czujnym;) Niektórzy moją czujność nazywają bolszewicką:cool:
Edytowane przez virino dnia 12-10-2016 15:48
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
ofelka87
Użytkownik

brak
Dodane dnia 12-10-2016 18:22 #18
virino napisał/a:
Kto wie, czy za jakiś czas na bazie marihuany nie powstanie lek na jąkanie i okaże się, że jąkanie nie musi być chroniczne i że nie trzeba się z nim godzić, tylko je leczyć.


A tu ja znów się obawiam, że jąkanie będzie ustępować dopóty, dopóki będziesz brać leki. Tu chodzi o trwałą zmianę, bez farmakologii. Wiesz, to jak brać leki po zawale serca, niby jesteś zdrowy, ale wystarczy że raz tabletki nie weźmiesz i... Jeśli chodzi o branie ich doraźnie - np. przed ważna rozmową, w której chcemy dobrze wypaść czy przysięgą małżeńską - ok ;)
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
Billy
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 15-10-2016 19:32 #19
Chciałbym, aby nie było niedomówień - kupuję nasiona konopi firmy Sante
https://www.sante...150g-sante
"...Nasiona konopi siewnej są doceniane przede wszystkim za wyjątkowo wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych.Wyróżnia je także idealna proporcja 3:1 pomiędzy kwasami omega-6 (kwasem linolowym) i omega-3 (kwasem linolenowym)...".

Mielę, je w młynku do kawy (wydzielonego dla mielenia nasion innych niż kawa) i dodaję do zupy - 1 lub 2 łyżki stołowe.
Ostrzegam, że na niektórych działają trochę usypiająco (po ok. 30 min.), ja nie zauważam takich efektów doraźnych.
Poprawa mojego samopoczucia i poprawa płynności mogą być efektem placebo - nie wykluczam.
Ryzyko jedzenia tych nasion wydaje się minimalne, zwłaszcza dla dorosłych (zwłaszcza po 28. roku życia).
Edytowane przez Billy dnia 15-10-2016 19:35
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Marihuana w terapii jąkania.
virino
Użytkownik

brak
Dodane dnia 15-10-2016 20:48 #20
Billy napisał/a:
Chciałbym, aby nie było niedomówień

Konopie siewne i konopie indyjskie to dwie różne rośliny... :D

ofelka87 napisał/a:
A tu ja znów się obawiam, że jąkanie będzie ustępować dopóty, dopóki będziesz brać leki. Tu chodzi o trwałą zmianę, bez farmakologii.

Myślę, że lepiej zawsze i w każdej sprawie mieć alternatywę niż być postawionym pod ścianą. A gdyby to był lek, który mógłby całkowicie wyleczyć? (Tak jak udowodniono, że CBD blokuje rozwój i migracje komórek nowotworowych). Niestety póki co "dzielimy skórę na niedźwiedziu", ale marzenia są inspiracją do zmian... Potwierdzone działanie przeciwlękowe i przeciwdepresyjne CBD oraz to, że jest substancją neuroaktywną i neuroprotekcyjną, sprawia, że marzę...
Edytowane przez virino dnia 15-10-2016 21:01
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 1 z 2 1 2 >
Skocz do Forum: