Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Przemyślenia na temat terapii metodą Arutiunian cz. 1 - Anonim
Obrazek

Przemyślenia na temat terapii metodą Arutiunian cz. 1 - Anonim


Źródło: docs.google.com
Od administracji serwisu: strona dodana w celach archiwizacyjnych

Wypowiedzi Byłego pacjenta Eweliny Cz. ze strony Jąkanie - terapia - fakty i mity - Księga gości (strona już nie istnieje).
Dane dotyczące terapeutki i oraz prowadzonego przez nią ośrodka terapii jąkania zostały przeze mnie zmienione, aby nie naruszać dóbr osobistych tej Pani. Zrobiłem to z ciężkim sercem...


4037. Moje przemyślenia na temat terapii jąkania metodą Arutiunian prowadzonej przez Ewelinę Cz.

Terapia jąkania metoda Arutiunian wywołuje często silne emocje i w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego. Mowa, kontakty z ludźmi, relacje społeczne mają przeważnie bardzo niewiele wspólnego z chłodną kalkulacją czy nawet zdrowym rozsądkiem. Poza tym mówienie to także, a może przede wszystkim, uczucia... Czy można sobie wyobrazić miłość albo nawet przyjaźń bez rozmowy, patrzenia sobie w oczy, i w ogóle wspólnego spędzania czasu? A czy można wspólnie z kimś spędzać czas i w ogóle z nim/z nią nie rozmawiać? Może i można, ale normalne to chyba nie jest...
W każdym bądź razie leczenie jąkania metoda Arutiunian jest nie tylko leczeniem płynności mowy, ale również próba "naprawiania" relacji z innymi ludźmi i w ogóle relacji społecznych. Takie próby "naprawcze" muszą wywoływać i wywołują różne skrajne emocje, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Jednocześnie warto sobie zdawać sprawę, że takie "grzebanie w ludzkiej psychice" jest związane z dużą odpowiedzialnością, a od terapeutów, którzy maja odwagę podejmować się tak trudnego i chyba również ryzykownego zadania, należy wymagać nie tylko olbrzymiej wiedzy teoretycznej i doświadczenia, ale również, a może przede wszystkim, bezwzględnego przestrzegania norm etycznych i moralnych.

Większość wypowiedzi na tej stronie ma moim zdaniem małą wartość merytoryczna, natomiast są bardzo nasilone emocjonalnie. Jednak w świetle tego, co napisałem we wstępie wydaje się to zrozumiale. Ja chciałbym spróbować spojrzeć na zagadnienie obiektywnie i spokojnie, chociaż wiem, że jest to trudne i może nie uda mi się uniknąć subiektywizmu oraz zbędnych emocji...

Ta strona oraz relacje wielu pacjentów, którzy mimo intensywnych ćwiczeń w trakcie terapii metoda Arutiunian, nie wyleczyli się z jąkania albo wyleczyli się "częściowo", pokazuje dobitnie, że o 100% skuteczności leczenia nie ma mowy. Dlaczego zatem na terapii jesteśmy zapewniani, że jeżeli będziemy solidnie ćwiczyć na pewno się wyleczymy? Ja znam osobiście ludzi, którzy naprawdę ćwiczyli bardzo solidnie, nawet więcej niż było trzeba, a mimo to dalej się jąkają. Czy zatem już na samym początku terapii jesteśmy po prostu okłamywani? I gdzie normy etyczne i moralne, o których pisałem we wstępie?

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że prowadzenie terapii jąkania metodą Arutiunian jest świetnym pomysłem na zarabianie pieniędzy. Jednak warto zwrócić uwagę, że w biznesie istnieje coś takiego jak rzetelna informacja o sprzedawanym produkcie, a podstępne i świadome zatajanie ukrytych wad jest po prostu zwykłym przestępstwem. Nie jestem prawnikiem, i po prostu nie potrafię ocenić, czy można dopatrzyć się w terapii znamion oszustwa czy wyłudzania pieniędzy w rozumieniu Kodeksu Karnego. Jednak wydaje mi się, że nieinformowanie pacjenta o możliwości nawrotu jąkania, mimo wykonywania intensywnych ćwiczeń, jest po prostu łamaniem Prawa Handlowego. Poza tym jeszcze istnieje takie pojecie jak uczciwość, które niestety w dzisiejszym świecie strąciło na znaczeniu.

Warto jednak również zwrócić uwagę, że prowadzenia terapii nie można postrzegać tylko i wyłącznie jako działalności komercyjnej i sprzedaży swoich usług. Leczenie jąkania jest również mimo wszystko leczeniem, a każdego lekarza obowiązuje tzw. etyka lekarska. I czy można powiedzieć, że pani Cz. zachowuje się jak lekarz?
Czy na wstępnych konsultacjach są przeprowadzane choćby pobieżne badania?
Czy pacjent jest rzetelnie informowany o innych metodach leczenia?
Czy pacjent jest rzetelnie informowany o wszelkich potencjalnych problemach, trudnościach oraz konsekwencjach terapii?

Takich pytań można postawić więcej, i odpowiedz na nie brzmi - "nie". Na konsultacji jest tylko przedstawiana ogólna koncepcja terapii, i jeżeli ja akceptujesz, jedziesz na turnus. Badania psychologiczne/neurologiczne, które są wymagane, są tak naprawdę farsa, nikt tego nie sprawdza. Jednocześnie warto zauważyć, że Klinika Terapii Jąkania pani Cz. potrafi działać wyjątkowo sprawnie i dokładnie, niestety głownie w sytuacjach, gdy chodzi o pieniądze.

Czy rzeczywiście każdego pacjenta można wyleczyć? Tak twierdzi pani Cz., jednak fakty mówią inaczej. Każdy, kto przechodził terapie, wie, że proces leczenia jest po prostu bardzo trudny. Jest oczywiste, że nie każdy pacjent jest na tyle wytrwały, solidny i obowiązkowy, żeby zakończyć terapie. Dlaczego zatem na terapie są przyjmowani wszyscy jak leci, nawet, jeżeli z góry wiadomo, że nie dadzą rady ukończyć procesu leczenia? Odpowiedz jest prosta, więcej pacjentów, więcej pieniędzy. A że ktoś nie ukończy terapii? Zawsze można go wyśmiać, zakrzyczeć, i twierdzić z uporem maniaka, że jest to tylko i wyłącznie jego wina. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Zastanawiam się czy jeżeli do Kliniki Terapii Jąkania zgłosiłby się całkiem zdrowy człowiek, który nigdy się nie jąkał, czy pani Cz. przyjęłaby go na terapie? Trudno ocenić, czy jest na tyle wyrachowana i czy jest do tego stopnia pozbawiona skrupułów, że naraziłaby zdrowego człowieka na trzyletnia terapie, której on tak naprawdę nie potrzebuje, tylko po to żeby zarobić? Warto takie rzeczy sprawdzać, ciekawe czy np. telewizja TVN byłaby zainteresowana zagadnieniem? I np. zrobić prowokacje, że przychodzi dziennikarz z ukryta kamera, a pani Cz. karze mu jechać na terapie, bo niby się, jąka? Tak wielki specjalista, za jakiego uważa się pani Cz., na pewno powinien potrafić trafna diagnozę czy ktoś się, jąka czy nie.

Ciekawe czy kiedykolwiek zdarzyło się pani Cz. odmówić przyjęcia kogoś na terapie i zaproponowanie mu innej formy leczenia? Czy każdy pacjent, które bierze udział w tej terapii, potrzebuje tak intensywnej terapii? Jest przecież wiele innych sposobów leczenia, dlaczego nie jesteśmy o tym informowani? Oczywiście zdaje sobie sprawę, że każdy ma swój rozum i powinien sam umieć określić, jaka terapie wybrać. Z drugiej strony, jeżeli idziemy do lekarza z danym schorzeniem, czy potrafimy sami określić jak się powinno nas leczyć? Przecież to absurd! Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że, jeżeli lekarz zaproponuje nam droższe, ale niepotrzebne leczenie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (np. pieniądze od firm farmaceutycznych), po prostu lamie prawo i może ponieść konsekwencje karne.

Dlaczego wszyscy są leczeni tak samo? Leczenie indywidualne jest farsa, na turnusie potrafi być nawet ponad 20 osób w grupie, a na maratonach jest czasami tylu pacjentów, że ledwo mieszczą się w sali. Pani Cz. twierdzi, że leczenie musi być w grupie, bo przecież musimy nauczyć się rozmawiać z ludźmi.. Jednak moim zdaniem określenie, że pani Cz. prowadzi leczenie grupowe jest znacznym nadużyciem. Moim zdaniem, Klinika Terapii Jąkania prowadzi LECZENIE STADNE.
Rachunek jest prosty, dwa razy więcej osób, dwa razy więcej pieniędzy. Jest oczywiste, że im więcej osób, tym gorsza jakość leczenia. Ale bądźmy poważni, kogo to obchodzi?

Dlaczego każdy przechodzi taki sam program leczenia? Czy rzeczywiście, dlatego, bo metoda jest taka super, czy może jest to po prostu pójście na łatwiznę? Po co pracować z każdym indywidualnie? Lepiej spędzić stado pacjentów do sali, wszystkim kazać robić to samo, mniej problemów, kasy więcej. A że komuś nie wyjdzie terapia? Bądźmy poważni, kogo to obchodzi?

Czy to wszystko, co napisałem, jest dowodem, że terapia jest zła? Moim zdaniem, niekoniecznie. Po pierwsze, metoda, Arutiunian to jedno, a prowadzenie terapii ta metoda to drugie. Są różni terapeuci...

Jednak czy można mieć jakiekolwiek zaufanie do terapeuty, którego główna i podstawowa motywacja jest zarabianie pieniędzy?
Czy można mieć zaufanie do terapeuty, który już na samym początku procesu leczenia podstępnie zataja istotne informacje na temat prowadzonej terapii?
Czy powinnyśmy pozwalać "grzebać w naszej psychice" ludziom, którzy nie przestrzegają choćby podstawowych norm etycznych i moralnych?

Najsmutniejsze w terapii prowadzonej przez pani Cz. jest to, że ludzie, którzy biorą w niej udział, naprawdę przeważnie mają do niej zaufanie. Pytanie czy ona na nie zasługuje?
Wiem z naocznych relacji, że niektórzy pacjenci lub ich rodziny biorą czasami kredyty bankowe, albo pracują na dwa etaty, tylko po to żeby zapłacić za terapie. W procesie leczenia pomaga czasami nie tylko najbliższa rodzina, ale również przyjaciele, znajomi, może nawet nauczyciele czy profesorowie na uczelni. Bo przecież "prawdziwych przyjaciół poznaje się biedzie" i w sumie nie ma w tym nic dziwnego.
Oczywiście, nie każdy ma tyle szczęścia, że może liczyć choćby na minimalne wsparcie ze strony środowiska w trakcie terapii. Niektórzy pacjenci są ludźmi samotnymi i zagubionymi, w terapii widza szanse na lepsze życie, i oczywiście bezgranicznie wierzą w to, co mówi pani Cz.. Jak podłym trzeba być człowiekiem żeby oszukiwać tak bezbronnych ludzi? Jak bardzo trzeba być pozbawionym skrupułów, żeby podstępnie wyciągać ostatnie oszczędności od ludzi, którzy nam bezgranicznie ufają?

Oczywiście można powiedzieć, głupi, naiwny, sam sobie winny... Z drugiej strony, co złego w tym, że ktoś ma problemy z wymowa, może nawet z samym sobą i szuka pomocy specjalisty? Co złego w fakcie, że pacjent czuje się samotny, zagubiony i przestraszony i szuka kogoś silniejszego, kto będzie dla niego nie tylko wsparciem, ale również może nawet wzorcem do naśladowania i autorytetem? Co złego w tym, że pacjent bezgranicznie ufa swojemu terapeucie? Moim zdaniem nic. Jednak wydaje mi się, że podstępne wykorzystywanie ludzkich słabości w celach majątkowych, drwina z takich uczuć jak miłość czy przyjaźń, wykorzystywanie ludzkiego zaufania tylko po to żeby zarobić, zasługuje nie tylko na szczególnie potępienie, ale również na czynności, których tutaj nie opisze, bo byłyby to groźby karalne w rozumienie Kodeksu Karnego.

Moim zdaniem, głównym celem Kliniki Terapii Jąkania prowadzonej przez pani Cz. jest zarabianie pieniędzy. I w zasadzie nie ma w tym nic złego. Problemem jest jednak to, że pacjenci nie są rzetelnie informowani zarówno o przebiegu terapii jak i o alternatywnych formach leczenia.
Wydaje mi się, że na terapie mogą być przyjmowani pacjenci, którzy nie rokują szans na wyleczenie, mimo to są wprowadzani, w błąd, i po prostu oszukiwani, że jest to możliwe. Na terapie mogą być przyjmowani pacjenci, którzy nie potrzebują aż tak intensywnej i kosztownej formy leczenia. Pani Cz. na pewno nie zachowuje się jak lekarz, którego głównym celem jest dobro pacjenta i pomyślny przebieg terapii. Bardziej przypomina mi cwaną sprzedawczynie na wiejskim bazarze, która chce wszystkim wcisnąć swoje jajka, marchewkę i koperek. Nawet, jeżeli jajka są zgniłe albo nikomu niepotrzebne


Były pacjent Eweliny Cz.
2009-07-07 18:21:07


Pozostałe wpisy:
Część 2
Część 3

-----

Podziel się swoją historią jąkania
Wyślij tekst poprzez formularz lub anonimowo na naszą pocztę: demostenes.ubf.pl@o2.pl


Komentarze do artykułu: "Przemyślenia na temat terapii metodą Arutiunian cz. 1 - Anonim"
kasia87
avatar
Dodane dnia 10-09-2011 15:06 #1
W myśl ustawy o działalności leczniczej, która weszła 1 lipca br., nawet wątpię czy te kliniki mają prawo nazywać się klinikami.
Metoda stanowi zestaw wielu bardzo znanych i popularnych od dziesięcioleci metod relaksacyjnych i cwiczen artykulacyjnych wiec tutaj nie ma mowy o odkrywczości. Strona psychologiczna metody, psychospołeczna kompletnie leży. to maszynka do zarabiania kasy. pacjent się tam nie liczy/
mirek_p
avatar
Dodane dnia 12-09-2011 15:23 #2
Świetny tekst. Mam nadzieję, że doczekamy się dnia w którym tych naciągaczy żerujących na ludzkim nieszczęściu dopadnie sprawiedliwość :)
Billy
avatar
Dodane dnia 08-10-2011 23:38 #3
Jak myślicie: kto prowadził terapię, w której udział brał autor
"Były pacjent ....." ?
Sam jestem ciekaw. ;)
neokid
avatar
Dodane dnia 09-10-2011 00:55 #4
Nie wiem dlaczego w ogóle coś zmieniał, przecież nikogo w tym tekście nie obraził. Właściwie napisał tak, że wiadomo o kogo chodzi, bo jest tylko jedna "klinika".
Na szczęście to tak nie działa i można jawnie walczyć o swoje. Wyobraźcie sobie co by się działo na allegro, gdyby nie można było wystawiać negatywnych komentarzy... Jeśli ktoś coś deklaruje i obiecuje (tak jak w tym wypadku wyleczenie jąkania) to trzeba się tego domagać i egzekwować od tej osoby. A nie kupić bubel i dać sobie wmówić, że to produkt pełnowartościowy, tylko my źle go używamy.
Billy
avatar
Dodane dnia 10-10-2011 23:23 #5
"...Dane dotyczące terapeutki i oraz prowadzonego przez nią ośrodka terapii jąkania zostały przeze mnie zmienione.."

dlatego wystąpienie słowa "klinika" w nazwie ośrodka tej Pani (a może Pana - mamy równouprawnienie, a płeć też można zmienić :D) nie przesądza o tym, kogo tekst dotyczy.
Spróbujmy określić terapeutę w oparciu o przedstawiony opis sposobu prowadzenia terapii.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [2 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 17-07-2017 08:06
Wpływ rodzaju wypowiedzi na płynność - o tym porozmawiamy w najbliższy piątek (21. lipca) o 20:00 na...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,581
Najnowszy Użytkownik: Odeta
Ostatnio na stronie
maras kOnline
BlueDay04:07:58
Odeta22:49:11
damen 1 dzień
podomka 1 dzień
p_kulis 1 dzień
duszek97 1 dzień
Rafi24 2 dni
bigosik 2 dni
bonio12345 2 dni
Ralph 2 dni
Karol924 3 dni
moni 3 dni
lyric1 3 dni
Oraz 1 ukryty