Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Żyć tak po prostu... - historia Mirka
Obrazek

Żyć tak po prostu... - historia Mirka


Moja "przygoda" z jąkaniem trwa od wczesnego dzieciństwa i tak już pewnie będzie do końca. Z opowiadań mamy wiem, że dosyć wcześnie zacząłem mówić, lecz niestety w wieku 3 lat coś zaczęło się psuć... Z pierwszych lat szkolnych pamiętam to, iż np. przy czytaniu miałem problem z "wystartowaniem". To pierwsze słowo było jakby zaczarowane, ale dalej szło już gładko, i miałem bardzo dobre oceny z czytania, czy też recytowania wierszy. Również w normalnych rozmowach z rówieśnikami nie było większych problemów. Wtedy chyba nie do końca zdawałem sobie sprawy z tego, że się jąkam.

Z każdym kolejnym rokiem mój problem stawał się jednak coraz większy, co skutkowało tym, że do minimum ograniczałem wypowiedzi ustne w szkole. Wśród koleżanek i kolegów moja mowa również pozostawiała wiele do życzenia. Zdarzały się różne docinki, uśmieszki, ale moja "pozycja" zarówno w szkole podstawowej, jak i średniej była dość mocna. Uczęszczałem do klas sportowych i to właśnie sport dawał mi sporo siły. Dzięki sportowi zyskałem też jakiś szacunek kolegów i dzięki temu nie mówiło się o mnie głównie jako o jąkale, ale raczej to ten, który dobrze gra w siatkę, czy też piłkę. Rodzice widzieli mój problem (byłem kilka razy u logopedy, przeszedłem także kilka seansów hipnozy), ale myślę, że wychodzili z założenia "kiedyś mu przejdzie" i tak naprawdę nie wiedzieli co czuję w środku, gdyż bardzo unikałem rozmów na temat jąkania. Przerażały mnie. Już wtedy głównym celem jaki sobie obrałem było pozbycie się tego potwora, który nieprzerwanie zatruwał moje życie. Ciągły strach przed pójściem do sklepu, wizytą u lekarza czy wykonaniem telefonu sprawiał, że wyleczenie się z jąkania stało się taką małą obsesją. Koledzy chcieli zrobić prawko, marzyli o samochodach, spotykali się z dziewczynami, a ja chciałem tylko móc normalnie mówić.

Pewnego dnia natrafiłem w internecie na stronę terapeutki leczącej metodą Arutiunian. Największe wrażenie zrobiło na mnie nagranie radiowe osób, które przeszły terapię. Puściłem tę audycję mamie i już wiedziałem, że to wielka szansa dla mnie i musi się udać. Pierwsza rozmowa z terapeutką tylko zwiększyła mój optymizm i mimo początkowych oporów co do żółwiego tempa poznanego na turnusie zaakceptowałem je, i przez ponad rok ćwiczyłem naprawdę sumiennie. Zadawałem pytania na ulicy, niejednokrotnie "dręczyłem" członków rodziny ćwiczeniami wykonywanymi w domu. Kto przechodził terapię wie o co chodzi. Mogę powiedzieć, że terapii zawdzięczam fakt, że mogłem w miarę normalnym tempem i bez zająknięć zdać maturę. Wtedy miałem w sobie taki spokój, jakiego chyba nigdy wcześniej i później nie doświadczyłem. Nie trwało to jednak wiecznie i zaczęły się schody po około pół roku od turnusu. Zakończyło się to wszystko powrotem do jąkania sprzed terapii. Największy żal, że tak to nazwę mam o to, iż całą winę za niepowodzenia zrzuca się na pacjenta. Nieetyczne jest także wmawianie ludziom stuprocentowego wyleczenia, jeśli tylko będą wykonywać polecenia terapeuty, dając im przez to często złudną nadzieję na lepsze życia bez jąkania. Moja terapeutka słysząc mnie na pierwszym spotkaniu stwierdziła, że z takim jąkaniem nie będę w stanie normalnie funkcjonować. Pewnie miała dużo racji, tyle że należałoby się zastanowić co to jest normalne funkcjonowanie. Nie zniechęcam nikogo do wzięcia udziału w terapii metodą Arutiunian, być może są osoby, którym pomogła, mi niestety na krótką chwilę, dlatego przemyślcie wszystko dokładnie, zanim zdecydujecie się na udział w owej terapii.

Będąc jeszcze w trakcie terapii, jednak już z wątpliwościami, czy na pewno się uda zacząłem krótką jak się później okazało przygodę ze studiami. Po pierwszym roku moja mowa pogorszyła się do tego stopnia, że zdałem sobie sprawę, iż nie dam rady. Już w trakcie pierwszego roku ponownie zacząłem unikać wypowiedzi, często opuszczając np. angielski. W kolejnych latach pracowałem z przerwami w różnych miejscach. Był okres, że sadziłem drzewka w lesie, pracowałem na budowie, w fabryce na produkcji, czyli tam gdzie mowa nie jest aż tak bardzo istotna. Obecnie niestety jestem bez pracy i niewiele wskazuje na zmianę tej sytuacji.

Każdy człowiek jest inny i mówią, że każde jąkanie jest inne, dlatego nie podoba mi się, jak ktoś na naszym forum krytykuje drugą osobę, że ta nie postępuje tak jak on/a (dajmy na to nie chodzi do sklepu, nie odbiera telefonów). Wiele osób tak naprawdę tylko się zacina, lub też jąka tak, że nie ogranicza to ich w większości zadań stawianych przez życie. Jak ktoś naprawdę mocno się jąka, to choćby nie wiem jak chciał pewnych spraw nie przeskoczy. Wiem po sobie, że nie będę nigdy pracował w zawodzie, gdzie mowa jest podstawowym narzędziem pracy. Nie twierdzę oczywiście, że mamy nie walczyć z tym naszym wrogiem. Ja sam często mam dość tego jak mówię, po nieudanej wypowiedzi (szczególnie wśród osób, które słabo znam, lub wcale nie znam) bywa, że przeklinam się w myślach. Moje jąkania jest dosyć silne, chociaż pewnie jak u wielu z Was są lepsze i gorsze okresy i wszystko zależy gdzie i z kim rozmawiamy. Mając 26 lat czasem sobie myślę, że przegrałem swoje życie. Nic przecież w życiu nie osiągnąłem, nic nie mam. Staram się jednak z tym walczyć i będę walczył, by jak mi raz powiedziała pewna dobra osoba nie obudzić się za 10 lat i stwierdzić, że zmarnowałem najlepsze lata nie próbując nic zrobić. Kiedyś bardzo przejmowałem się tym, co inni o mnie myślą i nie powiem, że teraz wszystko po mnie spływa, ale czy warto zadręczać się opiniami osób, które nic dla nas nie znaczą, a swoje niedoskonałości chcą ukryć szukając ich u innych.

Pozdrawiam Mirek
-----

Podziel się swoją historią jąkania
Wyślij tekst poprzez formularz lub anonimowo na naszą pocztę: demostenes.ubf.pl@o2.pl
Komentarze do artykułu: "Żyć tak po prostu... - historia Mirka"
Marek Dubois
avatar
Dodane dnia 14-11-2011 08:59 #1
Pamiętaj Mirku : "nic, co ma wartość nie przychodzi bez walki".
Robert L
avatar
Dodane dnia 14-11-2011 14:53 #2
Mam nadzieję, że mimo wszystko próbujesz innych terapii. Być może nie pozbędziesz się jąkania nigdy, jak Ci obiecywano, ale masz szanse, aby je złagodzić :)
Co mnie dziwi, że nawrót był już po pół roku. Nie wiem dużo o tej terapii, ale z tego, co słyszałem, po pół roku mówi się wciąż bardzo wolno.
Wyobrażam sobie również, że bardzo trudny musiał być dla Ciebie moment, w którym to jąkanie wróciło: w jednej chwili wydaje Ci się, że problem masz już z głowy, że mówisz nieźle, cieszysz się i myślisz, że teraz cały świat stoi dla Ciebie otworem, a po chwili nie wiadomo dlaczego znów wszystko zaczyna się sypać... :(
ewerthon
avatar
Dodane dnia 14-11-2011 18:38 #3
Zgadzam się z wszystkim co zostało pogrubione w tym tekście ;). A poza tym, to widzę, że nasza droga życiowa jest niemal identyczna :D
mirek_p
avatar
Dodane dnia 14-11-2011 20:57 #4
Robercie, obecnie nie próbuję innych terapii, a jeśli chodzi o powrót do jąkania, to jest naprawdę coś bardzo przykrego.
Mój nawrót jąkania po tym półrocznym okresie był stopniowy. Z każdym tygodniem, miesiącem było gorzej, ale wierzyłem, że jednak się uda.
Z własnego doświadczenia wiem, że są osoby, które zasady wolnej mowy stosują tylko przy terapeucie i już nawet po miesiącu się jąkają

Nie wiem dlaczego część mojego tekstu jest pogrubiona :)
neokid
avatar
Dodane dnia 15-11-2011 00:00 #5
Pogrubiona, bo zawiera ważne informacje. W ogóle to jest jedna z lepiej opisanych "historii jąkania" jakie tu widziałem.

Co do studiów to ja też na pierwszym roku dostałem od swojego jąkania tak po dupie jak nigdy wcześniej ;) Ale jakoś przetrwałem i wygląda na to, że było warto.
A jeśli chodzi o robotę to na forum na pewno widziałeś wątek o zaświadczeniu o niepełnosprawności. Mógłbyś spróbować. Podobno z takim papierkiem łatwiej o pracę na dobry początek.
Jak jesteś po terapii to pewnie znasz wiele technik logopedycznych i możesz sam pracować. Zawsze uważałem, że najlepsze efekty są wtedy, kiedy człowiek pracuje nad samym sobą z własnej nieprzymuszonej woli. Oczywiście wtedy ważne jest, aby siebie obserwować, analizować błędy i je korygować itp. Nie ma nic za darmo.

Napisz jeszcze u kogo byłeś na terapii.
mirek_p
avatar
Dodane dnia 15-11-2011 18:54 #6
neokid myślę, że dużo zależy od kierunku studiów, a o tym zaświadczeniu to nie mam ochoty nawet rozmawiać :)
Ciężko mi jakoś przychodzi praca nad swoim jąkaniem.
zdzislaw
avatar
Dodane dnia 16-11-2011 09:06 #7
Stereotyp postępowania:
1. Nienawidzę swojego jąkania i chcę się go pozbyć- wyrzucić ze swojego życia.
2. Szukam skutecznej metody.
3. Odrzucam te, które nie dają mi gwarancji na wyleczenie, zachwycam się reklamami cudownych teapeutów.
4. Przechodzę terapię i zachwycam się płynną mową.
5. Wracam do rzeczywistości, brakuje mi czasu i motywacji do codziennych ćwiczeń - wracam powoli do jąkania.
6. Zaczynam nienawidzieć terapeutę i "chcę się go pozbyć, wyrzucić ze swojego życia"
7. Szukam innego albo nie chcę dalszych terapii.
A może złamać stereotyp:
1. Akceptuję siebie jako osobę jąkającą się.
2. Szukam sposobu na polepszenie swojej komunikatywności.
3. Zdobywam wiedzę o swojej dysfunkcji, szukam ludzi, którzy mają doświadczenie.
4. Usprawmiam swój aparat mowy, kształtuję swoje podejście do rozmówcy, poznaję swój organizm.
5. Żyję w świecie rzeczywistym, nie obarczam się winą za lepszą czy gorszą mowę w danym dniu, czy w danej sytuacji. Staram się stosować swoją wiedzę i techniki w czasie mówienia - mowa staje się spokojniejsza.
6. Cenię i darzę szacunkiem osoby, które mi pomagają.
7. Nie wstydzę się swojej niepełnosprawności, mowa staje się płynniejsza, utrzymuję kontakt z osobami o podobnych dysfunkcjach, pomagam im i jestem z tego dumny. Mogę sprawnie funkcjonować w środowisku i w pracy.
Polecam, warto spróbować - nie mamy wiele do stracenia.
avocado
avatar
Dodane dnia 16-11-2011 17:54 #8
Też widze troche podobieństw do swojego życia: podejście rodziców, przerwane studia, praca w fabryce przy produkcji ...
Tego boje sie najbardziej, ze po terapii wszystko wróci, ale trzeba zrobic wszystko zeby do tego nie dopuścic a jak sie nie uda to nie poddawac sie, tylko szukac innego sposobu.
Drzewko
avatar
Dodane dnia 17-11-2011 08:18 #9
Witam zacny MIRKU, Ty który tak mądrze pieprzysz co warto a co nie warto.
Po pierwsze NIE PISZ innym na temat tego że nie warto chodzić na terapię. Bo pewnie się nie przykładałeś no i masz efekty.
Po drugie Twój brak pracy również jest efektem Twojego "chorego" myślenia które sprowadza się do pracy na budowie lub w fabryce.
Po trzecie też bym napisał ale szlag mnie trafił jak to Twoje nader interesujące opowiadanie przeczytałem, istny bulgot, no i muszę się uspokoić, bo zacznę się przypadkiemjąkać bardziej niż się jąkam.
mirek_p
avatar
Dodane dnia 17-11-2011 13:34 #10
Nie będę dyskutował z kimś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem i wypisuje głupoty. Jakbym słyszał zacnych terapeutów ;)
Parsi
avatar
Dodane dnia 17-11-2011 22:25 #11
Masz 26 lat mówisz że przegrałeś życie? Dobre sobie, ciekawe co mają powiedzieć ci co mają teraz 60 lat i się jąkają :p Byłeś na studiach to głupi nie jesteś, nie poddawaj się, przeanalizuj co możesz zrobić i w jakim kierunku się rozwijać. Na Twoim miejscu nie brał bym zaświadczenia o niepełnosprawności tylko dalej starał się pracować nad mową, jest jeszcze kilku lekarzy w Polsce, którzy upłynniają mowę. Mam wrażenie że stać Cie na lepszą prace co ty o tym sądzisz?
Marek Dubois
avatar
Dodane dnia 18-11-2011 11:28 #12
Zgadzam się z Parsim i wszystkimi, którzy zachęcają do działania. Szkoda użalać się nad sobą i czuć się przegranym. Sam realizuję się na wielu polach i jąkanie mi nie przeszkadza. A jeśli jeden kierunek nie pasuje są inne. Teraz uczelni multum. Powodzenia
ewerthon
avatar
Dodane dnia 18-11-2011 15:13 #13
Drogi kolego Drzewko (swoją drogą nick do ciebie pasuję, nie będę pisał dlaczego), jaki cel chciałeś osiągnąć dodając tak prostacki komentarz? Nie zachęcisz nim raczej Mirka do działania, jedyne co ci się udało to ulżyć sobie, ale takie zachowanie nie najlepiej o tobie świadczy. Jesteś tu nowy więc na przyszłość uważaj co piszesz, buractwa się tutaj nie toleruję. Na początek radzę zapoznać się z regulaminem.
mirek_p
avatar
Dodane dnia 18-11-2011 15:30 #14
Po pierwsze, to ja nie napisałem, że przegrałem życie, tylko że czasem nachodzą mnie takie myśli, a to chyba różnica.
Po drugie nie użalam się nad sobą i nie mam do nikogo pretensji ( napisałem tylko o jakimś tam żalu do terapeuty/ów co do ich postępowania ).
Inteligencja nie zależy przecież od tego, czy ktoś studiuje. W dzisiejszych czasach studiuje ten kto chce i w dużej mierze jest moda na studiowanie dla samego studiowania ( nie umniejszając nikomu ).
Nigdy nawet nie pomyślałem, żeby starać się o jakieś zaświadczenie o niepełnosprawności, chociaż uważam jąkanie za niepełnosprawność.
Dzięki ;) wszystkim za rady, ale ja sobie sam poradzę i nie napisałem tego tekstu żeby się wyżalić, a jeśli ktoś tak to odbiera to trudno :)
madziarka107
avatar
Dodane dnia 22-11-2011 23:00 #15
a mi się bardzo podobał ten tekst Mirku i bardzo wiele jest w nim ze mnie. nigdy nie uczestniczyłam w terpaii więc na ten temat się nie wypowiem, ale jestem w twoim wieku i też czasem mam wrażenie, że moje zycie to porażka. podziwiam takie osoby jak Marek, Parsi czy Zdzisław za to, ze mają jakiegoś potężnego powera w sobie i żyją jak chcą a nie w strachu. ja nie potrafię zaakceptować siebie i mam z tym ogromny problem. dlatego rozumiem i zyczę dużo siły, jeszcze trochę zycia przed nami;)
Truskawkowy
avatar
Dodane dnia 23-11-2011 20:14 #16
Kurczę ja też czasami myślę sobie, że jestem skazany na porażkę, ja w tym roku zacząłem studia, np. na angielskim tak strasznie się jąkam, że boje się coraz bardziej z tygodnia na tydzień tam chodzić. Staram się walczyć z tym, szukałem wielu rozwiązań np. psycholog aczkolwiek ludzie nie wiedzą co przeżywamy tj. strach przed życiem, głupie pójście do sklepu...
Życie toczy się dalej i żeby mieć na nie jakikolwiek wpływ trzeba walczyć!
Myślę sobie że skoro nie można nic zrobić dla siebie to chociaż zrób coś dla innych, którzy są bardziej potrzebujący.
Wszystkiego dobrego ! ;)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 75% [6 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 13% [1 Głos]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 13% [1 Głos]
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,588
Najnowszy Użytkownik: karol_ign
Ostatnio na stronie
ironwolf02:47:02
CRPW08:35:23
lyric112:09:18
Open14:41:03
Grzegorz 3 dni
Rafi24 3 dni
duszek97 4 dni
tirirum 4 dni
monopix 4 dni
Mystra 4 dni
maras k 4 dni
jimmy 5 dni
bigosik 5 dni
zumbi 6 dni
Oraz 1 ukryty