Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Moje jąkanie - historia Małgorzaty
Obrazek

Moje jąkanie - historia Małgorzaty


Mam na imię Małgorzata. Mam 45 lat. Jąkam się odkąd skończyłam 3 latka. W mojej rodzinie występuje jąkanie. Jąkał się mój ojciec. Moja siostra. Ale o ile u nich było to ledwie zauważalne to u mnie jest to bardzo nasilone. W szkole średniej zamiast odpowiadać często po prostu proszono mnie o napisanie odpowiedzi. Nawet ustny egzamin maturalny tak zdawałam. Czułam, że moje oceny z przedmiotów humanistycznych były zaniżane, dlatego że się jąkam.

Wyszłam za mąż i to dzięki mojemu mężowi, dzięki temu, że mnie nigdy nie wyręczał, mogę w urzędzie załatwić różne sprawy. Chociaż czasami zanim wytłumaczę o co chodzi zajmuje mi to trochę czasu. Krępuje się zwłaszcza w obecności większej liczby osób. Wówczas moje jąkanie nasila się. Nie mam też problemów z rozmowami telefonicznymi. Chociaż w tym przypadku wolę rozmowę, kiedy jestem sama, bez osób obcych, wtedy jestem mniej zdenerwowana .W obecności mojego męża jąkam się mniej. Ale już w obecności krewnych więcej. Jest to spowodowane stresem i ciągłą myślą czy uda mi się coś powiedzieć płynnie. Gdyby tylko wszyscy chcieli mnie cierpliwie wysłuchać... Ale nikt nie chce zazwyczaj słuchać wolnej mowy, a wtedy jąkam się mniej. Wola kończyć za mnie zdanie. A to jest bardzo denerwujące.
Czasami są okresy kiedy jąkam się więcej, a czasami mniej.
Gdyby tydzień podzielić na poszczególne dni to pięć dni jąkam się względnie mało, a w pozostałe dwa jąkanie nasila się do tego stopnia, że wolę się prawie nie odzywać. Wtedy też zazwyczaj staram się nie ruszać z domu i najlepiej jakbym też nie musiała w tych dniach odbierać telefonu.

Obecnie podjęłam decyzje o leczeniu metoda L. Arutiunian w ośrodku w Bydgoszczy. Mój turnus rozpoczyna się 11 czerwca 2012 r. Czytałam o tej metodzie i wiem ze jest bardzo trudna. Ale w tej chwili moja psychika się zmieniła. Chcę zacząć walczyć z moim jąkaniem, nie ze względu na ludzi i na to co myślą o mnie, kiedy się ze mną zetkną. Chcę to zrobić dla samej siebie .Może będę mówić płynnie, a może tylko trochę płynniej. Tego nie wiem, ale jeżeli nie spróbuję to nie będę wiedzieć, co straciłam i co mogłam zyskać.

Kiedyś wstydziłam się mówić o moim jąkaniu, a teraz każdy kto chce być ze mną bliżej, musi mnie zaakceptować taką jaką jestem. Chociaż zdaję sobie sprawę, że wiele rzeczy w świecie, tzw. "normalnych" ludzi jest dla mnie niedostępnych.
Ktoś mówi, że pracuje w urzędzie na stanowisku i tez się jąka. To wszystko zależy od okoliczności, kto przyjmuje do pracy. Jeżeli patrzy na kompetencje, a nie na to ze ktoś się jaka to wtedy dostanie tę pracę. Zależy tez od nasilenia jąkania, bo wtedy i stanowisko pracy jakie będzie taka osoba zajmować jest brane pod uwagę. Nikt nie posadzi przecież osoby jąkającej się tam gdzie jest ciągły kontakt z ludźmi, gdzie udziela się dużo informacji. Osobie jąkającej się trudniej jest udzielić taki informacji, a przynajmniej nie tak szybko jak oczekuje tego ktoś, kto załatwia jakąś sprawę. Tego się głośno nie mówi. Ale tak jest.
Nie każda praca jest dla nas osiągalna, mimo że możemy mieć ku temu kwalifikacje.

Ja wiem dużo rzeczy, ale ze względu na moje jąkanie nie mogę tego wszystkiego powiedzieć. Gdzieś czytałam, że jąkanie to choroba niewypowiedzianych myśli. Tak w istocie jest. Niektórzy uważają nas za ludzi mniej inteligentnych. A my jesteśmy przecież tylko tymi którzy nie potrafią się wysłowić. Choć byśmy nie wiem jak się starali. Wielu z nas poddaje się i woli żyć w czterech ścianach. Zakupy robić w sklepie samoobsługowym, bo wtedy nie trzeba nic mówić. Można wziąć towar z półki. A załatwianie spraw w urzędzie powierzyć najbliższym.

-----

Podziel się swoją historią jąkania
Wyślij tekst poprzez formularz lub anonimowo na naszą pocztę: demostenes.ubf.pl@o2.pl
Komentarze do artykułu: "Moje jąkanie - historia Małgorzaty"
sinsx27
avatar
Dodane dnia 31-01-2012 20:27 #1
Po pierwsze gratulacje, że podjęłaś walkę z jąkaniem. Chociaż osobiście uważam że metoda Ariutunian ma na celu robienie z jakającego sie idioty w oczach innych. Jestem przeciwnikiem tej metody. znam parę osób które wyszły przy pomocy tej metody z jąkania, ale moźliwe to było tylko jeśli masz silną psychikę, bo niestety będziesz, nie boję się tutaj tego powiedzieć, odbierana za upośledzoną :( Bardzo zgadzam się z dr Szamburskim, który uważa ze nie tędy droga. Ja sam zauważyłem po sobie że wystarczy zwolnić mowę a jąkanie mija, i nie potrzeba mówić taaak baaaaaaardzo woooolno. To trochę idiotyczne.

Co do pracy to masz rację. Zależy kto przyjmuje do pracy. Ja kiedyś pracowałem przez parę miesięcy jako doradca kredytów hipotecznych w jednym z największych banków w Polsce. I własnie zatrudnli mnie bo miałem gigantyczną wiedzę, nie patrzyli na moje jąkanie. Obecnie nie pracuję juz z klientem, ale też moi przełożeni dali mi do zrozumienia że zatrudnili mnie bo miałem spore doświadczenie i praktykę. Na pewno my jąkający się mamy na rynku pracy gorzej, ale nigdy nie można tracic nadziei i zamykać się 4 ścianach. To jakby cofanie się w rozwoju.
Na załatwianie spraw urzędowych jest tylko jedna metoda: trzeba przestać wyręczać się innymi i samu takie sprawy załatwiac. Ja swego czasu musiałem dość intensywnie biegać od sądu do urzędu miasta i dzis juz nie mam żadnego lęku przed załatwieniem takich spraw. Najwazniejsze to przełamywanie lęku i strachu że mogę się w takiej sytuacji zająknąć i ktoś się zacznie ze mnie smiać. A niech się smieją, a ja i tak załwtwię to co mam do załatwienia. Życie jest zbyt piękne żeby przejmować się innymi ludźmi.

Życzę Ci powodzenia w walce z jąkaniem !
ewa_xyz
avatar
Dodane dnia 10-02-2012 20:43 #2
"jąkanie to choroba niewypowiedzianych myśli" - pięknie powiedziane... A ja stwierdziłabym, jako osoba niejąkająca się, że Osoby z niepłynnością mowy z uwagi na problem z wypowiadaniem, to co mówią, jest bardziej głębsze, przemyślane, ze szczególną wrażliwością na cierpienie innych...
Pozdrawiam serdecznie
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 22-06-2012 08:06 #3
Historia Małgorzaty część druga .



Witajcie .


Jestem 5 dni po turnusie leczenia jakania metoda prof ARUTIUNIAN .Turnus byl w dniach 10VI -17 VI 2012 r.
Lecze sie w osrodku w BYDGOSZCZY u pani SYLWII ZIĘTEK .Nie ukrywam ,ze jestem zadowolona z tego ze wreszcie nie musze sie obawiac ze jak zaczne mowic to na pewno bede sie jakac .Wiem jednak ,ze to dopiero poczatek bo przy takiej wolnej mowie jakanie nie wystepuje. Czy leczenie odniesie skutek i moje jakanie bedzie bardziej plynne
tego nie wiem .Okaze sie to dopiero po zakonczeniu terapii kiedy bede mogla juz mowic normalnie .

Wbrew opinoim ta terapia nie leczy jakania pomaga tylko uplynnic nasza mowe.Dostajemy narzedzie do reki jak pokonywac bloki jezeli one wystapia .
Mi nikt niepowiedzial ,ze moje jakanie niewroci .Przeciwnie dowiedzialam sie ,ze osoby jakajace sie sa jak alkoholicy lecz niepijacy .
Jakanie moze wrocic ale nie musi .

Mowienie z reka daje spokoj .Kto byl na takiej terapii to wie o czym mowie .

Cala terapia jest ciezka i wymaga wiele samozaparcia .Kto zaniedbal chociaz jeden z etapow leczenia i nie przykladal sie sumiennie do cwiczen to zaprzepascil szanse ktora byc moze przyniosla by w jego przypadku efekt .Zadawanie pytan obcym osobom wcale nie jest trudne .W moim przypadku jest to tym latwiejsze bo ja na codzien i tak przed terapia radzilam sobie w zyciu .Nikim sie nie wyreczalam .Wiekszym problemem bylo wystapienie przed wieksza grupa osob i zadawanie im pytan .

Turnus sie skonczyl . Przede mna szare zycie i poslugiwanie sie na codzien wolna mowa .Staram sie to robic codziennie od pierwszych chwil juz po turnusie .
Moi znajomi juz przed moim wyjazdem na turnus byli uprzedzeni ,ze ide na terapie i teraz przez jakis czas bede mowic wolno .Wiec nie bylo to dla nich szokiem .
Najgorsze co bym zrobila a tak robi wielu z nas to zrobic z tego tajemnice .

Najwiekszy egzamin to opanowanie stresu i mowienie przy tym wolno .Ja juz go przezylam i go zdalam .Musialam kogos pouczyc za zle zachowanie przy pomocy tej wolnej mowy .

To co mysla inni na temat mojej wolnej mowy to ich sprawa jezeli reaguja zle to oni maja problem nie ja .Zostawiam ich wiec i ide dalej .
Ale na ogol ci ktorzy dowiaduja sie, dlaczego tak wolno mowie reaguja pozytywnie .Jeszcze niespotkalam sie z negatywna reakcja .Niektorzy tylko sie dziwia dlaczego poszlam na terapie skoro oni niedostrzegali zebym ja az tak sie jakala .Tlumacze wtedy ,ze ukrywalam to .

Czy zdam ten ten egzamin i uda mi sie uplynnic moje jakanie .Tego nie wiem .I chyba nikt z nas nie wie juz na starcie czy bedzie zwyciezca .Byc moze uda sie wygrac ten wyscig
ktorego nagroda jest normalniejsze zycie .
Moze bede szukac innego sposobu poradzenia sobie z moim problemem ale poki co doswiadcza tego i chce go doswiadczyc do konca .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 08-07-2012 22:32 #4
HISTORIA Malgorzaty czesc III


To juz prawie trzy tygodnie odkad posluguje sie nowa mowa .
Moi znajomi i otoczenie nie mialo problemow z zaakceptowaniem mojej wolnej mowy .
I ja tez nie mam problemow by poslugiwac sie nia wszedzie .Robie to codziennie od pierwszych chwil po zakonczeniu turnusu .

To nieprawda ,ze zadawanie pytan obcym jest glupie ta wolna mowa i ponizajace Takie stwierdzenie siedzi tylko w naszej glowie .Przeciez jak sie jakamy to tez jestesmy powodem glupich usmieszkow albo politowania bo koncza za nas zdanie .Czego ja osobiscie nie nawidzilam .To jest tylko zamiana jednego powodu na inny . Ale przynajmniej moge TERAZ powiedziec do konca o co mi chodzi .

Kiedy ide cos zalatwiac do urzedu albo kupowac w sklepie i bede wiecej mowic to mam na to przygotowana krotka informacje na kartce ze jestem w trakcie terapii leczenia jakania i mowie wolno i prosilabym mi nieprzeszkadzac tylko pozwolic skonczyc .
Pewnie ktos powie ,ze to idiotyczne .Moze i tak ale dzieki temu mam czas by powiedziec wolno i wszyscy sa bardziej ciekawi tej wolnej mowy i nikt za mnie nie konczy .

Od wczoraj moge juz przejsc do nastepnego etapu mowienia z reka ale wciaz tym wolnym tempem .
Kto byl na terapii to wie o czym mowie .

Wiem ,ze prawdziwy egzamin bedzie dla mnie wtedy kiedy bede mogla juz mowic w miare normalnie chociaz nadal wolno i spokojnie Zobaczymy czy go zdam .Czy moje jakanie bedzie rownie plynne jak teraz .Jezeli tak nie bedzie to nie bedzie zadnej tragedii Przeciez ,liczylam sie z tym od poczatku ze byc moze ta terapia nie jest dla mnie i bede musiala doswiadczyc moze czegos innego .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 16-07-2012 19:33 #5
Nie wiem czy to co powiem teraz pomoze komus kto jest w trakcie takiej terapii jak ja [czyli metoda ARUTIUNIAN ]ub zamierza na nia isc lub w ogole komus kto ma ten sam problem z mowieniem co ja Ale postaram sie wam wytlumaczyc czym jest tak naprawde ta wolna mowa .
Byc moze nie we wszystkich osrodkach o tym informuja a jezeli nawet to wiekszosc z was nie koduje tego i pamieta tylko to ,ze kaze sie wam przez jakis czas meczyc z ta wolna mowa.
Fachowo nazywa sie ja mowa terapeutyczna bo to nie jest przeciez nasza naturalna mowa i sluzy przede wszystkim temu by wycwiczyc prawidlowo branie oddechu tzn Jego objetosc. Czyli cwiczymy pojemnosc pluc .By potem moc juz w normalnej mowie powiedziec na jednym wydechu jak najwieksza ilosc slow .
Tak przeciez mowia ludzie ktorzy sie nie jakaja .A my jakajacy sie bierzemy za malo powietrza stad zapewne u wiekszosci z nas biora sie te bloki .

No i uczciwy terapeuta a nie taki nastawiony wylacznie na zysk powinien powiedziec odrazu uczciwie na wstepie ,ze terapia wprawdzie ksztaltuje nasze plynniejsze jakanie sie ale nie jest dla wszystkich i nie wszystkim ona pomoze .

To ,ze nalezaloby patrzec w oczy rozmowcy czyli zlapac ten slynny kontakt wzrokowy tez nie jest zadnym wymyslem tej czy innej terapii przeciez tak robi kazdy z nas .
Tylko niezdajemy sobie jakos z tego sprawy dopoki ktos nam o tym nie powie.
Oczywiscie nikt nie kaze nikomu patrzec bez przerwy w oczy bo to wyglada idiotycznie Ale przeciez co jakis czas spogladamy sobie jednak w te oczy podczas rozmowy .

Tak samo przeciez kazdy z nas zanim zacznie mowic zatrzymuje sie automatycznie na ulamek sekundy lapie kontakt wzrokowy niekoniecznie z oczami osoby z ktora bedziemy rozmawiac . Robi te slynna szczelinke do nabrania powietrza i na wydechu zaczyna mowic .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 18-08-2012 17:33 #6
Dzis mijaja dwa miesiace od zakonczenia turnusu terapeutycznego i zarazem dwa miesiace mojej wolnej mowy .

Obecnie od 6 sierpnia moglam juz przejsc znow do nastepnego etapu terapii .
Moja mowa wprawdzie nadal jest wolna Ale juz nie ma tego przeciagania kazdej sylaby jak na poczatku .Wszystkie sa rowne rowne .A wiec i mowienie ta wolna mowa jest calkiem inne.Bardziej naturalne .

To czy bylam gotow przejsc do nastepnego etapu zdecydowala terapeutka Ale tak naprawde to ja decydowalam bo jezeli czulabym sie zle na nowym etapie to moglam jeszcze przedluzyc tamten etap o tyle czasu ile chcialam .
Ale ja czulam ,ze bylam gotowa Chociaz przestawienie sie na inny sposob mowienia
bylo troche trudne i zajelo kilka dni .I musialam sie nauczyc uzywac w inny sposob reki .

Czy bylo mi ciezko na tamtym etapie .Z poczatku tak bo musialam pilnowac tempa .
Bo bariera psychiczna mowic tak wolno do innych to nie byla problemem.
Raczej dla innych tych co mnie sluchali pewnie tak Chociaz w wiekszosci przypadkow bylo to raczej zdziwienie Szczegolnie dla tych ktorych znalam a ktorych nieuprzedzilam o terapii .
A nieznajomi. Rzadko kiedy moja mowa budzila zniecierpliwienie albo ironiczny usmieszek .Nie jestesmy tacy sami .Wiec kazdy ma prawo zachowa sie tak jak chce
Byle tylko niebyl to ironiczny usmieszek prosto w twarz bo na to to chyba nikt by sobie niepozwolil .I ja rowniez jezeli spotykala mnie taka sytuacja Nigdy niepozwolilam by ktos bezczelnie komentowal moja wolna mowe a ja to slyszalam
Wowczas potrafilam sie cofnac i zwrocic uwage .

Teraz kiedy mowie inaczej juz nie potrzebuje jak ide cos gdzies zalatwic kartki z informacja ,ze jestem na terapii wiec mowie wolno .Tempo jest takie ,ze kto nie wie to pomysli ze ja tak mowie na codzien .

Na razie nie ma zajakniec .Chociaz jak wiadomo nie powinnam sie cieszyc przedwczesnie ,ze moje jakanie po zakonczeniu terapii bedzie juz zawsze plynne .
Bo moze tak nie byc .Na razie mowie tylko o tym co jest teraz
Co bedzie dalej czas pokaze .

Czasami sie zastanawiam czy po terapii wroce do swojego szybkiego tempa mowienia sprzed terapii czy bedzie to wolniejsze tempo .
Moze zostane przy tym sposobie mowienia tuz sprzed terapii a ktory tez dawal mi poprawe bo moje bloki byly mniejsze .Jednak na tamtym sposobie mowienia inaczej oddychalam czyli po swojemu .Tutaj moje odechy sa glebsze i niebrakuje mi powietrza w trakcie wypowiedzi .No i dzieki temu ,ze mowie z reka czuje spokoj w czasie mowienia .

Kiedy bylam na pierwszym etapie terapii i kolejnych zaczelam miec sny w ktorych sie jakalam Powtarzaly sie one do momentu az w kolejnym zaczelam mowic inaczej .Duzo wolniej
Od tamtej pory moje sny zwiazane z jakaniem znikly .Jezeli juz mi sie cos sni to juz zawsze mowie wtedy plynnie .
Nie jestem psychologiem i nieznam sie na tym ale te sny to byla chyba jakas walka mojej podswiadomosci To czego nie bylo w rzeczywistosci czyli jakania wracalo do mnie w postaci snu .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 19-09-2012 21:11 #7
To juz trzy miesiace terapii .Mowie czasami szybszym tempem niz powinnam . Powiedzialabym prawie normalnym Tylko czasami da sie odczuc ,ze jednak jestem na terapii .Ale zawsze staram sie uzywac reki .Czasami wlasnie na tym szybszym tempie pojawiaja sie lekkie bloki szczegolnie na starcie ale sa bardzo rzadkie i to jest pojedyncze powiedzenie pierwszej litery lub sylaby dwukrotnie .Dopiero od kilku dni nauczylam sie te bloki opanowywac i nie sprawiaja mi one zadnych problemow .Dzieki uzywaniu reki nie czuje zadnego zdenerwowania nawet jezeli ten blok sie pojawi .Bo dzieki rece moge go pokonac

Juz teraz zaczynam rozumiec lepiej dlaczego ta terapia nie leczy jakania tylko czyni je bardziej plynnym .Kiedy sie jakalam nie moglam obserwowac siebie a przynajmniej ja tego niepotrafilam bo inni moze to potrafia dlatego im jest latwiej czynic swoje jakanie plynniejszym . A ten czas wolnej mowy kiedy to jakania nie ma bo jest niemozliwe na tym tempie pozwolil mi na nauczenie sie obserwacji swojego sposobu mowienia i teraz kiedy ten blok sie pojawia wiem jak go zmniejszyc .Mysle ,ze teraz to jest najwazniejszy etap terapii .Jezeli teraz nie naucze sie plynnie jakac to terapia przyniesie male efekty .

Na razie jezeli nawet wg terapeutki moglabym juz przejsc dalej w terapii i mowic jeszcze szybciej to ja nie jestem jeszcze do tego gotowa psychicznie Chce zostac na tym etapie na ktorym jestem .Dlatego ,ze zajakniecia pojawily sie juz 2 tygodnie temu a ja dopiero teraz wiem jak je zmiejszac by byly bardziej plynne .
I wcale mi sie nie spieszy do szybszej normalnej mowy .Bo to tak jak by pominac pewien etap i pojsc dalej byle do przodu .A tak sie nie da trzeba wszystkie etapy leczenia przejsc po kolei Moze jeden dluzej drugi krocej zaleznie od tego jak czujemy sie psychicznie .
Bo terapeuta podczas kolejnych spotkan na cwiczeniach slyszy tylko to jak mowimy ale on nie jest nami i nie wie czy juz dojrzelismy psychicznie do nastepnego etapu terapii .

Byc moze po zakonczeniu terapii nieodstawie mowienia z reka tak calkowicie a bede jej nadal uzywac w sytuacjach kiedy beda pojawiac sie bloki ale to nie bedzie zbyt duza cena za to by moje jakanie bylo bardziej plynne .
Nie wiem jak jest u innych ktorzy leczyli sie lub lecza ta sama metoda co ja ale mnie terapia dala spokoj .Mimo tych lekkich blokow nie mam obaw przed mowieniem i nie mysle czy sie zajakne czy nie .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 15-10-2012 09:42 #8
Niby jestem od 27 wrzesnia na dalszym etapie terapii ale to bardziej psychologiczne przejscie bo cwiczenia zostaly te same tylko zmienily sie teksty do cwiczen .
I ze wzgledu na moje tendencje do szybkiej mowy cwicze teraz z echo-korektorem .
Moje zajakniecia znow sa mniejsze ale to chyba tylko dlatego ze wiem co zrobic by ich unikac a mowic normalnie to co chce .Czyli jakac sie plynnie
Zauwazylam ze zasady terapii swoje a nasz sposob na pokonywanie blokow to co innego .Terapia nam pomaga ale kazdy musi ja zrozumiec na swoj sposob i wziac z niej to co jest dla nas najlepsze i to co dziala na nas .I trzeba zmienic sie wewnetrznie inaczej nic z tego nie bedzie .Niewazne ile czasu poswiecimy na skrupulatne wykonywanie cwiczen i tak sie nie uda .
Juz wiem ze sa osoby z ktorymi bede rozmawiac normalnie i nie miec blokow w ogole i mowic nawet szybciej a sa osoby przy ktorych musze zwolnic moja mowe bo inaczej beda klopoty No i to ciagle uczenie sie opanowywania sie by odpowiedziec na pytania z tzw zaskoczenia szczegolnie z obcymi osobami .Bez tego bedzie powrot do starych nawykow .Byc moze kiedys nie bede musiala pamietac o zasadach mowienia tak by nie bylo blokow i bede robic to automatycznie a moze juz na zawsze w niektorych sytuacjach terapia dla mnie nigdy sie nieskonczy Ale jestem gotowa na to psychicznie .I zaznaczam na mnie terapia od poczatku nie wywierala az takiego wplywu psychologicznego .Jedyne co mi po tej terapii zostalo to silne odczucie reki.


Moja terapeutka nie obiecuje gruszek na wierzbie jak zapewne wielu innych wyraznie nam mowi ze beda nam sie zdarzac w zyciu lepsze i gorsze dni kiedy nasza mowa moze byc ciezejsza moga sie pojawiac zajakniecia bo nigdy nie bedziemy mowic idealnie
Ale niepowinnismy tego rozpamietywac bo wtedy moze byc tylko gorzej .Zasady terapii pomoga w pewnym stopniu ale nie w calosci .Bo kazdy jest inny .I kazdy musi znalezc swoj sposob .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 31-10-2012 21:41 #9
Niedlugo bo 10 listopada minie 5 miesiecy odkad zaczelam terapie .
Od 27 pazdziernika jestem na kolejnym etapie tzw III prostym .
Mowie juz normalnie Chociaz spokojnie nie za szybkim tempem i na jednym wdechu bez dobierania powietrza moge powiedziec do 9 sylab lub inaczej kilka krotkich wyrazow lub jeden dlugi tyle ze 9 -cio sylabowy .

Zapewne ten etap znow potrwa ze dwa miesiace To wszystko zalezy jak ja sie bede na nim czula .Wchodze w to tempo stopniowo I znow zaczyna sie dla mnie czas kiedy ucze sie na prawie normalnym tempie mowienia pokonywac moje lekkie i rzadkie bloki .
Zauwazylam u siebie ze czasami cos mowie i zaczynam mowic nie to slowo co chce wowczas natychmiast zastepuje je innym co mozna odczuc jak bym miala lekki blok .
A tak nie jest .Ale nieprzejmuje sie tym w koncu nie wszyscy mowimy idealnie .
I nieszukam juz slow zastepczych by mowic bez bloku To sie skonczylo .
Wreszcie przestalam byc wiezniem wlasnych mysli .

Wprawdzie mowie caly czas z reka ale sa juz chwile gdzie jej nieuzywam chociaz staram sie tego nierobic bo to za wczesnie na jej odstawienie .
Ale w tej chwili zaczynam juz myslec ,ze moze jednak powoli nadchodzi tez czas ,ze moja psychika sie juz przygotowuje do odstawienia reki stad te jej nieuzywanie przez krotka chwile .

Codziennie cwicze na echokorektorze ktory fantastycznie zwalnia mowe ktora jest bardziej spokojna i codziennie mowie chociaz kilka zdan ta pierwsza mowa czyli bardzo wolna .

Patrzac wstecz niezaluje ani jednego dnia i czasu ktory poswiecilam terapii .Dzieki stopniowemu przechodzeniu do normalnego tempa mialam szanse obserwowac jak moja mowa codziennie sie zmienia .Jak to jakanie staje sie bardziej plynne .
Nie bez znaczenia jest to ,ze mowie na codzien duzo i to do ludzi obcych bo mialam wieksze problemy wlasnie w kontaktach z obcymi Wtedy jakanie sie nasilalo .
Teraz nauczylam sie spokoju juz mi sie nigdzie niespieszy .Przeciez inni tez mowia wolniej wiec ja tez moge .
Byc moze z czasem to tempo sie zwiekszy i bedzie takie jak sprzed terapii Ale to dopiero przede mna .Wiec na razie moge mowic tylko o tym co jest teraz .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 05-11-2012 17:24 #10
Nie wiem czy ktos z was nagrywal sie podczas normalnej rozmowy .Mi dzis udalo sie nagrac siebie zupelnie przypadkiem na dyktafon podczas dlugiej 40 minutowej rozmowy przez telefon .MIalam wlaczony dyktafon podczas cwiczen .Zawsze tak robie by miec porownanie jak moja mowa sie zmienia zadzwonil telefon wiec go zapomnialam wylaczyc .Potem odsluchujac siebie doszlam do wniosku ,ze mowie normalnym tempem szybszym niz jest zalecane na tym etapie terapii .I moje zajakniecia sa w tych miejscach gdzie kiedys byly bloki ale sa rzeczywiscie krotkie i czasami jest mi ciezej wypowiedziec jakis wyraz .Ale kiedys przed terapia byly by to ciezkie bloki na ktorych trwalo by to z kilka sekund zanim wydusilabym z siebie slowo .Jak dla mnie jest zupelnie dobrze .Mysle ,ze najwazniejsze co robie to nieprzywiozuje wagi do tej nieplynnosci Ona po prostu jest .Jezeli nie bede z nia walczyc to byc moze z czasem bedzie duzo lepiej .Nawet jak by tak zostalo to jest to poprawa o jakies 80 % w stosunku do tego co bylo przed terapia .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 17-11-2012 18:37 #11
Jakis czas bo od 27 pazdziwernika mowie normalnie .Ale wciaz niepowrocilam do swojej normalnej mowy sprzed terapii.Ale wiem ,ze powrot bedzie stopniowy .Widze to po swoich rozmowach ktore nieraz nagrywam .Oczywiscie ,ze mam zajakniecia .
Wcale tego nieukrywam .Przeciez wiem ,ze ta metoda nie leczy jakania czyni je tylko bardziej plynnym .Sa dni kiedy mowi sie lzej a sa dni kiedy tych zajakniec jest mniej .
Czyli jest dokladnie to samo co przed terapia Kiedy zdarzaly mi sie dni lepsze i gorsze.
Czasami jest tez lekki blok ,Zwlaszcza wtedy kiedy zaczynam rozmowe z marszu .
Ale to w normalnej rozmowie tak jest przeciez nie mozna caly czas sie kontrolowac
Tak sie nie da .Inaczej rozmowa byla by sztuczna Ale wiem co zrobic by ten blok przerwac .

Moje przemyslenia na temat tego czy warto terapie powtarzac poraz kolejny jezeli pierwszy raz zawiodla .Wg mnie tak ale ma to tylko wowczas sens jezeli zmienilismy sie wewnetrznie.Jestesmy przygotowani na to co nas czeka .Na okres tej wolnej mowy .To dzieki niemu mamy sanse nauczyc sie jakac plynnie a nie jak nie ktorzy mysla przestac jakac sie w ogole .Chociaz niektorym to sie udaje ale to sa raczej wyjatki I przede wszystkim duzo mowic .I byc gotowym na to, ze jednak mimo przebytej terapii zajakniecia u wielu z nas zostana .Bez tego przychodzi znow okres zalamania ze spodziewalismy sie wiecej niz terapia mogla nam dac

Co do jakania sie jezeli to jest spotkanie w grupie na zajeciach to faktycznie na cwiczeniach nikt sie nie jaka .Ale juz w normalnej rozmowie kto ma zajakniecia to ma je i na spotkaniu z grupa w czasie takiej wlasnie zwyczajnej rozmowy .

Ostatnio ogladalam filmik w ktorym ksiadz odprawil msze na zakonczenie swojej terapii .Sluchajac go mozna odniesc wrazenie ,ze ten ksiadz juz sie nie jaka I faktycznie sie nie jaka .Ale ja jestem na terapii i slysze w ktorym momencie ma wciaz ciezej wypowiedziec jakies slowo .Czyli ,ze wciaz sie jaka tylko jaka sie plynnie .I wciaz stosuje zasady terapii mimo ,ze ja juz skonczyl .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 12-12-2012 23:05 #12
Przez pewne okolicznosci nie zawinione przeze mnie musialam powtorzyc przez tydzien etap bardzo wolnej mowy .Obecnie Od 10 dni mowie wolniej ale w miare normalnie .
Ciesze sie ,ze przez te okolicznosci powtorzylam ten etap .Dostrzeglam to czego nie dopracowalam wczesniej .I nauczylam sie teraz autentycznie wolnego tempa mowy mimo ,ze juz nie przeciagam kazdej sylaby tylko poczatkowe 2- 4 cztery na samym starcie mowy .
Mam duzo cwiczen z dykcji .Same je sobie znalazlam w internecie wiec na nich cwicze powrot do mojej barwy glosu sprzed terapii .Oczywiscie pytalam terapeutki czy moge to wykozystac .Sa swietne bo jest tam wiele wyrazow i polaczen w zdaniach ktorych niespotyka sie w normalnej mowie .

Moje lekkie zajakniecia po powtorce z etapu bardzo wolnej mowy sa calkiem inne.

Teraz juz wiem ,ze juz w trakcie terapii powinnam znalezc taki sposob mowienia,takie tempo w ktorym bede sie czula komfortowo gdzie tych zajakniec bedzie jak najmniej .Innej drogi nie ma .
Skoro jakanie jest nieuleczalne i moze byc tylko bardziej plynne to dlaczego nie stosowac tych zasad ktore nam pomagaja juz zawsze .Wystarczy tylko pewnie w wielu przypadkach troche zwolnic tempo mowy i jest wtedy okey.
Oczywiscie sa sytuacje stresowe ktore wplywaja na nas i znow mozemy zaczac sie jakac .Ale skoro wiemy co nam pomaga to dlaczego nie mamy sie tym posluzyc ,by znow przywrocic jakanie w formie bardziej plynnej .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 16-01-2013 13:24 #13
To już przeszlo pol roku terapii .Przebylam już dosc dluga droge i moje spostrzenia na temat
charakteru mojego jakania i radzenia sobie z nim sa inne niż kiedy zaczynałam terapie .
Ale terapii nie zamierzam konczyc po obowiązkowym okresie .Chce to ciagnac dalej .
Niby nie potrzebuje opieki bo psychicznie radze sobie sama ale zawsze lepiej jak jakas kontrola ze strony logopedy jest .W koncu ktos kto jakal się 43 lata nie pozbedzie się tego problemu w rok .To dlugi proces .Potrzeba duzo samozaparcia by nie wrocic do tego co było przed terapia .Czyli w moim przypadku do dużych blokow .Chociaz w sytuacjach stresowych na pewno nie będę od nich wolna Bo nie zawsze uda się opanowac zdenerwowanie .Zycie jest tylko zyciem .Wszyscy mamy prawo do chwili słabości .
Mowie nadal wolno chociaz w miare normalnie .Oczywiscie dalej mam potkniecia w mowie .
Sa one wieksze z obcymi niż z osobami które dobrze znam .I to szczególnie wtedy gdy zaczynam mowic szybko .
Nadal codziennie uzywam chociaz na chwile tej bardzo wolnej początkowej mowy .Dzieki temu moja mowa jest potem spokojniejsza .W moim przypadku to mi pomaga wiec dlatego to robie .I pewnie będę robic jeszcze dlugo po zakończeniu terapii .
Moje spostrzeżenie na temat charakteru mojego jakania jest takie ze nie ma synchronizacji pomiedzy mysla a produkcja dźwięków czyli mowa . .Zwolnienie mowy przywraca te synchronizacje .Chociaz oczywiście nie zawsze to dziala .Ale w większości sytuacji tak .

Zapewne większość z nas tak ma ze przy jednych jakamy się wiecej przy innych mniej ,
Jedno czego nie ma u mnie to takich blokow jak były przed terapia .
Powinnam używać do mowienia reki i robie to prawie zawsze .
Ciesze się ,ze te zająknięcia pojawily się już teraz a nie dopiero po zakończeniu etapu obowiązkowej terapii .Dzieki temu mam szanse się z nimi oswoic .
Staram się przy osobach obcych rzeczywiście zwalniac te mowe do wolniejszego tempa ale przy dłuższych wypowiedziach jednak trudno jest utrzymac to wolne tempo .
Jedno na co zwróciłam uwage w czasie tej terapii pomijając oczywiście etapy tej wolniejszej mowy czyli okres ćwiczeń na terapii ,ze nam się wydaje ,ze mowimy wolno a w rzeczywistości mowimy o wiele szybciej niż większość osob nie jakajacych .
Oraz ,ze żadna terapia nie nauczy nas jakania się bardziej plynnie się przy tych przy których jakamy się najbardziej .To musimy zmienic w swojej psychice .Tu trzeba zaczac od tego ze skoro mogę mowic plyniej to mogę to robic przy każdym a nie tylko przy niektórych osobach .

Tylko co innego powiedziec a co innego to wykonac to dlugi proces i pewnie nie kazdemu się to udaje .Ale zawsze warto próbować .
Parsi
avatar
Dodane dnia 17-01-2013 16:49 #14
Super, że starannie opisujesz tutaj swoje przeżycia i refleksje :) Niejednej osobie pomożesz zmierzyć się z problemem. Powodzenia i wytrwałości życzę :)
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 19-01-2013 20:02 #15
Dziekuje .
Ja tez zycze nam wszystkim wytrwalosci w uplynnianiu naszego jakania i nie zalamywaniu sie jezeli te nieplynnosci sie pojawiaja .
Wszyscy przezywamy jakies stresy i mamy prawo do gorszej mowy .

Dziekuje wam ,ze chcieliscie mnie czytac .Na razie jednak nie bede nic wiecej pisac.
Moze zrobie to znow za jakis czas kiedy bedzie wiecej spostrzezen na temat przebiegu terapii i uplynniania mojego jakania .
Jedno co wiem to nigdy nie bede dazyc do uzyskania tzw falszywej plynnosci .
Nie tedy droga .

Tym ktorzy zaczynaja taka terapie jak moja moge powiedziec tylko tyle ze w tej tzw wolnej mowie nie prawie szans na jakanie .Zajakniecia pojawiaja sie pozniej na innym tempie mowy choc pewnie u roznych osob bywa to roznie .
U innych zaczynaja sie dopiero po terapii .Jedno co mozna zrobic to nauczyc sie je pokonywac w miare plynnie .Jednym udaje sie to w wiekszym stopniu a innym w mniejszym W koncu kazdy z nas inaczej sie jaka .Nie ma dwoch takich samych osob Poza tym w roznych sytuacjach nie zawsze jest to mozliwe .Ale nie nalezy sie tym zalamywac .Jednego dnia jest gorzej a innego lepiej .

Poza tym jestem duzo starsza od wielu z nas na tym forum bo mam juz 46 lat to moge wam powiedziec ,ze z wiekiem to jakanie jednak troche sie zmniejsza .
Przynajmniej tak bylo u mnie .Nie bylo juz takich duzych blokow jak kiedys .

Jeszcze raz zycze wszystkim nam powodzenie i wytrwalosci w uplynnianiu jakania obojetnie na jakiej jestesmy terapii czy tez probujemy pomoc sobie sami .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 24-05-2013 03:57 #16
To już 12 miesiac terapii .

Jestem na 4 etapie czyli na normalnej mowie .Moja wypowiedz może być już tak dluga jak chce .Start mowy jest na kciuku a tam gdzie był kolejny start jest dobranie tylko powietrza i mowienie dalej bez reki Na razie mieszam technike 3 etapu z etapem 4 Jak czuje ze mam cos ciezej powiedziec to uzywam startu na kciuku czesciej .Mowie jednak ciut wolniej niż przed terapia .Jakos nie potrzebuje szybszego tempa mowy to jest dla mnie wystarczające .
Czuje się tak jak bym takim tempem mówiła zawsze.
Zaliczyłam po drodze prawie miesiąc temu 3 dniowy powrot do wolnej mowy jak rowniez trzy dni całkowitego milczenia .Wyciszania się . Nie musiałam tego robic ale sama tego chciałam Ktos powie ,ze nie może tego zrobic bo nie ma kiedy .
Da się to zrobic np. majac dni wolne od pracy jak ktos pracuje czy dni wolne od nauki .Trzeba tylko chcieć . Technike wolnej mowy stosuje tez na co dzien ale to tylko sporadycznie Jest to zaledwie kilka zdan dziennie .

Przez okres terapii kiedy jakanie wracalo mialam ochote czasami rzucic to wszystko .Ale nigdy tego nie zrobilam .Ciagle stosowanie techniki na codzien przynosi w koncu efekty .Wcale nie musze pamiętać o synchronizacji reki z oddechem liczeniu w myslach kiedy będzie akcent To robiłam na początku .Teraz jest to juz naturalne .
Nauczyłam się tez glebiej oddychac na początku jak zaczynam mowic .To bardzo pomaga .
Pewnie ,ze sa momenty ,ze technika mowienia z reka lekko zawodzi ale jest to coraz rzadsze .
Zczynam dostrzegac ,ze moge mowic swobodnie .Slowa same plyna z ust .

Na początku terapii pisałam ,ze to terapia tylko dla cierpliwych i dojrzalych psychicznie osob do tego by cos zmienic w swoim zyciu .Stosowanie techniki na codzien plus wlasne spostrzeżenia co nam pomaga mowic płynniej to klucz do sukcesu Trzeba tylko cierpliwości i obserwacji siebie .
Monopixs gdzies tam napisal ze terapia duzo mu pomogla ale szukal tez wlasnej drogi .Ja tez jej szukalam i znalazłam .Swoje obserwacje mojej mowy zsynchronizowałam z uzywaniem techniki terapii i efekty sa coraz wieksze .A obserwacja mowy była możliwa przynajmniej u mnie tylko dlatego bo wolna mowa pozwolila mi odpocząć od blokow .

Ktos powie ,ze skoro zająknięcia pojawiaja się już podczas terapii to terapia nie dziala .
Ja ciesze się ,ze mialam je.Walczylam z nimi już od trzeciego miesiąca terapii .
I po każdym okresie wolnej mowy sa one coraz mniejsze .
Gdyby pojawily się już po okresie obowiązkowej terapii było by mi pewnie znacznie ciezej je opanowac nauczyc się je plynnie przechodzic .

Nadal podtrzymuje to co napisałam na początku terapii ze etap bardzo wolnej mowy jest bardzo wazny to podstawa do nauczenia się nowej mowy i plynnego przejscia przez zająknięcia .
Ja nigdy niespieszylam się z przejsciem do kolejnego etapu .Na drugim etapie bylam Pol roku
Na kolejny etap przeszlam dopiero wtedy jak bylam gotowa psychicznie .
To ja decydowałam a nie terapeutka czy chce już pojsc dalej w terapii .Jak nie bylam gotowa to zostawałam dalej na tym samym etapie kolejny miesiąc mimo ,ze terapeutka proponowala mi przejscie dalej .

Nie wiem czy ktos z was probowa brac magnez z witamina B6 .Ja to biore od 3 miesiecy i to bardzo pomaga w rozladowaniu stresu .Mimo ,ze jestem nieraz zdenerwowana to to nigdy nieprzeklada się na mowe .W mowie czuje zawsze spokoj .Ale efekt dzialania magnezu odczulam dopiero gdzies po miesiącu .


Za miesiąc koncze obowiązków terapie ale nie koncze wyjazdow do osrodka chociaz na pewno będą one rzadsze niż teraz bo planuje tam jeździć co 2 miesiace .Przynajmniej przez kolejne pol roku .Potem poradze sobie sama .


Terapia jest droga i nie wszystkich na nia stac Ale jezeli ktos zechce to znajdzie sposob by zdobyc pieniadze .Mnie tez nie bylo by na nia stac w pelni Staralam sie o dofinansowanie w roznych fundacjach .
I udalo sie .Pomoc otrzymalam .Chociaz bylo duzo odpowiedzi odmownych z powodu braku srodkow .

Dla niewtajemniczonych nikt nie daje pieniedzy do reki pieniadze sa wysylane odrazu na konto osrodka gdzie sie leczymy .Trzeba tez zgromadzic mnostwo dokumentow ale warto sprobowac .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 30-06-2013 19:33 #17
Bylam 28 czerwca na kolejnych cwiczeniach mowy .Obowiazkowa terapie juz zakonczylam Teraz jezdze tam juz na wlasne zyczenie .
Z moja terapia jest okey .Ale po rozmowie z terapeutka zostalam cofnieta do 3 etapu a bylam juz na czwartym .
Wszystko dlatego ,ze musze nauczyc sie spokojnego tempa mowy .Powrot do szybkiego tempa sprzed terapii nie bedzie raczej u mnie mozliwy .
Teraz kiedy mowie juz normalnie chociaz wolniej wyszly na jaw zaburzenia na ktore musialam cierpiec w dziecinstwie moj mozg nie potrafii wydobywac z pamieci niektorych slow .
To slowo gdzies tam jest ale ja potrzebuje czasu by je wydobyc z pamieci Dla mnie ta chwila nie jest zajaknieciem ale dla osoby sluchajacej mnie juz tak .
Kiedy zwolnie tempo mowy to wszystko wraca do rownowagi .Ujawnia sie to tylko przy szybkim tempie mowy .
Bede teraz mowic troche wolniej niz kiedys chociaz to wciaz jest normalne tempo mowy i kto nie wie ze jestem na terapii to pomysli ze to jest taki moj styl mowienia .
Taki sposob mowienia wcale mi nie przeszkadza Coraz bardziej sie do niego przyzwyczajam .Juz nie nie musze sie do niczego zmuszac .Czuje ze to tempo mowy jest coraz bardziej moje .

To moje zaburzenie nazywa sie jakos fachowo Terapeutka mowila nazwe ale ja jej nie zapamietalam .Cierpia na to rowniez osoby ktore sie nie jakaja .


Wciaz mimo zakonczenia obowiazkowej terapii wykonuje cwiczenia mowy i bede je wykonywac dotad dopoki bede czula taka potrzebe .Jeszcze nie jestem gotowa psychicznie by przestac to robic .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 11-07-2013 18:46 #18
Mimo tego ze jestem juz rok na terapii to dopiero teraz tak naprawde czuje ,ze udaje mi wprowadzac zasady terapii w zycie .Ze zaczynam nad tym wszystkim panowac .Dzieki temu kiedy mam problem z wymowieniem jakiegos wyrazu to juz wiem co mam zrobic by bylo to w miare plynnie .To nie przyszlo samo .
Wymagalo to wiele zaangazowania z mojej strony .To ciagle poslugiwanie sie nowa mowa w kazdej sytuacji zaczelo w koncu przynoscic efekty .Odczulilam sie nawet na sytuacje stresowe w moim zyciu dzieki temu nawet w takiej sytuacji moja mowa jest zawsze spokojna .Potrafie nawet wtedy jeszcze bardziej zwolnic tempo mowy niz to ktorym mowie na codzien To bardzo trudne nauczyc sie czegos takiego .
Ja rozumie terapie po swojemu mimo ,ze wykonuje wszystko tak jak mam zalecone .
Mysle ze gdybym robila to wszystko automatycznie to efekty bylyby mniejsze ,
Duzo pomaga mi sluchanie muzyki medytacyjnej .Czytalam tez POTEGE TERAZNIEJSZOSCI .
A to dalo mi inne spojrzenie na to co jest obecnie .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 14-10-2013 10:13 #19
Czas na kolejne przemyslenia dotyczace przebiegu terapii .Nie zrezygnowalam z niej mimo ze mam nadal zajakniecia w mowie. Jedno co sie tylko zmienilo to to ,ze cwiczenia w osrodku w pazdzierniku beda juz moimi ostatnimi .Na tyle dobrze poznalam juz zasady terapii by dalej poradzic sobie sama .
Terapeutka juz nic wiecej mnie nauczyc nie moze .Dalej musze pojsc sama .
Przeszlam juz prawie wszystkie etapy terapii poza etapem odstawiania reki Ale mysle ze to juz przejde sama chociaz czuje ze jeszcze dlugo bede jej potrzebowac by moc przejsc przez blok tak by zajakniecie bylo lagodne i by moc nieraz wystartowac z mowa w ogole .Ale zaczynam zauwazac ze tej reki potrzebuje juz coraz mniej uzywac A jeszcze do niedawna niewyobrazalam sobie w ogile mowienia bez reki zwlaszcza z obcymi .
Obecnie wrocilam sama do etapu mowy miedzy 2 a trzecim etapem oczywiscie po konsultacji z moja terapeutka .Dla mnie jest to mowa prawie normalna z lekkim przeciaganiem pierwszej sylaby na starcie .Co wcale nie znaczy ,ze zawsze tak mowie bo nieraz mowie zupelnie normalnie jak inni tyle ze spokojniejszym tempem .Mowie pomiedzy 2 a trzecim etapem stosuje tylko wtedy jak mam cos dluzej mowic lub czuje ze mam ciezejszy dzien w mowie
A tych zdarza sie juz coraz mniej .Poczatkowo jak moglam mowic szybciej byl to co drugi dzien gorszej mowy teraz jest to tylko co 3-4 dzien .
Z kazdym dniem widze ,ze to jakanie jest coraz inne .W tej chwile nawet jezeli zaczne juz na bloku ktory trwa zreszta krotko nie to co przed terapia to za chwile potrafie sie opanowac i zmienic tempo mowy .
Czy czuje sie wyleczona .Na pewno nie .Ale nauczylam sie inaczej mowic Wreszcie czuje ze to ja panuje nad jakaniem a nie ono nade mna .I to jest moj sukces .Nie zaluje ani jednego dnia ktory poswiecilam terapii i zawsze bede wdzieczna terapeutce ze moglam sie u niej leczyc .Chociaz wiadomo jak w kazdej terapii uplynniania jakania cala czarna robote musialamn wykonac ja sama Lekarz prowadzacy moze tylko pomoc wskazujac kierunek ale to my sami jestesmy odpowiedzialni za nasza lepsza mowe .

Bedac juz przeszlo rok na terapii nie uwierze jak ktos mowi ,ze rzuca terapie po pol roku czy roku bo nie widzi efektow .Na jakiej bysmy nie byli terapii uplynniania jakania potrzebna jest zawsze ciezka nasza praca i cierpliwosc .Chociaz na efekty trzeba nieraz dlugo czekac I wlasnie tej cierpliwosci brakuje tylu z nas ktorzy zaczynaja terapie metoda ARUTUNIAN czy inna a potem oczekuja szybkich efektow a skoro tych nie ma poddaja sie .



Czy koncze z wykonywanie codziennych zalecanych cwiczen .Nie .BEDE TO ROBIC TAK DLUGO DOPOKI BEDE CZULA TAKA POTRZEBE .
To tylko 40 minut dziennie 20 rano i 20 wieczorem to z powodzeniem mozna na to znalezc czas .
Terapia pomogla w 80% czasami w 95% a to jest duzo .Ale zawdzieczam to tylko swojej ciezkiej pracy ktora wlozylam w terapie .

Nie jestem ekspertem od jakania w tym sensie ze nie jestem lekarzem ale jakam sie wiec znam jakanie od podszewki .Jak niszczy czlowieka psychicznie jezeli tylko zaczyna rozmyslac ze jest kims gorszym bo sie jaka ale zadalam sobie trud i przeczytalam przetlumaczona przez NEOKIDA ksiazke,, AUTOTERAPIA " i tu uklon w jego strone i tych ktorzy pomagali mu w tlumaczeniu .Na pewno wielu pomoze jezeli tylko w koncu zrozumieja ze tylko oni sami sa sobie w stanie pomoc .
Czytajac te ksiazke doszlam do wniosku ,ze metoda ARUTUNIAN jest bardzo podobna do metod ktore sugeruja inni lekarze by pomoc sobie lzej sie jakac .Ona dodala tylko do tego element reki .
To prawda ze nieraz wolna mowa i reka zawodzi im jest sie dalej w terapii ale jezeli ja sie dobrze opanuje od samego poczatku to takie sytuacje zdarzaja sie rzadko Czesciej pomaga niz zawodzi .Trzeba tylko byc cierpliwym i od samego poczatku mowic tak jak zalecaja nam terapeuci i uzywac reki a nie speszyc sie do szybszej mowy i twierdzic ze ktos nie bedzie robil z siebie idioty i mowil wolno jak zolw
W AUTOTERAPII tez jest zalecenie by sie nagrywac by moc potem analizowac swoje bledy w mowie tak jak w metodzie ARUTUNIAN a nie ktorzy uwazaja to za zbedne .A sa w wielkim bledzie Nikt sam siebie nie slyszy jak mowi dopoki sie nie odslucha . Ja do tej pory nagrywam swoje dluzsze rozmowy telefoniczne czy na skaypie
Jest zalecenie w autoterapii by przeciagac lekko na bloku i ja to wszystko robie ale to przyszlo samo .Najpierw musialam przejsc morderczy etap wolnej mowy by potem moc pojsc dalej .Przekonac sie w jaki sposob jaka mi sie lzej .Po prostu nauczyc jakac sie lzej .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 28-12-2013 09:03 #20
To już poltora roku terapii .Dalej wykonuje cwiczenia. Ale teraz już nie codziennie .Juz nie czuje takiej potrzeby .Robie to co 2 lub 3 dni .Obowiazkowo ćwiczę na echo- korektorze .Widze ze to ma sens .Moja mowa mimo ze nie pozbylam się do konca zająknięć uspokaja się coraz bardziej .

Teraz rozumie dlaczego ta terapia jest tak znienawidzona .Jest bardzo ciezka .
Nie wolno sobie pozwolic na przerwanie ćwiczeń i trzeba starac się stosowac zyciu codziennym zasady terapii chociaz sa sytuacje ze ciężko jest je zastosowac bo trzeba powiedziec cos szybko .Ale trzeba próbować .Najwazniejsze to nie zaczynac rozmowy z marszu dac sobie chwile na wziecie głębszego oddechu .Jezeli robi się cos ciagle to w koncu wchodzi to tak w nawyk ze już się nie mysli o tym ze trzeba to robic Bledy w mowie koryguja się same na bieżąco my już nie mamy na to za bardzo większego wpływu .Mozg nauczyl się już kontroli nad jakaniem .Kiedy trzeba UZYC REKI TO JEJ UZYWAM ALE NA OGOL UZYWAM JUŻ JEJ TERAZ BARDZO RZADKO . Teraz jest zima to znow dopadl mnie okres gorszej mowy mialam tak i przed terapia ale trwalo to teraz tylko 2 tygodnie a nie jak kiedys cala zime .Ale nie było blokow takich jak przed terapia Po prostu czulam tylko, ze niektóre slowa wypowiada mi się ciezej
Teraz znow wszystko wraca do normy .

Terapia pozwolila mi na obserwacje mojej mowy .Nauczylam się przechodzic w miare plynnie przez bloki .Kiedy mowie to slowa pojawiaja się już same .Nie obmyslam co by tu powiedziec i jakich unikow uzyc by jakac sie jak najmniej .

Ktos powie ,ze co z tego iż przeszlam terapie jak wciąż nie wrocilam do mojego tempa mowy sprzed terapii .Tak to prawda nie wrocilam do mojego tempa sprzed terapii ale mowie normalnym tempem jak inni nie za szybko i nie za wolno .Nauczylam się inaczej oddychac na slowach na których mialam kiedys bloki .I niezmiernie Rzadko wracam już teraz do mowy 2 etapem terapii ,Nieraz tylko na początku zdania przeciągam lekko pierwsza sylabe lub na slowie na którym czuje ze będzie blok
dru
avatar
Dodane dnia 29-12-2013 23:59 #21
http://www.youtube.com/watc...wktDTuuGlg
dru
avatar
Dodane dnia 30-12-2013 11:53 #22
"If all you have is a hammer, everything looks like a nail" - Maslow, Psychology of Science
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 07-04-2014 14:25 #23
10 czerwca mina dwa lata odkad rozpoczęłam terapie .Obecnie od pazdziernika cwicze juz sama w domu

Nadal twierdze ze terapia Arutunian jest bardzo wymagajaca dlatego tak niewielu osobom chce się ja kontynuowac jak tylko jakanie zaczyna wracac . Zreszta kazda terapia upłynniania jakania jest taka .
Jakania nie da się wyleczyc można tylko nauczyc się nad nim panowac do tego stopnia by nie utrudnialo nam tak bardzo codziennego zycia .Dla jednych będzie to prawie calkowita eliminacja blokow a dla innych lekkie przechodzenie przez nie .
Akceptacja siebie jako osoby jąkającej to jedno a cwiczenia to druga sprawa .
Każdy z nas jaka się inaczej dlatego jednym pomaga taka terapia a innym inna .
Jednym wystarczy tylko terapia psychologiczna a innym potrzebne sa również cwiczenia mowy .
Niech nikt z nas nie mysli sobie ze tym lekarzom którzy jakali się i pokonali to a teraz opisuja swoja metode walka z nim przyszla latwo .Osiagneli sukces dzieli ciezkiej pracy .
Ja nadal mam zająknięcia ale mowa jest coraz bardziej spokojna .Jednak nadal uzywam reki do mowienia .Nie jestem jeszcze gotowa psychicznie by odstawic ja całkowicie chociaz przez chwile myślałam ze jestem .

Był czas kiedy im dalej bylam w terapii to czulam ze ta reka mi nie pomagala nieraz podczas codziennych kontaktow z innymi .Teraz to się zmienilo Dzieki rece czuje spokoj w mowie .
Teraz obecnie pol roku zajęło mi zanim pokonałam problem wymowy niektórych wyrazow na litere K i G .Teraz mam z tym już coraz mniejsze klopoty .Im dłużej cwiczymy tym mowimy coraz lepiej .
W dorosłym wieku zmiany w naszym mozgu które zaszly naskutek jakania sa już tak olbrzymie ze potrzeba duzo wysilku by nauczyc się mowic inaczej .A nie kazdemu z nas starcza na to cierpliwości .
Wolimy wracac do naszej dawnej mowy niż meczyc się wykonywaniem ćwiczeń i stosowac wolniejsza mowe w zyciu codziennym .Ktora im dluzej ja stosujemy tym bardziej wchodzi nam w nawyk .
A przeciez i ludzie plynni czesto mowia wolno i nikt nie mowi ze jest to nie naturalne Po prostu maja taki styl mowienia

Możemy tez czekac na cud i liczyc ze ktoregos dnia obudzimy się jak to zdarza sie niektórym ze ich jakanie zaczyna się zmniejszac samoistnie bez zadnych ćwiczeń .Ale po co czekac skoro możemy sami pomoc sobie szybciej
Tylko musi nam się chcieć A nie tylko siąść i narzekac jacy jestesmy biedni bo nas to spotkalo .Pewnie ze utrudnia nam to zycie bo nie mozemy pracowac w kazdym zawodzie ale sa gorsze choroby niż jakanie .
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 23-01-2015 20:26 #24
Dawno tu nic nie pisalam
Mimo ze od zakonczenia obowiazkowych wizyt w osrodku minal juz przeszlo rok ja nadal wykonuje cwiczenia mowy ale teraz juz rzadziej najwyzej 3 razy w tygodniu Wtedy czytam sobie wolniejszym tempem jakis tekst lub jakis wiersz logopedyczny .Po drodze od zaprzestania obowiazkowej terapii doswiadczalam ze jakanie probowalo wracac ale wtedy troche zwalnialam tempo mowy i w koncu zauwazam ze mowa powoli zaczyna sie robic spokojniejsza mam coraz mniejsze problemy z wymowa nie ktorych liter .
Coraz bardziej panuje nad moim jakaniem Slysze moj glos podczas mowienia Nie boje sie mowic kiedy mam zajakniecia . I w koncu czuje ze potrzeba uzywania reki do pomocy w mowieniu jest coraz mniejsza .
Ktos powie po co tak dlugo sie meczyc z cwiczeniami jak poprawa jest ale mala .Dla mnie to co udalo mi sie osiagnac jest moim malym zwyciestwem

Przede mna jeszcze dluga droga .Zalozylam sobie ze bede mogla sobie pozwolic na jeszcze rzadsze stosowanie cwiczen dopiero za 3 lata .A byc moze wtedy juz nie bede ich potrzebowac w ogole Zobaczymy .

Od poczatku twierdzilam ze terapia Arutunian jest bardzo ciezka i wymagajaca i tylko dla wytrwalych .Ludzie poddaja sie po jakims czasie kiedy jakanie zaczyna wracac i doskonale ich rozumie Sztuka jest przetrwac kryzys kiedy zastanawiamy sie po co to wszystko czy to ma sens Sama tego doswiadczylam wiec wiem o czym mowie .
Parsi
avatar
Dodane dnia 27-01-2015 14:16 #25
Gratuluję wytrwałości :)
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 28-01-2015 21:27 #26
Dziekuje :)
virino
avatar
Dodane dnia 29-01-2015 12:29 #27
Małgosiu, podziwiam Twoją determinację i chęć dążenia do zmian i to, że nie ustajesz w pracy, a przecież jesteś z tym w zasadzie sama... Tym to trudniejsze.
Zwycięstwo małe czy duże to zawsze zwycięstwo. To, że tak piszesz to znaczy, że tak czujesz i to jest najważniejsze. Każdy ma swoją drogę. Życzę realizacji planów i wytrwałości w spełnianiu marzeń:)
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 07-02-2015 17:00 #28
virino dnia 29-01-2015 12:29, napisał/a:
Małgosiu, podziwiam Twoją determinację i chęć dążenia do zmian i to, że nie ustajesz w pracy, a przecież jesteś z tym w zasadzie sama... Tym to trudniejsze.
Zwycięstwo małe czy duże to zawsze zwycięstwo. To, że tak piszesz to znaczy, że tak czujesz i to jest najważniejsze. Każdy ma swoją drogę. Życzę realizacji planów i wytrwałości w spełnianiu marzeń:)



Dziekuje .:)Tak masz racje jestem z tym sama Ale kazdy kto sie jaka jest z tym sam Niewazne ile mamy osob wokol siebie i tak nikt za nas nie wykona czarnej roboty .
Oczywiscie wazne jest wsparcie innych kiedy sa watpliwosci ale to wszystko .Kazdy sam jest kowalem swojego losu .
virino
avatar
Dodane dnia 08-02-2015 12:26 #29
"Oczywiscie wazne jest wsparcie innych kiedy sa watpliwosci ale to wszystko"
Właśnie o wsparciu myślałam. Dzięki niemu można podtrzymać motywację, siłę, podbudować emocje, uzyskać informacje np. jak sobie radzą inni, ma wpływ na funkcjonowanie itp. warto podtrzymywać kontakt z osobami ze swojej grupy terapeutycznej.To jest Twoje naturalne wsparcie, z takiego kontaktu płynie mnóstwo siły:)
Luk123
avatar
Dodane dnia 11-02-2015 17:52 #30
Zapraszam do odwiedzenia i polubienia strony na facebooku Życie z jąkaniem

https://www.facebook.com/pa...4896936035
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 15-04-2015 14:46 #31
virino dnia 08-02-2015 12:26, napisał/a:
"Oczywiscie wazne jest wsparcie innych kiedy sa watpliwosci ale to wszystko"
Właśnie o wsparciu myślałam. Dzięki niemu można podtrzymać motywację, siłę, podbudować emocje, uzyskać informacje np. jak sobie radzą inni, ma wpływ na funkcjonowanie itp. warto podtrzymywać kontakt z osobami ze swojej grupy terapeutycznej.To jest Twoje naturalne wsparcie, z takiego kontaktu płynie mnóstwo siły:)


Skoro mowa o utrzymywaniu kontaktu z moja grupa terapeutyczna to tak mam kontakt z paroma osobami Tylko ze od nich to zadne dla mnie wsparcie bo nikt z nich nie ukonczyl terapii Nikt nie wytrwal do konca . Sa to tylko kontakty toarzyskie nic wiecej .Czesc zrezygnowala juz na samym starcie po 2-3 miesiach reszta prawie po roku Zaczynalo ze mna 5 osob .
Terapia Arutunian jest bardzo siekiererzasta i nie wszystkich stac na wytrzymanie jej trudow . Ja sama mialam problemy z powrotem do normalnej mowy Myslalam, ze tak juz mi zostanie .Ale im dalej od terapii to mowię coraz bardziej normalnie a to co sie nauczylam innego sposobu mowienia jednak zostalo . .Przyszedl tez juz czas na odstawienie reki Od mniej wiecej miesiaca uzywam jej juz tylko sporadycznie I wcale nieodzwyczajalam sie od niej na sile to przyszlo samo naturalnie Na cwiczenia juz nie jezdze poltora roku ale wciaz sporadycznie wykonuje je w domu Chociaz teraz juz odczuwam coraz mniejsza potrzebe ich wykonywania .

Jak cos robisz ciagle cwiczysz to to w koncu zaczyna przynosic efekty . Musi nam sie tylko chcec Logopeda nie wykona za nas pracy To my jestesmy odpowiedzialni za to czy jakanie nadal bedzie nad nami panowac czy tez pomozemy sobie sami wykonujac cwiczenia Pamietajmy ze kazda terapia poprawiajaca nasza mowe jest dopiero poczatkiem drogi i to na ile nam pomoze zalezy tylko od naszej determinacji .
monopix
avatar
Dodane dnia 16-04-2015 20:41 #32
Super, trzymałem kciuki, abyś wytrwała.. mogę już pościć :D

( A motywacje musimy mieć w sobie.. motywacja uzależniona, w jakikolwiek sposób od innych to dość chwiejna motywacja ;) )
virino
avatar
Dodane dnia 18-04-2015 18:06 #33
malgoska1991 dnia 15-04-2015 14:46, napisał/a:
Skoro mowa o utrzymywaniu kontaktu z moja grupa terapeutyczna to tak mam kontakt z paroma osobami Tylko ze od nich to zadne dla mnie wsparcie bo nikt z nich nie ukonczyl terapii Nikt nie wytrwal do konca . Sa to tylko kontakty toarzyskie nic wiecej .


Ja też mam tylko nieformalne kontakty towarzyskie, bo terapia już się skończyła. Teraz przerabia się to w każdym z osobna i każdy sobie z tym sam radzi. Ale grupa jest wsparciem. Dlatego, że akceptujemy się nawzajem tacy, jacy jesteśmy. Bez oceniania. Wszyscy dbamy o to, żeby się regularnie spotykać i wszyscy tego chcą. Więzi, które się utworzyły są naprawdę głębokie.
Tę samą rolę pełnią Kluby J. Dają wsparcie.
To główny sens terapii grupowej, niwelowanie poczucia osamotnienia, izolacji i korygowanie zaburzeń, jakie by nie były.
Inne osoby mogą pomagać w utrzymaniu motywacji, bo są wsparciem. Oczywiście, że robiąc coś w grupie, w której są wspólne cele, coś nas jednoczy, jest łatwiej, bo nie jesteś sam. To normalne, naturalne. Każdy to na pewno kiedyś odczuł. Życzę, żeby jak najczęściej. Wystarczą dwie osoby. I już jest lżej i wszystko jest prostsze. Nie chodzi o wiszenie na kimś, co z motywacją ma NIC wspólnego.
Pomyślałam, że terapia w której uczestniczyłaś nie wykorzystała bardzo dużej naturalnej siły, która tkwi w grupie. Być może to błędy lub luki w założeniach terapii, błędy terapeuty lub to, że grupa się rozpadła.

P.S. Czy to, że ludzie naturalnie łączą się w pary nie jest na to właśnie dowodem, że każdy potrzebuje wsparcia?
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 23-04-2015 19:33 #34
Tak niby grupa jest wsparciem tylko nie nalezy sie zamykac wylacznie do grupy i rozmawiac o jakaniu wylacznie tylko z nimi .Mi w psychicznym wsparciu podczas terapii pomogly osoby ktore nigdy w zyciu sie nie jakaly . Jest tez kilka osob z ktorymi spotykam sie na skype a ktore znam jeszcze sprzed terapii i rozmawiamy wtedy swobodnie o jakaniu jak sobie radzimy ze stresem z blokami i zupelnie normalnie o normalnych sprawach . To tez rodzaj terapii bo skoro wiesz ze ta osoba po drugiej stronie tez sie jaka to rozmawia sie wtedy zupelnie inaczej bo ona cie rozumie o czym mowisz .
virino
avatar
Dodane dnia 23-04-2015 21:15 #35
Najważniejsze, że masz z kim o tym rozmawiać i że masz wsparcie. Pozdrawiam.
malgoska1991
avatar
Dodane dnia 30-03-2016 19:54 #36
Dawno tu nic nie pisalam Minal prawie rok od ostatniego wpisu W tym czasie duzo sie u mnie zmienilo Przede wszystkim wrocilam juz prawie do brzmienia mowy sprzed terapii ale nawyki ktore nabylam dzieki niej zostaly Sporadycznie ale wciaz uzywam reki . Chociaz uzywanie jej to jest za duzo powiedziane Nauczylam sie po prostu i innych gestow reki wspomagajacych mowe Chociaz gestow ktore nauczyla mnie terapia tez uzywam Przeciez jest mnostwo osob uzywajacych do pomocy w mowie rak nawet sobie z tego nie zdajac sprawy .Machanie rekoma to nic innego jak pomaganie sobie w mowie .
To co dala mi terapia to automatyczna kontrola mowy i lzejsze przejscie przez bloki jezeli takie sie zdarza .
Nadal powracam do cwiczen ale jest to juz bardzo rzadkie . Raz lub dwa razy w tygodniu i to z reguly tylko na 15 minut Jest to wolniejsze czytanie tekstu Uzywam tez sporadycznie echo korektora do cwiczen .Mowie chyba wolniej niz przed terapia . Przynajmniej tak mi sie wydaje .
Gdybym miala powtorzyc moja terapie to zrobilabym to bez wachania .Moze nie pomogla mi do konca pozbyc sie jakania Te byc moze bedzie mi towarzyszyc do konca zycia Pozbylam sie jednak lekow przed tym ze sie zajakne podczas mowienia bo znajac zasady terapii wiem jak sobie pomoc .

Rozumie doskonale ludzi ktorzy podjeli taka terapie jak moja i wycofali sie bo stwierdzili ze lepiej sie jakac niz mowic tak wolno przez jakis czas Ze po co robic z siebie idiote Przezylam to wiec wiem co to znaczy Tylko ze ja nigdy nie uwazalam ze mowienie tak wolno bylo idiotyczne Bylo po prostu czescia terapii .
Po drodze przezylam zalamanie z powodu nawrotu jakania ale nigdy sie nie poddalam .Wierzylam do konca ze to co robie ma sens Dzis jestem inna osoba Moge powiedziec ze w koncu nie czuje sie gorsza bedac osoba jakajaca sie . Bo moje jakanie przestalo mi w koncu utrudniac zycie .
virino
avatar
Dodane dnia 31-03-2016 13:16 #37
malgoska1991 dnia 30-03-2016 19:54, napisał/a:
Pozbylam sie jednak lekow przed tym ze sie zajakne podczas mowienia bo znajac zasady terapii wiem jak sobie pomoc .

Dzis jestem inna osoba Moge powiedziec ze w koncu nie czuje sie gorsza bedac osoba jakajaca sie . Bo moje jakanie przestalo mi w koncu utrudniac zycie .

To jest właśnie miarą Twojego sukcesu. Gratuluję:)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,585
Najnowszy Użytkownik: Mateusz31
Ostatnio na stronie
Mateusz3102:35:02
BlueDay02:46:46
lyric103:34:36
tirirum04:38:34
podomka05:06:14
jimmy 2 dni
HubertMU 2 dni
duszek97 4 dni
bonio12345 4 dni
rampage 5 dni
bigosik 5 dni
Open 5 dni
zumbi 6 dni
juliarozicka 6 dni
SCOOTER 6 dni
Oraz 0 ukrytych