Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Moja walka z jąkaniem - historia Kasi
Moja walka z jąkaniem - historia Kasi

Moja walka z jąkaniem - historia Kasi

Cześć mam na imię Kasia, mam 27 lat i chciałabym opisać swoją historię i podejście... do tego tematu. Moje jąkanie zaczęło się nagle pod koniec podstawówki. Zawsze byłam zdolna i nie miałam problemów z nauką. Udział w konkursach recytatorskich był dla mnie normą, zajmowałam w nich wysokie miejsca...




Nagle pojawiła się nauczycielka, która totalnie mnie poniżyła przy całej klasie. Powiedziała, że jestem "tępa", postawiła trzy "ndst" i kazała wezwać rodziców do szkoły. To było totalne nieporozumienie, ale patrząc na tamten czas była to dla mnie tragedia. Nauczycielka po niedługim czasie wyleciała ze szkoły, ale u mnie już się zaczęło... jąkanie. Z osoby otwartej, pewnej siebie, zmieniłam się w odludka. Nie byłam w stanie nic z siebie wydusić. Przedstawić się? To nie wchodziło w grę.

Wszystko trwało do końca szkoły średniej. Jąkanie było bardzo nasilone bo tak się na nim skupiałam. Kiedyś recytowałam, a nagle słowa nie mogę wydusić w zwykłych codziennych sytuacjach. Może głupio to zabrzmi, ale byłam na siebie tak wściekła, bo czułam pogardę w oczach innych. Nagle stałam się pośmiewiskiem. Nie zapomnę, jak nauczycielka w technikum powiedziała do mojej koleżanki, która starała się mówić za mnie w ramach projektu, który robiłyśmy razem: "poczekaj cicho zobaczymy co powie". Teraz jak o tym myślę, dałabym jej w twarz. To nie było miłe, psychologiczne "dajcie się jej wypowiedzieć", tylko chora ciekawość, jak bardzo się zbłaźnię. I ten pusty śmiech "dobrze już wystarczy". Taki ktoś jest pedagogiem???

Wtedy powiedziałam dość. Wiedziałam od początku, że jąkam się za sprawą mojej "psychiki", jak odbierałam pewne sytuacje. Jeśli kiedyś było dobrze, znów może tak być. Trzeba tylko zmienić swoje podejście. Ale co na to psycholog? Ośrodek leczenia jąkania dla mnie to była bzdura. Ja wiedziałam, gdzie mam problem i uważałam, że jeśli ktoś nie siedzi w mojej głowie, to nie zrozumie. Sama muszę się z tym uporać.

Od tego czasu minęło 7 lat. Mówię poprawnie, nie płynnie. Kiedy jest duży stres, mam blokadę na kilka sekund i mówię dalej. Np. rozmowa w sprawie pracy, ale nie zacinam się jak dawniej. Aaaaa..... te wyrazy przed którymi miałam największy opór, dalej wiją się w mojej głowie. Przedstawić się już potrafię, ale pojawia się czasami pauza - tzw. blokady. Kiedyś trwały długo, dziś sekundy. Ludzie, którzy ze mną rozmawiają nie wiedza że miałam, bądź mam problem z mową. Mówią, że czasami mówię wolniej. A ja wiem, że postęp jaki zrobiłam jest kolosalny, i nigdy nie dam się stereotypowi, że to jest choroba. I nigdy się nie pogodziłam ze swoją sytuacja. Nie dałam sobie wmówić, że muszę się leczyć. Po prostu z doświadczenia wiem, że jeśli to się nabyło, to można się też pozbyć samemu.

Sekret polega na tym, żeby się wyluzować, to co mamy w gardle i nas zaciska, rozluźnić. Każdy chyba musi znaleźć swój sposób. Ja powiedziałam sobie, co robię że tak się stresuję, że nie mogę kupić chleba w sklepie? Podczas gdy sąsiad przeżywa prawdziwy stres, bo dowiedział się, że ma raka. A ja mam jakieś wyimaginowane lęki? I tak sobie powtarzałam zawsze, kiedy trzeba było mówić. Przy czym byłam wściekła na siebie, że się jąkam, i to dało efekty. Po prostu myślenie "po co ja się stresuję, jak będzie jak zawsze. Leje na to...". To powoduje, że psychika zaczyna jechać na innych torach. Oczywiście trzeba czasu. Ale naprawdę, dopóki nie zmieni się myślenia na typ "muszę się postawić, nie dam się!", to nawet najlepsza terapia nie pomoże.

Nie można stawiać się w roli ofiary i podporządkować psychice. Trzeba podjąć próbę, by ją przestawić. Może wielu mnie przeklina w duchu. Pewnie nigdy się nie jąkała, nie wie że nad tym się nie panuje itd. Ja wiem to wszystko, wiele przepłakałam, ale w końcu dotarło do mnie, że muszę walczyć i nie dać się temu czemuś poniewierać. Walczę dalej idąc pod prąd, pcham się tam gdzie nie powinnam, na przekór. W tej zapalczywości i zawziętości, daje to efekty.

Pozdrawiam,
Kasia

-----

Podziel się swoją historią jąkania
Wyślij tekst poprzez formularz , lub anonimowo na naszą pocztę: demostenes.ubf.pl@o2.pl

Komentarze do artykułu: "Moja walka z jąkaniem - historia Kasi"
nieodkryta
avatar
Dodane dnia 12-08-2011 16:06 #1
niezwykle motywujący artykuł..doskonale wiem o czym mówisz :) u mnie tak samo jąkanie siedzi w psychice i tak w ogóle to dopadło mnie w niezwykły sposób.. zaraziłam się od swojego brata ciotecznego i tak się utrwaliło i przy okazji wyzwolił lęk, ponieważ rodzice wieeecznie mnie poprawiali i dawali do zrozumienia, że moja mowa nie jest okay. Dziękuję Ci za ten opis własnego problemu i..rady!! :):)
Jerzy
avatar
Dodane dnia 16-08-2011 21:00 #2
Bardzo dobry, optymistyczny artykuł. Świetnie, że sobie poradziłaś sama. Tak bywa, było i w moim przypadku. Nie każdemu się to jednak udaje i często pomoc specjalistów jest konieczna. Każda metoda czy sposób działania jest dobry, jeżeli likwiduje jąkanie lub przynajmniej poprawia wymowę. Pozdrawiam
Luki
avatar
Dodane dnia 20-08-2011 16:43 #3
Hej, nazywam sie Łukasz jestem tu pierwszy raz i mam coś do powiedzenie na początek pare słów o sobie.
Ja tez tak wielu z Was ma (miałem) problem z komunikowaniem się czyli z jakaniem ale że jestem jedną z tych osób które nie wyobrażają sobie życ z jakaniem postanowiłem sie leczy wiec zapisałem sie na terapie jakania , terapia trwa 3 lata ja jestem po roku moja mowa jest jeszcze troszke wolna ale za jakies 2 miesiace bede mowił tak ze nikt nie bedzie widział róznicy - ogólnie jestem zadowolony, najwazniejsze ze terapia działa :)
Oki do rzeczy wczesniej miałem takie same problemy jak Wy tz, na początku jąkałem sie strasznie , pózniej zaczątem z tym walczyć... i udało sie jakania nie było widać ale co z tego, jak tym sposobem zostałem zaawansowaną osobą jąkająca!!! dlaczego ? powód jest prosty z jakania ktore tylko wystepowało na ustach (problem logopedyczny) przeszło na usta i mózg czyli problem logopetyczno - psychiczny , mowiąc prosciej miałem zrytą psychike , ponieważ jako osobą jąkająca przestawiałem wyrazy , używałem wstawek "yyyyy" itp. podsumując - moje jakanie bylo mniej widoczne ale gorsze do leczenia! (teraz juz wiem dlaczego pomoc u logopedów do których chodziłem nie dawała rezultatów)

Tak wiec Kasiu zrobiłaś "kolosalny postęp" nie zgodze sie z tym ponieważ jąkania u Ciebie moze nie bedzie widać ale bedziesz wykonczona psychicznie - znam to po sobie, co z tego że pojedziesz na pięknął wycieczke jak to bedzie zludne szczescie bo bedziesz tylko myslała (kombinowała) jak cos powiedziec zeby sie nie zająknąc , mowienie w "napięciu" - czuje sie napięcie na ustach lub nawet na całym ciele , problem z wystartowaniem nawet po 10 sekund lub wiecej , zreszta temat znany kazdemu tutaj.

Może niektórych zaskoczyłemj (zasmuciłem) swoją wypowiedzią ale prawde macie prawo znac, ja sie łudziłem 10 lat ze jakanie przejdzie teraz juz wiem że tak nie jest! ma sie tylko lepsze lub gorsze dni ale jaka nie zawsze powraca.

Jako osoba jąkająca szukałem informacji o terapii wiec napisze kilka słów : terapia nie jest tania , terapia wymaga dużo wysiłku cwiczeń i poświecenia - w zamian macie szanse na normalą mowe i na spełnienie marzen np. ja chciałym zostac oficerem w wojsku a z jakaniem nie mam szans.

Jeszcze raz zaznaczam ze ja jestem tylko pacjentem a nie terapeutą!
w razie pytań podaje maila Luki-krs@wp.pl
neokid
avatar
Dodane dnia 20-08-2011 19:35 #4
Czy nie mogłeś tego wszystkiego napisać w odpowiednim temacie na forum, zamiast podpinać się pod pierwszy lepszy tekst, który znalazłeś? Jeśli tak samo chaotycznie i bez sensu postępujesz w życiu to współczuję.
Poza tym takie stanowcze myślenie, że podejście autorki jest gorsze od Twojego jest błędne. Terapia nie zagwarantuje Ci płynności do końca życia. Bardzo prawdopodobne jest, że jak już dojdziesz to normalnego tempa to po jakimś czasie jąkanie i tak wróci, bo tak najczęściej działa metodą spowalniająca mowę. Po nawrocie znowu siądzie Ci na psychikę, a Kasia już sobie z tym radzi. Kogo podejście do jąkania będzie wtedy lepsze?
Luki
avatar
Dodane dnia 20-08-2011 23:52 #5
Neokid czy Ty myslisz ze ja tylko w tym temacie udzieliłem swojej wypowiedzi na tym forum ? I w przeciwienstwie do
Ciebie nie postępuje chaotycznie i bez sensu! Pokaż mi gdzie napisałem ze " podejscie autorki jest GORSZE od mojego " ?
I tacy ludzie jak Ty wprowadzają tylko ludzi w błąd! widać ze osluchałeś sie ludzi którzy nie poradzili sobie w terapii lub wzieli udział w nieodpowiedniej terapii. Napisaleś "Bardzo prawdopodobne jest jak juz dojdziesz to normalnego tempa to po jakimś czasie wróci Ci jąknie " dziwi mnie Twoja wypowiedz poniewaz jak mozesz tak pisać skoro nawet nie wiesz w jakim jestem wieku ? przypomne ze dzieci i młodzież mają BARDZO DUŻĄ szanse wyleczenia Ci starsi tez mają ale musze sie bardziej starać... osobiście znam osoby które są na najszybszym tempie mowią od kilku ładnych lat bez jąkania. Nie znasz wogóle przebiegu terapii , jeden z etapów polega na tym że jak juz sie ma szybką mowe wystepuje tz. "Kryzys" czyli powrót do jakania ale pacjent jest uczony jak z tego wyjsc - i w ten sposób dochodzi sie do perfekcji!!! Może Ci troszke przybliże temat na swoim przykładzie : miałem bardzo wolną mowe , póżniej srednią i na koniec szybką - na tej szybkiej po 3 miesiacach miałem bloki wiedziałem ze to jest ten kryzys który musi każy przejsc , wiec zwolniłem na srednią , wyciągnełem wniski i wkraczam na szybką i z umiejetnością jak sobie radzic z "kryzysem " mówiąć prosciej zrobiłem krok w tym zeby zrobić 2 w przód.
A taki etap co ma Kasia ja miałem pare lat temu wiec nie pytaj co jest lepsze! wiesz czym sie różnimy tym ze ja znam 2 strony medalu , Ty tylko 1-ną! I to nie sa puste słowa masz jeszcze wątpliwości , to Cie moge poznac z osobami które sa na najszybszej mowie od kilku ładnych lat i nie jakają sie , czesto spotykamy sie w centrum Warszawy wiec jak bedziesz chciał pogadać to daj znac :) a przy okazji porobimy jakies zadania w złotych tarasach na przełamanie lęku np. podejdziemy do grupy "lasek " i zapytamy o nr tel. a później przejdziemy do trudniejszych zadań i zaobaczymy jak sobie radzisz z jakaniem ;) mojego maila znasz, pozdrawiam
dfrm
avatar
Dodane dnia 21-08-2011 21:28 #6
takie podejście jak najbardziej prawidłowe:)
Ola84
avatar
Dodane dnia 02-09-2011 18:49 #7
Z racji tego, że uważam, że Luki w swoich wypowiedziach ma sporo racji i być może jest faktycznie na kolejnym już etapie leczenia, a ja ciągle tkwie na tym samym co Kasia (czytając ten artykuł zresztą wydaje mi się, że czytam o sobie), mam pytanie do Luki, ale też do innych czy uważacie, że jesli się już ma zrytą psyche przez jąkanie, tzn mimo, że inni może tego jakania nie dostrzegają, ale my w każdym momencie swojego życia wiemy, że ono istnieje, to trzeba się poddać nie tylko terapii psychologicznej, ale też normalnej terapii uczącej mowy, tak żeby poprzez typową terapie logopedyczną wyzbyć się bloków i upłynnić mowe? Tylko, że ja wiem z drugiej strony, że mówie dobrze, tak twierdzą wszyscy logopedzi, u ktorych byłam, twierdzą, że mam świetną dykcję i proponują mi nawet próbować sił jako lektor (mam też zdolności aktorskie), problem tylko w tym, że potrafie tak świetnie mówić tylko sama do siebie... ew. do logopedy..., kiedy tylko pojawia się inna osoba zaczynam sie zacinać i powraca świadomość, że jestem jąkałą. Pisze to wszystko, nie po to, żeby się czymkolwiek pochwalić (bo nie ma czym), tylko może ktoś akurat przeczyta ten komentarz i zupełnie z boku coś mi zasugeruje, w jaki sposób mogłabym przerwać ten zaklęty krąg, którego nie potrafie pokonać ani ja ani żaden logopeda, już od bardzo wielu lat... Zresztą logopedzi twierdzą, że nikt nie jest mi stanie pomóc, bo to nie robota dla nich, że moge pomóc sobie tylko sama, ale ja nie potrafie wyzbyc się przekonania, że jestem jąkałą...
Ola84
avatar
Dodane dnia 02-09-2011 21:13 #8
Zamieściłam swój komentarz również na forum w wątku "wzajemna pomoc - zacinanie się 2", gdyby ktoś zechciał się ustosunkować , to byłabym wdzięczna.
Luki
avatar
Dodane dnia 05-09-2011 20:57 #9
No co Ci moge powiedziec ... było na początku zapytać P. Logopede jakie ma doświadczenie z jakaniem ? i bys dostała odpowiedz na swoje pytanie :) Oni nic nie wiedzą na temat jakania nawet przysłowioowego A,B,C, na studiach mają nie wiele materiału poswieconego jakaniu ( z tego co wiem ) , nic dziwnego że jak poszedłem do Pani Logopedy że mam problem z jakaniem to ona "Sam sobie Pan wynajduje choroby " bo nie bylo u mnie słychac jakania , u jeszcze innej Pani Logopedy dostałem tekst do przeczytania, przeczytałem go tam było około 100 wyrazów i miałem na nich 2 bloki - Pani przemyslała sprawe i stwierdziła "no 2 bloki na 100 wyrazów, to juz jest jakani..." co to za metody ?A jak miałbym 1 blok to juz nie jakanie ? potrafiłem przez cały dzien nie jąkac a niekiedy przeciwnie! Absolutnie nie mam do nich zalu ale cos tu jest nie tak ...

A teraz najważniejsze napisalas "czy uważacie, że jesli się już ma zrytą psyche przez jąkanie, zn mimo, że inni może tego jakania nie dostrzegają, ale my w każdym momencie swojego życia wiemy, że ono istnieje, to trzeba się poddać nie tylko terapii psychologicznej, ale też normalnej terapii uczącej mowy, tak żeby poprzez typową terapie logopedyczną wyzbyć się bloków i upłynnić mowe?"
Terapia tz. dobra terapia jest na to przygotowana i kazda taka terapia ma dobrego : psychologa , neurologa i logopede , wiec sie o nic nie martw :) Masz zdolości aktorskie ? to bardzo dobrze nie zauważyłąs zadych zamian w mowie jak grasz jakias role np. wariat intonacyjny "uwodzicielski " albo z "płaczem " lub ze "smiechem "??? ;p (mam na mysli prawdzie granie zwczucie sie w role) ,pozdrawiam :)
pablo32
avatar
Dodane dnia 06-10-2011 08:01 #10
Witam, ja też chodziłem do logopedy kiedy miałem 17 lat (trochę późno..) i podczas wizyt mówiłem raczej płynnie. Kiedy wychodziłem z wizyty wszystko było po staremu. Niedługo postaram się opisać moją historię, pozdrawiam,:D
Drzewko
avatar
Dodane dnia 17-11-2011 08:42 #11
Twój ostani akapit był bardzo dobrym komentarzem i podsumowaniem, normalnie strzał w dziesiątke. Tak powinni myśleć wszyscy albo przynajmniej większość "użalaczy".
Ale ten teks ...Leje na to, nie napiszę że był żałosny, ale nie ma czegoś takiego jak olewanie. Pisząc tak możesz tylko i wyłącznie się pogrążyć bo sama się oszukujesz.
Ale ogólnie gratulacje za upór!
neokid
avatar
Dodane dnia 17-11-2011 17:10 #12
@Drzewko i jak, już lepiej po napisaniu tych dwóch komentarzy? Mam nadzieję, że w ten sposób udało Ci się wyładować wszystkie frustracje, wyrzucić z pamięci przykre wspomnienia i niepowodzenia :)
Ale następnym razem podejdź do tego trochę spokojniej, bo zdanie "Leje na to, nie napiszę że był żałosny, ale nie ma czegoś takiego jak olewanie." jest kompletnie pozbawione sensu i nadaje się jedynie do interpretacji na maturze z j. polskiego. Pamiętaj "lej na to, ale nie ma czegoś takiego jak olewanie" :lol:
roch021
avatar
Dodane dnia 05-02-2012 07:56 #13
Tutaj Kasiu trafilas w 10-ke niczym najlepszy logopeda, piszac:
"Walczę dalej idąc pod prąd, pcham się tam gdzie nie powinnam, na przekór. W tej zapalczywości i zawziętości, daje to efekty."
Psichika u jakajaych sie to jest WSZYSTKO ! Mowie o jakaniu nabytym, bo byc moze jest tez z jaimis zmianami w mozgu od urodzenia? Ta odwaga pokonujesz strach,a on bedzie ciagle zmienial Twoja psichike i wiara bedzie coraz wieksza ,ze pokonasz to w koncu,a nawet jesli nie...To juz nie bedzie problem, sa jakajacy sie bez najmniejszych kompleksow, bo od poczatku sie z tym pogodzili,nie robi to na nich wiekszego wrazenia,brak najmniejszego zakompleksienia ,strachu...I Ty starasz sie do tego dojsc...To juz bylby calkowity sukces, moze jeszcze mowa nie bylaby perfekcyjna, to juz nie byloby wazne...Ten poczatek olewania, jest super wspoaniala droga do wyleczenia...Ale tego tez trzeba sie nauczyc, bo nie jest latwo przelamac sie i isc pod prad majac te nasze wszystkich kompleksy....Gratuluje odwagi i tak trzymaj...Tekst Twoj- Wspanialy, kopiuje go i zatrzymuje, aby nie zapomniec, oby byl i dla mnie zworcem "nauki olewania" !!
roch021
avatar
Dodane dnia 05-02-2012 08:23 #14
OLA 84 (powyzej) prosi o komentarz do jej artykulu..? Nie dam jednak rady go odszukac,a chetnie bym sie wpisal...Moze ktos mnie pokieruje na jej artykol? To poruszanie sie po tych stronach, jest jak w ciemnym tunelu...Albo poczatki sa trudne?
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 06-02-2012 22:00 #15
Tak to siedzi w naszej psychice .I zaden specjalista nam nie pomoze jezeli my sami nie bedziemy w stanie chcieli tego zmienic .Ale niektorym z nas pomoc specjalisty jest jednak potrzebna chociazby po to by pokazac nam jaka metoda jest dla nas lepsza .Nie wszyscy potrafia sami sobie z tym poradzic . Ja tez jestem osoba jakajaca sie .Chociaz daje sobie rade w zyciu to jednak dojrzalam do decyzji by pojsc na terapie .Nie wiem jak wy to macie ale ja jakam sie zawsze obojetnie czy jestem zdenerwowana {chociaz wtedy bardziej}czy na luzie u mnie nie ma nigdy okresow calkowicie plynnej mowy .No chyba tylko wtedy kiedy rozmawiamn sama ze soba .Jak komus odpowiadam tez nie ma az tak duzego problemu zwlaszcza kiedy sa to krotkie zdania .Z dluzszymi jest klopot .Najgorzej jest jak mam o cos zapytac .To poczatek jest ciezki .Potem juz jakos idzie ale to nieznaczy ze przestaje sie jakac .To wystepuje caly czas .Jak jestem z moim mezem i rozmawiamy to tez sie prawie nie jakam ale jak jest ktos wiecej to zaczynam jakac sie bardziej .Dlatego dla mnie i mam tego swiadomosc potrzebna jest technika nauczenia nowej mowy i spotkania z psychologiem .Ktory uswiadomi mi tak do konca ze jezeli jest ktos jeszcze to niepowinno to miec wiekszego wplywu na moj sposob mowienia powinnam traktowac to jak cos normalnego a ja narazie niepotrafie tego tak do konca zaakceptowac .Zawsze czuje ten strach i zdenerwowanie ,ze mowie do kogos innego niz tylko moj maz .
Chociaz jak mowilam w zyciu codziennym radze sobie bo nikt niczego za mnie niezalatwia .Ale mowienie ,ze nalezy wszystko olewac i isc naprzod niekozystajac z porad specjalistow nie jest do konca moim zdaniem prawda bo kazdy z nas jest inny .Jednemu pomaga taka metoda a innemu taka .
roch021
avatar
Dodane dnia 09-02-2012 16:38 #16
Masz Gosiu duzo racji i ta fachowa pomoc jest JEDNAK wiekszosci z nas potrzebna, kilka dni temu napisalem ,jak fajnie byloby sie nauczyc "olewania" tego naszego stekania, ale zastraszenie naszej psichiki jest tak wielkie, ze nawet to sprawia nam duzo trudnosci. Jednak niezbedne bylyby jakies psychologiczne cwiczenia, niekoniecznie mowy, bo i Ty choc jakasz sie zawsze,mniej lub wiecej, to jednak bedac sama i rozmawiajac ze soba jakanie nie wystepuje, czyli niby jak u wiekszosci byloby to do pokonania, przynajmniej dla sumiennych pracusi nad soba...Krotko mowiac, jestes z tych co maja najmocniej zajechana te psichike i popieram Cie calkowicie, ze bez pomocy fachowej nie ruszysz jednak z miejsca...Bo wiekszosc i ja...Mamy jednak przy wiekszej mobilizacji te kilkka czy kilkanascie godzin tygodniowo zupelnie bez zajakniecia. Ale takze nie odstepuje od wczesniejszego ,moze juz nie olewania ,ale lekcewazenia tej wady, bo w wieku przed 30-ta,a przed 20-ka na pewno...majac jeszcze co niektorzy zacietosc, upartosc w sobie, potrafili by sobie pewnie z ta wada poradzic...Idac jak Kasia pieknie napisala pod wiatr itd...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 50% [2 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 25% [1 Głos]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 25% [1 Głos]
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,585
Najnowszy Użytkownik: Mateusz31
Ostatnio na stronie
podomka02:57:04
Mateusz3105:14:38
jimmy 1 dzień
HubertMU 2 dni
duszek97 3 dni
bonio12345 3 dni
rampage 4 dni
bigosik 4 dni
Open 5 dni
zumbi 5 dni
juliarozicka 5 dni
tirirum 5 dni
SCOOTER 5 dni
Oraz 2 ukrytych