Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Ponieważ się jąkam - Wendell Johnson
Obrazek

Ponieważ się jąkam - Wendell Johnson

Jestem jąkałą. Nie jestem taki jak inni ludzie. Muszę myśleć inaczej, zachowywać się inaczej, żyć inaczej -- ponieważ się jąkam. Jak inni jąkający, jak inni banici, całe moje życie było przepełnione wielkim żalem i jednocześnie wielką nadzieją, i to one ukształtowały osobę, którą jestem. Dziwny język uformował moje życie -- a mam tylko jedno życie. [...] Dlatego postaram się pokazać czym jest jąkanie, [...] opisać jaki wpływ miało ono na rozwój mojej osobowości, moich ambicji, moich fundamentalnych postaw wobec życia.

Tymi słowami Wendell Johnson rozpoczyna swoją książkę "Ponieważ się jąkam," która jest autobiografią. Powstała ona 1930 roku, początkowo na potrzeby pracy magisterskiej Johnsona, a potem została rozszerzona i opublikowana. Był to okres, w którym rodziła się nauka związana z patologią mowy. Dopiero w połowie lat dwudziestych zaczęto prowadzić badania nad jąkaniem i rozwijać pierwszy program terapeutyczny stosowany w leczeniu zaburzeń płynności mowy pod nadzorem Lee Edwarda Travisa. Oczywiście już wcześniej istniało wiele artykułów i książek nt. jąkania i jego natury, ale niemal wszystkie bazowały wyłącznie na spekulacjach i typowych obserwacjach. Travis koncentrował się przede wszystkim na neurofizjologii mózgu i uważał początkowo, że jąkanie to zaburzenie związane dominacją mózgową, nazywaną przez niektórych 'teorią ręczności.' Współczesne badania dowiodły niesłuszność tej teorii, zresztą pomysły naprawy takiego stanu przez przestawianie na drugą stronę były chybione, ale to właśnie wtedy zaczęto się skupiać na redukcji strachu, uników i rozpoczęto poszukiwania sposobów, aby jąkający się mogli mówić bez wzmacniania ich lęków. Książka Travisa "Speech Patology" opublikowana 1931 r. była pierwszym tekstem opartym na rzeczywistych badaniach, a nie pobożnych życzeniach, jak było do tej pory. Travis zgromadził wokół siebie studentów, którzy stanowili drugą generację patologów mowy. Wśród tych osób były dwie szczególnie zasłużone dla rozwoju nauki. Byli to Wendell Johnson i Charles Van Riper.

Poniżej znajdziecie tłumaczenie drugiego rozdziału "Ponieważ się jąkam." Książka była pierwszą tak dogłębną psychologiczną i fizjologiczną analizą przeprowadzoną i udokumentowaną przez osobę jąkającą się. Zachęcam do przeczytania całej książki, której kopia została udostępniona w internecie przez syna Wendella Johnsona.

Rozdział II

Ogólne fakty

Ponieważ jąkanie jest rozumiane w niewielkim stopniu, to uważam za konieczne poczynienie kilku ogólnych uwag dotyczących natury jąkania. Robiąc to, chciałbym opisać jąkającego się jako istotę żyjącą na co dzień. Nie może on być traktowany jako pacjent szpitalny lub obiekt badań; to jest istota ludzka, która przechadza się ulicami, pracuje, bawi się i zagląda tęsknym wzrokiem przez okno cukierni tak samo jak inni ludzie. Co dzieje się z nim, kiedy stoi przed kasą biletową i zaczyna wstrzymywać oddech, mrugać i dławić się? Co odczuwa i czym wypełnione są jego myśli -- które dla rozbawionego obserwatora są nieznane?

Jako jąkała, doświadczam raczej zwartego stanu cielesnego i mentalnego. Na wadę nie składa się wyłącznie oczywista niemożność wyrażenia siebie we właściwy sposób wykorzystując mowę; obejmuje on również ogólne złożone napięcia w ciele, mentalny niepokój, prawdziwy strach, które objawiają się zwykle przerywanym, rwanym sposobem wyrażania siebie, moich myśli, moich emocji. Mam tendencję do powstrzymywania się, ponieważ obawiam się tego, że mogę się jąkać.

Jestem w pełni świadomy tego, że w powszechnym przekonaniu panuje zupełnie przeciwny pogląd: że jąkam się, ponieważ się powstrzymuję. Jednakże moje najbardziej szczere studiowanie samego siebie, własnych zachowań, doprowadza mnie do punktu, w którym muszę wyrazić sprzeciw w stosunku do tak powierzchownej obserwacji; jasno potwierdza to, że jąkanie było pierwsze, a dopiero potem pojawiło się wstrzymywanie, nieśmiałość, emocjonalny chaos, który jest efektem, a nie przyczyną. Problemy emocjonalne stanowią wyłącznie reakcję części mnie, jąkały, na sytuacje społeczne -- i ten jąkający się organizm, wraz ze swoim napięciem mięśniowym, reaguje na pewne sytuacje mocniej, niż na inne. Jąkanie, jeśli polegać na mojej analizie samego siebie, nie jest nerwicą; jednak nerwica może się rozwinąć w wyniku tego, jak duży ciężar kładzie płynne społeczeństwo na barki jąkającego się osobnika.

To powstrzymywanie się, kurczenie, dostarcza mi prawdziwego uczucia, nieprzyjemnego uczucia. Fizjologicznie to ilość zwiększanego tonusu mięśniowego odczuwalnego w całym ciele. Jest to cecha odczuwanego strachu, gest obronny. Przy ostrzejszych wystąpieniach jąkania lub przewidywaniu pojawienia się jąkania, stałem się świadomy zwiększonego tętna pracy serca, podwyższonego ciśnienia krwi, przełykania śliny, pocenia się i drżenia. Dodatkowo odczuwałem głównie strach, lęk, pragnienie ucieczki, zniknięcia z oczu innych. Czułem się słaby, żałośnie upokorzony i niezdolny do mowy. Chwilami reagowałem na ograniczenia stwarzane przez jąkanie z wściekłością, z jego fizjologicznymi symptomami, z tzw. psychicznym wstrząsem i zmniejszoną świadomością i przytomnością umysłu. Kiedy patrzę wstecz, po poznaniu wielu innych jąkających się, zdałem sobie sprawę, że moja wada była ostra (ciężka, ang. severe). Rzeczywiście, posiadam nagranie, przygotowane przez Iowa Speech Clinic Laboratories, na którym dokładnie widać jak przez 19 sek. podejmuję próby rozpoczęcia mowy jednocześnie wciągając powietrze do płuc. Jedynej reakcji jakiej można się spodziewać na tak głębokie ograniczenia to ta zawierająca cały repertuar zażenowania, gniewu, rozpaczy, wściekłości i ogólnie uczucia daremności. Powinienem dodać w tym miejscu, że opisane powyżej zachowania są tymi, którym jąkała jest poddawany, przykładowo, kiedy nauczyciel wywoła go do recytacji wiersza w klasie!

Opierając się głównie na introspekcji i retrospekcji, ale również odwołując się do obiektywnych źródeł, postaram się opisać zrozumiale z detalami ten stan doświadczany przez jąkający się organizm. Postaram się zobrazować go jako prawdziwe, codzienne doświadczenie. Nie jest znany przyrząd laboratoryjny, który może odtworzyć rzeczywiste doświadczenia jąkających się, które oni wytwarzają we własnej świadomości. Podczas gdy nie będę w stanie dodać praktycznie nic do tego co już wiadomo nt. anatomii, neurologii i fizjologii mowy, postaram się obnażyć i nakreślić te mentalne i cielesne stany występujące u jąkających się, których muszą być świadomi patolodzy, nauczyciele, pracownicy społeczni i rodzice.

Wystąpienia jąkania nie są aż tak bardzo określane przez pewne specyficzne dźwięki, bądź kombinacje dźwięków występujące w danym miejscu wypowiedzi, ale bardziej przez sytuacje społeczne, w których podejmowana jest próba mowy. To oznacza, że jąkający się organizm reaguje na pewne sytuacje bardziej energicznie, niż na inne. Kiedy jestem sam doświadczam mniej trudności podczas mowy, ale nadal trochę się jąkam i robię to na niemal dowolnym dźwięku. Przed grupą, w klasie, czy pokoju gościnnym, zwykle jąkam się najmocniej -- nie wyłączając żadnych dźwięków. Mogę dodać, że wymawianie mojego imienia, lub nazwy mojego miasta rodzinnego, oficjalne lub nawet nieoficjalne przedstawianie się i inne zadania wymagające jasno określonej artykulacji -- tj. bez możliwości zastąpienia słowa lub dźwięku innym -- stanowią ogólnie najbardziej natrętną i kłopotliwą trudność.

Pewni ludzie, którzy mają odpowiedź na każde pytanie, próbowali wytłumaczyć powyższe fakty, dochodząc do wniosku, że jąkanie powstaje w wyniku strachu (takie myślenie jest raczej powszechne nawet wśród jąkających się). Kiedy jąkający obawia się jąkania, to będzie się jąkał; kiedy myśli, że potrafi coś powiedzieć, to jest w stanie to zrobić. Tak mówią. Mylność tego założenia stała się jasna dla mnie, kiedy próbuję zrozumieć "narodziny" mojej wady, które poruszyłem w poprzednim rozdziale. Niemniej jednak istotne jest zauważenie, że strach, który pojawia się u jąkającego się, kiedy wykonuje jakieś zadanie przed grupą ludzi jest identyczny ze strachem jaki odczuwa osoba płynna w tej samej sytuacji. I powodem, dla którego normalny rozmówca się nie jąka w takich sytuacjach jest wyłącznie to, że on nie jest jąkałą! Z jednej strony, jąkający się reaguje na widownię jak każdy normalny człowiek obawiający się wystąpienia przed grupą ludzi; z drugiej reaguje na widownię jąkając się, ale ta reakcja w innych sytuacjach jest przecież taka sama. Moim zdaniem jąkanie i strach występują jako dwie wyraźnie oddzielone reakcje, które, co jest prawdą, stały się ściśle ze sobą powiązane na drodze wielu doświadczeń i to może łatwo zmylić obserwatora. O ile mogą być one ze sobą integralnie powiązane, to wydaje się bardziej logicznym założenie, że jąkanie pojawiło się pierwsze, a dopiero potem strach.

Innym interesującym i ważnym faktem jest to, że tendencja do jąkania może być wyraźniejsza w pewnych momentach, szczególnie w sytuacjach społecznych. Zmienność charakterystyk jąkania związanych ze stanem mentalnym i cielesnym występuje z niemal okresową regularnością. Fala okresowa trwa od dwóch do trzech tygodni. Biorąc pod uwagę czynniki odpowiedzialne za okresowość, mogę jedynie zasugerować przypuszczenia. Wydaje się, że istnieją pewne dowody na to, że ogólny ton cielesny w każdym z nas jest okresowo osłabiony lub pobudzony. Obserwacja, że okresowość jest prawem natury, nie może być fałszywa. Takie twierdzenia są bardziej opisowe niż objaśniające. W każdym razie niedosypianie, zmęczenie, czy zamartwianie, pomimo że mają wpływ na tendencje do jąkania, to nie stanowią części okresowych wahań w tych tendencjach.

Okresowość wcale nie oznacza, że jąkanie jest tzw. wada "psychiczną." Wydaje się, że okresowość występuje zarówno w stanach umysłowych, jak gdziekolwiek indziej i nie byłoby bardziej logicznym przypuszczenie, że wahania w dotkliwości jąkania są zależne od wahań pewności siebie -- czymkolwiek ona jest -- niż przypuszczenie, że są one zależne od wahań w tempie metabolizmu. Właściwie to drugie założenie wydaje się być bardziej logiczne. Zresztą kiedy już zgadujemy, to raczej groźnym przypuszczeniem byłoby to, że zmiany zarówno w pewności siebie i jąkaniu są zależne od zmian tempa metabolizmu. Chodzi mi o to, że pogląd, który głosi, że jąkanie pojawia się w reakcji na stany mentalne spoczywa na skrajnie chwiejnej podstawie.

Myślę, że konieczne jest wprowadzenie w tym miejscu kolejnych dwóch faktów, chociaż postaram się rozwinąć je w pełni dopiero na kolejnych stronach. Pierwszym, który zasugerowałem wcześniej jest to, że jąkanie jest stałym, chociaż zmiennym czynnikiem, i jest utrzymywane przez subiektywne przewidywanie trudności, które pojawią się w momencie podjęcia próby wypowiedzenia się, przez paraliżującą świadomość własnego jąkania. Jest to autentyczne uczucie. Ironiczne powiedzenie, "Nie jąkam się zawsze -- tylko wtedy, kiedy mówię," nie jest prawdziwe, jeśli moje doświadczenia są typowe. Ktoś jest jąkałą od początku i na zawsze, bez względu na to czy mówi czy milczy. Co więcej, ani logika, ani moje doświadczenia nie pozwalają mi przyjąć, że to strach, obecnie tak ważny, był pierwszą przyczyną mojej wady mowy. Jestem pewien, że on nie istniał dopóki nie powstał w reakcji na moje trudności w mowie. Możemy się domyślać, że zostałem wywołany do odpowiedzi i jąkałem się. Następnym razem, kiedy zostałem wywołany do odpowiedzi pojawiła się obawa, że będę się jąkał. W ten prosty sposób została ustanowiona uwarunkowana reakcja (odnośnie strachu), która stopniowa była wzmacniana kolejnymi sytuacjami, aż to zachowanie stało się integralną częścią mnie. Jąkanie i strach przed jąkaniem (odróżniając go od strachu przed czymkolwiek innym) pracowały ramię w ramię na moją niekorzyść. Jeśli moi rodzice i nauczyciele byliby świadomi tego faktu i jeśli już we wczesnej fazie zwalczaliby zdrową mentalną higieną tę odruchową reakcję związaną ze strachem, to bez wątpienia moje jąkanie zostałoby pozbawione jednego z najsilniejszych sprzymierzeńców. Obawa przed jąkaniem składa się przede wszystkim z przewidywania wystąpienia trudności, i powstała w wyniku tego, że jąkanie pojawiało się już wcześniej. Ona nie powoduje jąkania; raczej jest powodowana przez jąkanie, które pojawiało się w przeszłości. Podobnie można spodziewać się, że jabłko spadnie z drzewa, ponieważ jabłka są znane z tego, że spadają. Oczekiwania kogoś, że jąkanie się pojawi, nie sprawiają, że ono przejdzie; ale jąkanie właśnie w takiej sytuacji nie przechodzi obok -- i wtedy obawa okazuje się być uzasadniona.

Inną strategią, która jest powszechnie praktykowana, jest zastępowanie słów. Zamiast podejmować próby wypowiedzenia słowa, z którym wyczuwam, że będą problemy, zwykle zastępuję je innym -- lub frazą, bądź zdaniem -- mającym zbliżone znaczenie. W rezultacie moja wada wymowy pozostaje względnie niezauważalna dla typowego odbiorcy. Stosując ten sposób okaleczam w mniejszym, bądź większym stopniu jakość przekazywanej informacji. Bardzo rzadko udaje mi się w pełni powiedzieć coś tak jak zaplanowałem; jest to bardzo irytujące. Moim pocieszeniem jest to, że pewien cel zostaje częściowo osiągnięty; udało mi się sprawić, że moja wada jest mniej oczywista dla innych. Także w ten sposób mój słownik jest bardziej rozległy, niż by to miało miejsce, gdybym się nie jąkał.

Przewiduję pojawienie się zająknięcia na pewnym słowie, od jednego do sześciu słów do przodu, i natychmiast przygotowuję słowo lub frazę zastępczą. To przewidywanie jest czynnością związaną ze strachem przed jąkaniem, który z kolei powstaje na podstawie doświadczeń, wystąpień jąkania w przeszłości, w podobnych okolicznościach. Dlatego czynniki, które spowodowały jego powstanie można znaleźć w sytuacjach społecznych, moim stanie zmęczenia lub podekscytowania, i innych cielesnych i mentalnych uwarunkowaniach. Na ogół, dźwięk/słowo nie ma żadnego znaczenia; jednak istnieją pewne odstępstwa od tej reguły. Słowa jakkolwiek grzeczne, mniej lub bardziej złudne, które osoba używa ze stosownym niezdecydowaniem mają tendencję do potęgowania moich trudności -- i często sprawiają, że zastępowanie staje się rażąco oczywiste.

Zastępowanie, pomimo że jest dosyć częstą praktyką, to przynajmniej w moim przypadku, nie jest zawsze skuteczne i nie może być używane w wielu sytuacjach. Niedoskonałość słownika lub fakt, że pewne słowa nie mogą być zastąpione w określonym kontekście, często sprawiają, że zastępowanie nie może być brane pod uwagę. Ponadto, prawdą jest, że bardzo często zastępowane słowo jest tym, na którym spodziewam się pojawienia jąkania, i w takich przypadkach tak czy inaczej może ono się pojawić, chyba że natychmiast znajdę jeszcze inne słowo. W każdym razie, zastępowanie to kolejne zadanie, dodatkowy ciężar, od którego normalny rozmówca jest szczęśliwie wolny. W chwilach, kiedy ta technika doprowadza do wypowiedzi dziwnej lub nawet nieadekwatnej do sytuacji, i sprawia, że wyglądam na człowiek głupszego niż jestem w rzeczywistości, jest ona źródłem żalu i zakłopotania.

Poza zastępowaniem dysponuję innymi narzędziami, które stosuję w celu unikania jąkania; chciałbym ukryć moją wadę przed rozmówcami i jednocześnie oszczędzić siebie od zmagania się z rozszalałym językiem. Jednak nie chciałbym, aby ktokolwiek odebrał to jako stwierdzenie, że te narzędzia są wystarczające, aby jąkanie jako wada przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Czasami wszystkie te narzędzia, które zgromadziłem, nie przynoszą żadnych korzyści. Wiele razy byłem zmuszany do milczenia. Niejednokrotnie zaczynałem opowiadać historię tylko po to, aby po chwili odkryć, że dokończenie jej jest niemożliwe. Przez wiele lat wierzyłem nawet, że byłem tym co myślę; wielokrotnie powtarzałem sobie, że się nie jąkałem; zdecydowałem, że będę mówił płynnie. Zrobiłem to z zaciśniętymi pięściami. I jąkałem się dokładnie tak samo jak zawsze.

Należy pamiętać o tych kilku istotnych faktach, które pokrótce przedstawiłem. Powinny być one brane pod uwagę właściwie w każdej fazie przebiegu jąkania. Częściowo będą one stanowić wyjątki do wielu oczywistych reguł, i będą rzucać trochę światła na wiele problemów.
Komentarze do artykułu: "Ponieważ się jąkam - Wendell Johnson"
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [1 Głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,588
Najnowszy Użytkownik: karol_ign
Ostatnio na stronie
ironwolf02:44:38
CRPW08:32:59
lyric112:06:54
Open14:38:39
Grzegorz 3 dni
Rafi24 3 dni
duszek97 4 dni
tirirum 4 dni
monopix 4 dni
Mystra 4 dni
maras k 4 dni
jimmy 5 dni
bigosik 5 dni
zumbi 6 dni
Oraz 1 ukryty