Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Studnia i lustro - Kwartalnik Akcent (cz. 2/3)
Obrazek

Studnia i lustro - Kwartalnik Akcent (cz. 2/3)

Czy kiedykolwiek widziałem jąkającego się w telewizji? Nigdy. Doszedłem do wniosku, że jąkającym nie pozwala się występować w telewizji, tak jak w czasach mojej młodości nie pozwalano pojawiać się na ekranie telewizora Afroamerykanom czy Aborygenom.




Dlaczego nakręciłeś ten film?

W 2002 r. John Paskievich prezentuje na festiwalach filmowych obraz My Mother’s Village. Promując go, udziela wielu wywiadów, które wprowadzają go w konfuzję. Nie chodzi o to, że się jąka, co jest zaskakujące dla rozmawiających z nim dziennikarzy (Paskievich nie jąka się, kiedy czyta, dlatego jest narratorem większości swoich filmów). Jego sposobu mówienia nie akceptuje się w mediach. Podczas jednej z rozmów do znudzenia powtarzane jest inicjalne pytanie: „Dlaczego nakręciłeś ten film?”. Paskievich, niczym uczeń poprawiany przez nauczyciela, usiłuje wypowiedzieć się płynnie, ale za każdym razem jest karcony. Podczas jednego z samotnych spacerów w deszczu zaczyna się zastanawiać: Czy kiedykolwiek widziałem jąkającego się w telewizji? Nigdy. Doszedłem do wniosku, że jąkającym nie pozwala się występować w telewizji, tak jak w czasach mojej młodości nie pozwalano pojawiać się na ekranie telewizora Afroamerykanom czy Aborygenom. Postanowiłem więc się ujawnić (to nie przypadek, że Paskievich właśnie tak widzi ten problem: od lat w filmach poruszał problemy mniejszości etnicznych oraz grup funkcjonujących „poza społeczeństwem”, być może zresztą podświadomie odnajdował w tych grupach siebie). Podobnie postrzega ów problem Larkin: Jąkający się doświadczyli tego samego, co czarnoskórzy – ucisku i zakazów.

Pamiętam, jak wskazywano mnie palcem: „Co jest nie w porządku z tym dzieciakiem?” To było okropne . Jak sytuacja wygląda pod tym względem w Polsce? Mamy Jurka Owsiaka (wyjątek potwierdzający regułę?), którego kariera stanowi zresztą doskonały przykład dla słów Paskievicha: Co strasznego stałoby się, gdybym zaczął się jąkać w radiu czy w telewizji? Odpowiedź jest prosta: nic. Ja i dziennikarz czulibyśmy się naturalnie. Moje jąkanie zmniejszyłoby się, a widzowie i słuchacze mieliby możliwość obcowania z jeszcze jednym aspektem ludzkiej egzystencji . Owsiak stwierdza: Chyba zacznę brać… korepetycje z jąkania, bo jąkam się coraz mniej . Rzecz jasna, żeby doprowadzić do takiej sytuacji, najpierw musiał ukryć swoją przypadłość: Kiedy prowadziłem pierwszą audycję w radiu, w Rozgłośni Harcerskiej – zdałem sobie sprawę, że kiedy mam taki potok słów, które kleją się, że nawet momentami nie wiem, co mówię, to w ogóle się nie jąkam . Podczas jednej ze swych Dobronocek na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia Grażyna Dobroń, poruszając problem jąkania, powiedziała, że jeden z jej radiowych kolegów też się jąka, ale to ukrywa i nikt o tym nie wie. John, jeszcze raz: „Dlaczego nakręciłeś ten film?” Dlaczego napisałeś ten tekst? W 2006 roku Paskievich prezentuje dokument Unspeakable (Niewypowiedziane, film zdobywa wiele nagród), pierwszy w tak dużym stopniu autobiograficzny: w czasie jego kręcenia reżyser zamontował na samochodzie tablicę rejestracyjną z napisem „jąkała”.

First we take... Berlin

„Zabierajmy się stąd” – powiedział Larkin do żony. Był rok 1990, muzyk przymierał głodem występując w klubach jazzowych Los Angeles. Postanowił z Judy wyjechać do Berlina, znanego ze związków z jazzem. Jak sam stwierdził: This is as good as it gets – a thousand dollars a week . Pierwszego dnia w Berlinie w Europa Center słyszy na ostatnim piętrze grupę wykonującą piosenkę, której autorem był jego teść – Jimmy McHugh. Wpada na scenę, przedstawia się i śpiewa Sunny side of the street, za co dostaje owacje na stojąco. To ośmiela go jako wokalistę, ale ten głos usłyszeliśmy dzięki Judy. Masz talent i zamierzam coś z nim zrobić – powiedziała do niego. Nagrywa na kasecie najlepsze fragmenty śpiewu męża wykonane techniką scatu. Kasetę otrzymuje menadżer Larkina, Manfred Zahringer. Słucha jej, wracając do domu samochodem. Dzwoni jeszcze z auta: Nagranie jest wspaniałe. Nigdy w życiu nie słyszałem jeszcze takiego scatu . I nic więcej. Zahringer przez półtora roku próbuje „sprzedać” scat Larkina na scenie jazzowej – bezskutecznie (na tejże scenie jest to dosyć rozpowszechniony sposób śpiewania: posługuje się nim między innymi Urszula Dudziak). Latem 1994 roku Larkin występuje w hotelu Alexandra, w norweskiej miejscowości Loen. Po koncercie Zahringer składa Larkinowi „propozycję nie do odrzucenia”: Tylko mnie nie zabij: a gdybyśmy tak połączyli twój scat z rapem? . Muzyk nie ma nic do stracenia, więc odpowiada: Jasne, mogę spróbować wszystkiego. Nawet scat-rapu . Pomysłem zainteresował się hamburski oddział wytwórni BMG/RCA. Larkin pod okiem dwóch producentów (Ingo Kaysa i Tony’ego Catanii) nagrywa przełomowy dla jego kariery utwór Scatman (Ski Ba Bop Ba Dop Bop). Przybiera pseudonim Scatman John. Pierwszy jego singel, wydany kilka tygodni później, zostaje numerem jeden w Europie oraz w Japonii. Sprzedał się w 6 milionach egzemplarzy. Wykorzystano go w komedii Steve’a Oedekerka Nic do stracenia…

ECHO

W Japonii scatmania sięga zenitu. Firmy zabawkarskie produkują lalki będące podobizną wokalisty, jego wizerunek pojawia się na kartach telefonicznych oraz puszkach Coca-Coli. Dzieciaki szaleją. Przypomnijmy, że chodzi o 52-letniego, łysiejącego mężczyznę z charakterystycznym wąsem, ubranego w garnitur z nieodłącznym kapeluszem. Pierwsze skojarzenie? Günter Grass (pod warunkiem, że dzieciaki w Japonii wiedzą, kim był Günter Grass...). Wśród rozlicznych nagród, które otrzymał Scatman, była też nagroda Niemieckiej Akademii Muzycznej – „ECHO”. Echo wykreowane przez Bogdana Adamczyka zaczęło odpowiadać coraz to większej ilości osób – także poprzez telefoniczny system korekcji mowy. Adamczyk otrzymuje tytuł Polaka Roku 1964. Wynalazek przynosi znakomite efekty, choć ze względu na specyfikę psychiki osoby jąkającej (jąkanie traktowane bywa jako azyl) nie zawsze są one oczywiste. W 1965 roku, po zakończonej sukcesem terapii przeprowadzanej na grupie jąkających się w Holandii, do Adamczyka podszedł młody człowiek i zapytał: No dobrze, przestałem się jąkać, ale co mam w zamian? . W 1994 roku (w tym samym czasie Larkin otwiera usta jako Scatman, a Paskievich realizuje film If only I were an Indian, dokumentujący wizytę trzech starszych Indian w… czeskim obozie ludzi naśladujących kulturę indiańską) Adamczyk otwiera dziób kaczce: specjalnej, „gadającej kaczce”. To puszysta, żółta zabawka, która kłapie dziobem, kiedy się do niej mówi. Stąd „wideo-echo”. Każdej sylabie wypowiedzianej przez jąkającego się odpowiada jedno otwarcie i zamknięcie dzioba. Pacjent stara się zsynchronizować ruchy warg z opóźnionymi ruchami dzioba – mówi profesor.

Dla Larkina odpowiednikiem kaczki staje się studio nagraniowe. Czy bycie gwiazdą muzyki tanecznej stanowi dla niego – jazzmana – jakiś problem? Larkin zawsze zachowywał do siebie dystans – w stopniu, jaki dla innych artystów musi być szokujący. Nagrany w 1986 roku album John Larkin (wydany nakładem wytwórni Transition) jest obecnie jazzowym białym krukiem. Komentarz muzyka? Mam kilkaset egzemplarzy w jednej z moich szafek . W 1995 roku w rozmowie z Irą Zimmerman stwierdził: Od momentu wytrzeźwienia w 1987 nie jest już dla mnie tak istotne bycie muzykiem jazzowym. Oddałem swój los w ręce Boga. Obecnie najważniejsze dla mnie jest to, że żyję. Sięgnąłem dna, ale otrzymałem też bardzo dużo wsparcia. Moje życie się zmieniło, a ja chcę pozostać trzeźwy i pomagać innym ludziom . Larkin, począwszy od 1991 roku, działa w zrzeszeniu osób jąkających się – National Stuttering Project: Nie uczestniczę w tak wielu spotkaniach jakbym chciał. Wierzę, że sens wspólnoty jest bardzo głęboki i chcę być wszędzie tam, gdzie mogę pomóc. Właśnie wróciłem z Japonii i rozmawiałem tam z grupą jąkających się, którzy odwiedzili mnie w hotelu. Było wspaniale .

Autor: Roman Książek
Artykuł pochodzi z kwartalnika "Akcent": www.akcent.glt.pl
Trzecia część już niebawem!
-----

Znalazłeś w internecie ciekawy artykuł o jąkaniu?
Wyślij tekst poprzez formularz, lub anonimowo na naszą pocztę: demostenes.ubf.pl@o2.pl


Komentarze do artykułu: "Studnia i lustro - Kwartalnik Akcent (cz. 2/3)"
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,585
Najnowszy Użytkownik: Mateusz31
Ostatnio na stronie
Mateusz3102:32:45
BlueDay02:44:29
lyric103:32:19
tirirum04:36:17
podomka05:03:57
jimmy 2 dni
HubertMU 2 dni
duszek97 4 dni
bonio12345 4 dni
rampage 5 dni
bigosik 5 dni
Open 5 dni
zumbi 6 dni
juliarozicka 6 dni
SCOOTER 6 dni
Oraz 0 ukrytych