Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
A wróżono mi karierę błyskotliwej prezenterki telewizyjnej... - historia Natalii
Obrazek

A wróżono mi karierę błyskotliwej prezenterki telewizyjnej... - historia Natalii

Witam wszystkich!

Mam na imię Natalia i mam prawie 20 lat. Szczerze mówiąc nigdy nie sądziłam że stanę się autorką tego listu, ale nadszedł moment, kiedy muszę przyznać się przed samą sobą: TAK, mam ten problem... i nie jestem w stanie już dłużej tłumić w sobie swoich emocji, dlatego też chciałabym się podzielić swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami z osobami, które jak nikt inny będą w stanie mnie po prostu zrozumieć.

Otóż z jąkaniem zetknęłam się już w okresie wczesnego dzieciństwa, choć nie nazwałabym tego jeszcze wtedy jąkaniem, raczej sporadycznym zacinaniem, a że byłam bardzo wygadanym dzieckiem, nikt zbytnio nie przejmował się faktem, iż raz na jakiś czas zdarzy mi się zablokować, czy powtórzyć dwa razy ten sam wyraz, kiedy wylewam z siebie morze słów. Owszem, moi rodzice od początku trzymali rękę na pulsie i byłam w związku z tym kilka razy u logopedy, ale wszyscy mieli nadzieję, że szybko się tej kłopotliwej przypadłości pozbędę. Tak też się w pewnym sensie stało, ale niestety do czasu. O ile dobrze sobie przypominam, od czwartej klasy podstawowej do końca pierwszej klasy szkoły średniej, wszystko szło gładko jak po maśle w kwestii mojej mowy, mówiłam płynnie, a nawet jeśli jakąś sylabę zdarzyło mi się powtórzyć dwa razy, to było to tak rzadkie zjawisko, że ani ja, ani nikt inny nie zwróciłby na to najmniejszej uwagi. Problemy zaczęły pojawiać się 2 lata temu. Nagle, niespodziewanie, bez żadnej przyczyny przypadłość z dzieciństwa powróciła do mnie ze zdwojoną siłą. Od tamtej też pory wszystko zaczęło się zmieniać. Nie powiem, że stopień mojego jąkania jest na tyle silny, że nie jestem w stanie nigdy normalnie się wypowiedzieć, bo jest różnie, raz potrafię godzinami rozmawiać płynnie, drugi raz ciężko zbudować normalnie jakiekolwiek zdanie, nie wiem tak naprawdę od czego to zależy. Wiem natomiast na pewno, że moje jąkanie przybrało na tyle realną postać, że najczęściej już teraz wstyd mi jest się odezwać z obawy, że w którymś momencie mojej wypowiedzi, nagle wszystko zacznie się sypać...

Na początku się tym za bardzo nie przejmowałam, wydawało mi się, że minie to równie szybko, jak się pojawiło, że kiedy wstanie nowy dzień i rano się obudzę, wszystko znów wróci do normy. Ale tak się nie dzieje, a wręcz przeciwnie, twierdzę że jest coraz gorzej i czym więcej się staram to załagodzić, tym gorsze przynosi to rezultaty. Nie jestem w stanie już swobodnie wypowiadać swoich myśli, muszę się nieustannie kontrolować, analizować najpierw w myślach słowa, które chcę wypowiedzieć. Co więcej, jestem zmuszona ograniczyć swoje wypowiedzi do minimum, co jest dla mnie tym większą katorgą, dlatego że zawsze byłam raczej wielką gadułą. Jednak dla mnie i tak, nawet nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że teraz moje wypowiedzi często muszę konstruować w sposób prosty, a wręcz prymitywny. Nie mogę za dużo mówić, dlatego też ograniczam się do wypowiadania prostych konstrukcji i krótkich zdań, kiedy w tym samym momencie aż się we mnie wewnętrznie gotuje ze złości i żalu, że nie jestem w stanie oddać do końca tego co mam na myśli. Zawsze lubiłam "ładną mowę", bez żadnych skrótów, kolokwializmów, moje zdania zawsze były pełne, zgrabne i zrozumiałe. Teraz wypowiadam tylko to, co w danym momencie jestem w stanie wypowiedzieć, ponadto muszę używać różnych synonimów i wyrazów bliskoznacznych, żeby zastąpić je słowami, które czasem w ogóle nie pasują do konstrukcji zdania, ale które odzwierciedlają coś podobnego, co chcę w danej chwili powiedzieć. Wiem, brzmi to jak jakiś totalny kosmos, ale myślę że osoby borykające się z tym problemem, doskonale wiedzą o czym mówię. Jeśli chodzi o moje otoczenie, to sądzę, że nie jest się ono w stanie z tym pogodzić, podobnie jak ja. Rodzice uważają, że wina leży po mojej stronie, bo gdybym mówiła wolniej, nie byłoby żadnego problemu. Ale to nie prawda, nawet kiedy mówię wolno jest podobnie, a przy okazji wygląda to jeszcze bardziej komicznie. Znajomi też nie bardzo rozumieją co się ze mną dzieje, ale całe szczęście (przynajmniej na razie) nie próbują mnie pośpieszać, kończyć za mnie zdania, czy co gorsza apelować o spokojniejszy przekaz. Nie starają się także ze mną na ten temat rozmawiać, choć może to i dobrze, bo byłoby to dla mnie jeszcze większe upokorzenie.

Ta cała sytuacja teraz martwi i gnębi mnie tym bardziej, dlatego że w tym roku wybieram się na studia, zostanę wprowadzona do zupełnie innego miejsca i do zupełnie innych ludzi. Duże miasto, nowe znajomości, wydaje się, idealny moment na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Ale wiem, że od nowa rozpoczną się tylko moje problemy, ponieważ nie wiem jak zaakceptuje moją przypadłość moje nowe środowisko, czy znajdą się ludzie, dla których ważne będzie to jaka jestem, a nie w jaki sposób buduję zdania... I nie chcę tutaj robić z siebie ofiary, bo tak naprawdę się nią nie czuję, zawsze byłam wydaje mi się wyjątkowo silna i nie przejmowałam się zbytnio opinią innych ludzi. Lecz teraz, kiedy będę kroczyć nową samodzielna drogą, kiedy będę kształtowała swoją przyszłość, mam mnóstwo obaw, że przez to złośliwe "coś" co we mnie jest, wszystko zepsuje i nie będę w stanie nic osiągnąć... No bo jak można traktować poważnie osobę, która nie zawsze jest w stanie się wyartykułować, która w dziwny sposób buduje zdania, więc zapewne jest głupia, niewyuczona i brak jej taktu. Te obawy od dłuższego czasu nie dają mi spokoju...

Zastanawiam się nad terapią, ale nie wiem, czy tak naprawdę mają one sens, skoro po pewnym czasie i tak występują nawroty. Ale może jest jakaś nadzieja, jakieś światełko w tunelu... Jestem aktualnie bardzo zdesperowana i zrobiłabym bardzo wiele, aby chociaż trochę to jąkanie załagodzić, ale nie wiem czy terapia to dobry pomysł. Tym bardziej, że ani nie mam na nią specjalnie czasu, a pieniądze też przydałyby się bardziej na studia, niż na terapię, która miałabym nie przynieść żadnych efektów. Nie mam pojęcia co robić, mój stan ducha jest bardzo niespokojny, utknęłam w pewnym martwym punkcie i nie wiem jaki wykonać kolejny krok. Dlatego też z góry przepraszam za pewną chaotyczność mojego listu, która mogła się pojawić.

Jest jeszcze wiele rzeczy, które chciałabym opisać, więc na pewno nie będzie to mój pierwszy i ostatni list, który tutaj zamieszczam. Cieszę się, że znalazłam miejsce, w którym mogą zrzeszać się ludzie mający ten sam przykry problem. Wiem, że nie powinnam narzekać, bo mam wszystko potrzebne do życia, jestem zdrowa i sprawna, jednak Bóg wystawił mnie też na swego rodzaju próbę. A może to kara za to, że kiedyś za dużo mówiłam, być może zbędnych i niepotrzebnych słów... A mówi się, że milczenie jest złotem. To prawda. Ale czasem to złoto jest tak bardzo ciężko dźwigać na swoich samotnych barkach...

-----

Podziel się swoją historią jąkania.
Wyślij tekst poprzez formularz.
Komentarze do artykułu: "A wróżono mi karierę błyskotliwej prezenterki telewizyjnej... - historia Natalii"
Bartosz922
avatar
Dodane dnia 03-06-2012 16:56 #1
Świetnie napisana historia. :) Rozumiem co czujesz ponieważ ja również jestem gaduła i ogromnie denerwuje się sam na siebie kiedy jąkanie nie pozwala mi wypowiadać tych wszystkich słów które chce... Z terapiami jest różnie, niewiadomo jak się skończą i jest ogromnie trudnym jeśli nie niemożliwym dojscie do pełnej płynności ale nie można się poddawać! Należy walczyć z wszelakmi przeciwnościami losu i dążyć do przodu!
Pozdrawiam. :)
zdzislaw
avatar
Dodane dnia 04-06-2012 08:00 #2
W takich sytuacjach jest zawsze więcej pytań niż odpowiedzi, ale twoja historia jest bardzo realna i prawdziwa - takie jest jąkanie. Moim zdaniem nie możesz się obarczać w żadnym wypadku winą za ten stan rzeczy. To, że twój organizm tak zaczął funkcjonować w pewnym momencie, może być składową wielu czynników, nawet tych, o których nie wspomniałaś w tym liście. Może to co napiszę też będzie brzmiało jak kosmos, ale pierwszym krokiem do jakiejkolwiek terapii jest pokochanie siebie taką jaka jesteś. Obarczanie siebie winą za tez stan rzeczy nakręca spiralę emocji w niewłaściwym kierunku, a to jest w stanie zniweczyć nawet największy wysiłek wkładany w pracę nad sobą. Myślę, że należy zacząć od szczerej rozmowy z osobą kompetentną. Jeżeli jąkanie u Ciebie trwa krótko, terapia może być bardzo skuteczna, tylko unikaj cudotwórców i karierowiczów. Pozdrawiam serdecznie.
mirek_p
avatar
Dodane dnia 04-06-2012 21:42 #3
Ładnie napisana i bardzo ciekawa historia.
"No bo jak można traktować poważnie osobę, która nie zawsze jest w stanie się wyartykułować, która w dziwny sposób buduje zdania, więc zapewne jest głupia, niewyuczona i brak jej taktu".
To według mnie jeden z większych problemów w jąkaniu. Szczególnie jak ktoś ma naprawdę duży problem z wysławianiem. Nie będziemy przecież każdej osobie do której się zwracamy dawać wykładów czym jest jąkanie.
utas
avatar
Dodane dnia 05-06-2012 09:49 #4
Standardowy obraz zauważenia problemu,przez osobę jąkającą.Dzieje się tak gdy jąkanie nabierze na sile, a my zaniepokoimy się tym.Myślę że w większości sytuacji(mówię o osobach takich jak Natalia, które wcześniej nie zwracały zbytnio uwagi na jąkanie),gdybyśmy nie przejęli się zbytnio nasileniem jąkania to prędzej czy później wróciło by ono do normy czyli do mowy akceptowanej przez nas samych.Piszę tak ponieważ sam zaobserwowałem takie zmiany u siebie. Miałem okresy w życiu gdzie jąkanie nie było najważniejszym problemem oraz takie gdzie uświadamiałem sobie swoją beznadziejna sytuacje za czym szło całkowite pogorszenie mojego samopoczucia i oczywiście mowy.Uważam więc że najtrwalszą i najskuteczniejszą terapią będzie dla Ciebie mocne uświadomienie tego faktu przez osobę kompetentną jak napisał Zdzisław.Wytworzenie pewności siebie jest niezbędne do powroty na właściwy tor Natalia;) Pozdrawiam
Sapientia
avatar
Dodane dnia 08-06-2012 18:01 #5
Witam wszystkich po raz kolejny. :)
Dziękuję za wszystkie komentarze i słowa otuchy. Macie rację, klucz do jakiejkolwiek poprawy sytuacji, w której się znalazłam, to przede wszystkim właśnie ta akceptacja tego co się przydarzyło, akceptacja siebie na nowo. Szczerzę mówiąc czuję się od pewnego czasu właśnie tak, jakbym miała do czynienia z kimś zupełnie innym, jakbym to wcale nie była ja.. Odkąd jąkanie zaczęło się nasilać prowadzę z nim nieustanną walkę, próbując go chociaż trochę zagłuszyć, lecz niestety pomimo wysiłku przeważnie to ja ponoszę klęskę. Wbrew pozorom, właśnie ta zwykła akceptacja jest szalenie trudna, szczególnie kiedy ma się sporo do powiedzenia, a należy się tak okrutnie ograniczać. Ale trzeba w tym odnaleźć również i plusy, ja już kilka znalazłam;) np. teraz wreszcie zaczynam myśleć zanim coś powiem, a nie odwrotnie.. ;] Nie wiem co tak naprawdę mogło spowodować nasilenie, być może są to wielorakie czynniki i zdarzenia w moim życiu, które na to stopniowo wpływały, a ja nawet nie zdaję sobie z tego sprawy. Szkoda jednak, że akurat w tym momencie, tak bardzo ważnym w moim życiu, kiedy wiele rzeczy będzie się zmieniać, a ja często będę musiała po prostu stanąć na wysokości zadania, a ta niesforna przypadłość bardzo może (i jestem przekonana że będzie) mi w tym przeszkadzać :( Ale nie można od razu stawiać siebie na przegranej pozycji. Akceptacja przede wszystkim! Będę się teraz z nią oswajała. ^^
Pozdrawiam. ;)
regli
avatar
Dodane dnia 08-06-2012 23:31 #6
Natalia, a może spróbowałabyś na początek wyjechać na turnus z Frogosem? To nie jest obóz typowo rehabilitacyjny, nie należy po nim oczekiwać, że jąkanie zniknie na zawsze, ale jest możliwość poznania różnych terapeutów i liźnięcia różnych technik upłynniających mowę. Program jest mocno zróżnicowany i nie trzyma się tylko i wyłącznie jednej metody. Wydaje mi się, że taki wyjazd mógłby być takim dobrym startem do późniejszej terapii. Ja tak nieśmiało proponuję, bo w sumie to nie wiem czy mam rację, ale może ktoś bardziej doświadczony się jeszcze wypowie.
Sapientia
avatar
Dodane dnia 09-06-2012 20:44 #7
Regli - właśnie czytałam informację na ten temat i myślę, że to byłaby naprawdę dobra opcja. Poza tym bardzo ciekawy i zróżnicowany program turnusu, który nie odstrasza na dobry początek, jak niektóre terapie o których słyszałam. Wiadomo, że rezultat będzie też z pewnością mniejszy, ale przynajmniej jak na razie nie wyobrażam sobie np. podchodzić do obcych ludzi i przemawiać do nich w baaaardzo powolnym tempie. W sumie to raczej nie mogę się w ogóle na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, być może takie coś przynosi świetne rezultaty, ale jakoś nie jestem przekonana co do takiego elementu terapii. Dziękuję za tą informację, bo szczerzę mówiąc wcześniej nie słyszałam o tym turnusie. Pomyślę poważnie o tym. :)
tobe112
avatar
Dodane dnia 11-06-2012 00:44 #8
Witam, jak większość ludzi na tym portalu borykam się z tym samym problemem jakim jest zaburzenie płynności mowy. Przejdę do sedna sprawy, otóż przeczytałem twój list Natalio. Jestem w podobnej sytuacji, mam również 20 lat i przechodzę chyba najtrudniejszy etap mojego życia, wiadomo podejmowanie decyzji, wyznaczanie życiowych priorytetów itp. Lecz w teraz moim największym celem jest wyeliminowanie tego czegoś co nie pozwala mi korzystać z możliwości płynnego mówienia, co bardzo mi nie odpowiada, tym bardziej, że marze o aktorstwie, a w tej chwili potrafiłbym tylko zagrać człowieka, który kiedyś był duszą towarzystwa mógł rozbawić największych ponuraków prowadził nawet szkolny kabaret, który miał wielu fanów... lecz już wtedy był w nim zakorzeniony jąkała którym jeszcze mógł swobodnie manipulował z biegiem czasu role się odwróciły i jąkała przejął dowodzenie, i kontrole nad człowiekiem. Oczywiście człowiek się nie poddaje i podejmuje walkę z szanownym panem jąkałą. Już wielu mówiło mu zaakceptuj go on nie jest taki zły. Lecz człowiek nie mógł się z nim pogodzić i tak czeka sobie aż pan jąkała się wyprowadzi i pamięć o nim zaginie... chciałem przybliżyć obraz tego co od jakiegoś czasu doświadczam pamiętaj, że ''wszyscy jesteśmy zdolni do wielkich rzeczy, jeśli nie pozwolimy by pokonał nas strach przed własną słabością ''. Jeśli chodzi o terapie to zamierzam się wybrać w najbliższym czasie. Na razie gromadzę jak najwięcej informacji na temat różnych terapii. Nie wiem czy słyszałaś o metodzie tomatisa podobna bywa skuteczna, tylko wiadomo koszty. Zastanawiam się również nad turnusem frogosa. Jakbyś zdecydowała się na jakąś terapie w tym roku to daj znać mógłbym się przyłączyć :)
zdzislaw
avatar
Dodane dnia 11-06-2012 07:57 #9
Jąkanie często odzywa się w przełomowych okresach życia człowieka, w okresach zmian, ważnych decyzji, głębokich przeżyć emocjonalnych. Po ustabilizowaniu się sytuacji może się wyciszyć lub zmniejszyć, ale to nie jest regułą. Sensowniej byłoby jednak nauczyć się nad tym panować, wiedzieć jak sobie w takich sytuacjach pomagać. Myślę, że ważna jest też bezpośrednia rozmowa z osobami mającymi podobne problemy. Ważne jest zrozumienia ze strony najbliższego otoczenia, zbudowanie poczucia bezpieczeństwa. Na turnusie Frogosa i Ostoi będą też prowadzone grupy samopomocy dla osób chętnych, jest to dobre miejsce na tego typu dyskusję i wymianę doświadczeń. A może jest w waszej okolicy jakiś klub J, albo inna grupa zrzeszająca ludzi o podobnych problemach. W wolnym czasie zapraszam też na stronę http://www.jakanielublin.pl/ Pozdrawiam serdecznie
stacha
avatar
Dodane dnia 30-07-2012 13:43 #10
Matko kobieto jak ja Cię rozumiem. Mam 26 lat skończyłam studia, mam pracę mieszkam z cudownym facetem mamy plany. Nie jestem biedna brzydka chora ale też mam ten problem, który jest tak cholernie uciążliwy. Czasami znika czasami jest bardziej intensywny ale jest.

Matko jak bym chciała się tego pozbyć. u mnie można powiedzieć częściej występuje zacinanie się niż jąkanie brak powietrza krótki oddech i niemożność wypowiedzenie słów. intensywność jąkania zależy od osoby z którą rozmawiam sytuacji tematu.
Super że jest ta strona mam nadzieję że znajdę tu wsparcie i pomoc
Ola84
avatar
Dodane dnia 13-11-2012 12:45 #11
Słuchajcie a nie macie czasem tak, że to jąkanie pojawia się wtedy kiedy o nim myslicie? Ja mam obecnie 28 lat i problem z jąkaniem/niejąkaniem bo w sumie nie wiem jak to nazwać, odkąd pamiętam. Niby prawie nikt nie wie, że mam problem z jąkaniem, ale go jednak zawsze miałam. Bo też prawie nigdy tego mojego niby jąkania nie widać. W każdym razie przez całe swoje niemal życie szukałam odpowiedzi o co tu chodzi, dlaczego tak sie dzieje, że raz mówie świetnie, raz mam bloki, co prawda potrafie je ukryć, ale jednak sama wiem, że wystąpiły...Im bardziej sie nad tym wszystkim skupiałam, im wiecej myślałam tym było gorzej, choć czasem było tak, że kiedy sie szczególnie koncentrowałam to właśnie było rewelacyjnie...ot pomieszanie z poplątaniem, kompletnie nie wiadomo jak i z której strony ugryźć...
Przerzuciłam kilku logopedów, jedni mówili, że kompletnie nic mi nie jest, inni w zależności od mojego stanu, że coś tam jednak jest nie tak. W każdym razie mijały lata, a ja kręciłam się w kółko, nie wiadomo co z tym fantem zrobić, skąd sie bierze, jak przeciwdziałać. Im bardziej chcesz, im więcej ćwiczysz tym jest gorzej...szlag Cie może trafić...
Dalej lata mijały, dostałam sie na aplikacje radcowską (jestem z wykształcenia prawnikiem), dostałam się i zawsze towarzyszył mi ten sam lęk, że będą syt, w których będę musiała się schować, w których sobie nie poradze, bo im bardziej będę chcieć tym będzie gorzej itd...stara śpiewka, no i powiedziałam sobie NIE, musi być do cholery jakiś człowiek w tym kraju, który sie na tym zna, który pomoże mi z tego wyjść, to moje życie, niekomu nie oddam mojego szczęścia i nigdy sie nie poddam (w sumie zawsze tak miałam taka wańka wstańka i do przodu). Wyszukałam świetnego logopede, bardzo mądrą osobę, moim zdaniem jedna z najlepszych logopedek w kraju, która powiedziała mi pani sie nie jąka, nie bede pani leczyć bo nie mam czego leczyć, pani jest potrzebny psycholog, nie logopeda, bo z logopedycznego punktu widzenia nic tu nie szwankuje.
I to był przełom, i chociaż już kilka razy logopedzi mi to mówili, to tej kobiecie po raz pierwszy w życiu uwierzyłam, chyba ze względu na jakiś autorytet, zbieżność osobowości, sama nie wiem.
A potem sie już potoczyło, dotarałam do znakomitego psychologa, moim zdaniem również jednego z najlepszych w kraju, niestety nie mogłam skorzystać z wizyty u niego bo trzeba było długo czekać, a ja nie miałam czasu, ale doradził mi przez telefon co mam z moim problemem zrobić, gdzie pójść, jakiego psychologa szukać. Znalazłam tego psychologa, i wszystko zaczeło sie wyjaśniać. Po raz pierwszy w życiu czułam, że odnajduje odpowiedzi, że znajduje przyczyny, a od tego już krok do właściwych rozwiązań. Problem ma oczywiscie dość poważne podłoże psychologiczne przynajmniej w moim przypadku. U mnie wszystko zależy od psychiki. Tak jakby dalo sie moją głowę zaprogramować na dobre albo złe mówienie. Generalnie bardzo spłycając istote problemu, kluczem do mojego dobrego mówienia jest pewność siebie i ABSOLUTNE zablokowanie głowy na myslenie o tym+oczywiście niedopuszczenie do tego, żeby moja głowa choć na moment pomyslała o tym, że sie jąkam. Mam sporo róznych spraw na głowie, wiec nie zawsze mam czas kontynuować wizyty u psychologa, ale w miare możliwości staram sie to robić, w każdym razie już sie nie boje, pierwszy raz w życiu czuje sie pewnie, bo wiem,odkryłam o co w tym wszystkim przynajmniej w moim przypadku chodzi, a wtedy już łatwo znaleźć właściwy lek, rozwiązanie.
Ostatnio moja mama powiedziała mi jak Ty ślicznie mówisz:). Moja terapia nie jest jeszcze dokończona, ale jestem szcześliwa, bo wiem, że teraz już powinno być z górki.
Napisałam o tym w tym wątku, bo tak jak Ty autorko artykułu, jestem nagadana, aktywna, ambitna, zawsze chciałam w życiu dużo robić, nie nadaje się do chowania, do przechodzenia cichaczem przez życie.
Nie wiem co mogłabym Ci doradzić, bo sama jestem w tym temacie mocno pogubiona i z wielką biedą pomogłam samej sobie. W każdym razie idz odważnie przez życie, rób to na co masz ochote, obserwuj siebie i staraj sie rozwiązać swój problem, może nie sama, bo nie wiem czy samemu można to zrobić.
I jeszcze co chciałam powiedzieć, ja w swoim życiu korzystałam z porady różnych logopedów i psychologów i powiem szczerze tylko garstka, tych najlepszych naprawde zna sie na rzeczy, a tym samym potrafi pomóc, a jeśli nie pomóc, to pokierować do właściwego specjalisty, który pomoże, na całą reszte w ogóle szkoda tracić pieniędzy. Nie dosyć, że nie pomogą, to jeszcze bardziej namieszają w głowie.
Trzymam kciuki:)
Sapientia
avatar
Dodane dnia 23-06-2013 23:07 #12
Witam Was kochani! Swoją historię przybliżyłam Wam tutaj powyżej już ponad rok temu, lecz od tamtej pory nie ma żadnej poprawy, a wręcz uważam, jest gorzej. :( Nie ukrywam, jestem załamana, wszystkie moje obawy dotyczące studiowania się potwierdziły, nie zdołałam tego ukryć.. To był ciężki rok i przetrwałam go chyba tylko z myślą o wakacyjnej przerwie i obietnicy intensywnego działania na rzecz poprawy w tymże czasie. Teraz mam mnóstwo wolnego czasu do października i bardzo dużo determinacji. Wiem, że muszę wykonać wreszcie jakiś krok w stronę leczenia. Dlatego zwracam się do Was. Nie mam pojęcia co mam ze sobą zrobić, gdzie udać się po fachową pomoc. Słyszałam już o różnych albo całkowicie nieskutecznych terapiach, albo krótkotrwale skutecznych na które zupełnie bezsensu straciło się pieniądze i czas. Wiem, że mój czas jest ograniczony, budżet również. Nie oczekuję szybkiego cudu, bo wiem że to niemożliwe. Chciałabym po prostu zasięgnąć fachowej pomocy. Dlatego tutaj moja prośba do Was moi Drodzy, do wszystkich którzy przechodzili terapię, które w jakiś sposób im pomogły i są zadowolone z ich przebiegu i skutków, aby mogły mi o nich opowiedzieć, polecić, coś doradzić. Liczę na Waszą pomoc, bo osobiście czuję się z tym wszystkim jak dziecko we mgle. Teoretycznie sporo czytałam na temat jąkania, ale nie jestem w stanie sobie pomóc i nie mam pojęcia jaki powinnam wykonać teraz krok, sensowny krok.. Proszę doradźcie.
neokid
avatar
Dodane dnia 25-06-2013 22:38 #13
Nikt nie chce Ci odpowiedzieć. Chyba jesteś skazana na mój wywód :) Myślę, że nawet jeśli ktoś by tu napisał o terapii, którą przechodzi, to jego opinia nie byłaby miarodajna (niezależnie od tego czy pozytywna, czy negatywna). Nigdy nie powinnaś sugerować się pojedynczymi opiniami, zwłaszcza jeśli chodzi o jąkanie. W sumie w ogóle nie powinnaś sugerować się opiniami innych. Powinnaś przede wszystkim zaufać swojej intuicji. Napisałaś, że poznałaś trochę teorii, więc masz już podstawy, aby samodzielnie móc ocenić logopedę podczas konsultacji. Możesz z tego skorzystać.

Ja jestem zwolennikiem samodzielnej terapii (w naszych warunkach), ale zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że większość osób potrzebuje fachowej pomocy, aby ruszyć z miejsca. Wydaje mi się, że takim dobry starterem byłby np. coroczny turnus organizowany Ostoję (więcej info: http://jakanielublin.pl/tur...rzasichle/ ). Napisałem, że wydaje mi się, bo nigdy nie byłem, ale pod względem budżetowym to jest najlepsza opcja, i masz pewność, że nikt tego nie organizuje do czystego zysku, czego nie można powiedzieć o większość innych turnusów organizowanych przez logopedów (szczególnie tych bardziej medialnych). Zobacz wątek na forum: http://demostenes.eu/forum/...owstart=60 Poza tym będziesz przebywała z innymi podobnymi do siebie i zobaczysz, że to normalne osoby i może zrozumiesz, że innymi Ciebie też tak postrzegają, nawet jeśli z Twojej perspektywy może to wyglądać w tej chwili inaczej. Przy okazji dowiesz się czegoś o jąkaniu, np. co trzeba zrobić, żeby było lżej, itd.
No i teraz, gdzieś zgubiłem wątek, ale myślę, że to będzie dobry pierwszy krok.
virino
avatar
Dodane dnia 25-06-2013 23:23 #14
Ja chciałam ci odpowiedzieć, ale już w zeszłym roku dokładnie napisano ci co można zrobić. regli pisała o turnusie. Mi też przyszło to jako pierwsze do głowy, więc coś w tym jest;) Chociaż raczej, jako bycie w grupie, co może pomóc, niż jako 2-tygodniową terapię mowy. Ja to tak widzę. Chyba zależy, kto prowadzi grupę i na co kładzie nacisk.
Ponadto widzę, że zaczynasz myśleć o tym, żeby coś z tym zrobić w czerwcu... Brak planów na wakacje? Przepraszam, to było wredne:cool:
Gdybyś była gdzieś z moich okolic mogłabym polecić ci logopedę, ewentualnie psychologa. Ale nie wiem skąd jesteś.
Może dojrzejesz i ruszysz 4 litery, czego ci życzę:), ale to ty sama MUSISZ TEGO CHCIEĆ.
Pozdr
bert
avatar
Dodane dnia 07-07-2013 07:51 #15
Hi Sapientia, temat jest niestety złożony - jąkanie to problem w wielu przypadkach psychologiczny i tutaj też bym zaczął szukać. Terapia osobista, czy też warsztaty z cyklu "ja i inni" lub też "w poszukiwaniu siebie". Grupy wsparcia- kluby "J" rownież dużo dają. No i praca własna - np. autoterapia dla osób jakajacych się - to co na bieżąco tłumaczy neokid.
Piszę to, jako 40 letni jąkała, mający za sobą (częściowo rownież w trakcie) powyższe kroki. A... i jeszcze aktywności fizyczne - takie mocniejsze podnoszące poziom endorfin.
Powodzenia!
Premi
avatar
Dodane dnia 16-11-2015 00:23 #16
Duże miasto, nowe znajomości, wydaje się, idealny moment na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Też tak myślałem jak ty. Wielkie plany, wielkie nadzieje, a nic się nie zmieniło.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 67% [2 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 33% [1 Głos]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 17-07-2017 08:06
Wpływ rodzaju wypowiedzi na płynność - o tym porozmawiamy w najbliższy piątek (21. lipca) o 20:00 na...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,581
Najnowszy Użytkownik: Odeta
Ostatnio na stronie
maras kOnline
BlueDay04:17:55
Odeta22:59:08
damen 1 dzień
podomka 1 dzień
p_kulis 1 dzień
duszek97 1 dzień
Rafi24 2 dni
bigosik 2 dni
bonio12345 2 dni
Ralph 2 dni
Karol924 3 dni
moni 3 dni
lyric1 3 dni
Oraz 1 ukryty