Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Zachowywanie godności żyjąc z jąkaniem - Gary J. Rentschler
Obrazek

Zachowywanie godności żyjąc z jąkaniem - Gary J. Rentschler


Nieaktualne. Obecnie tekst stanowi fragment ebooka. Więcej informacji.





Zachęcam do przeczytania rozdziału napisanego przez dra Rentschlera z książki StutterBook. Tytuł rozdziału to "The Biggest Mistakes in Stuttering Therapy". Zostały w nim opisane największe i najczęstsze błędy jakie wszyscy popełniamy, próbując poradzić sobie z jąkaniem. Przedstawię tu tylko dwa krótkie fragmenty:

Terapia jąkania jest wymagająca i stanowi mentalne wyzwanie, ponieważ praca pociąga za sobą konfrontowanie się z naszymi lękami, przekonaniami i przeszkodami, które pojawiły się wzdłuż jąkania z biegiem lat. Dla większości jąkających się ich instynktowne reakcje na niepłynności w mowie wydają się jedynie pogarszać sprawy. Często łatwiej jest nie robić nic i nadal cierpieć zmagając się z jąkaniem, niż stawić czoła tym ogromnym wyzwaniom.

I drugi:

Trudno winić osobę niepokojoną przez jąkanie za to, że pragnie pozbyć się całkowicie tego "demona". To, co wiemy na temat jąkania i rezultatów terapii, pokazuje, że przypadki zaniknięcia jąkania u dorosłej osoby są niezwykle rzadkie, po zastosowaniu terapii czy bez niej. Oczekiwania, że terapia pozwoli wyeliminować jąkanie, nie są realistyczne; zwyczajnie nie wspierają ich fakty. Dlatego nieetyczne jest zachowanie terapeuty, który doprowadza do tego, że klient wierzy w wyleczenie. Jednak czasami klienci słyszą w słowach terapeuty to, co chcą usłyszeć. Terapeuta powinien wykazywać optymizm i zachęcać klientów do podejmowania prób i dawania z siebie wszystkiego. Powinien także postawić sprawę jasno i powiedzieć, że jąkanie może zostać opanowane (managed), ale nie wyleczone. Klienci powinni zastanowić się nad tym, czego oczekują od terapii i przedyskutować z terapeutą prawdopodobieństwo osiągnięcia tego celu. Razem powinni ustalić realistyczny rezultat.



Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, błąd itp. lub zdanie, które jest niepoprawnie i niezrozumiale napisane, to wyślij poprawki na PW.

Inne przydatne artykuły zawierające wskazówki i praktyczne rady można znaleźć na stronie Artykuły wyróżnione.
Komentarze do artykułu: "Zachowywanie godności żyjąc z jąkaniem - Gary J. Rentschler"
Lucass
avatar
Dodane dnia 04-04-2013 21:04 #1
Osobiście bardzo wierzę w "wyleczenie". Jak czytam zdania, że jąkania nie można wyleczyć i osoby jakąjące się będą się jąkać całe życie to aż coś się we mnie gotuje. Nie akceptuję tego.
Skoro są sytuacje, w którym mówię bez zająknięcia i zacięcia to znaczy, że potrafię tak mówić. A jąkanie w innych sytuacjach jest spowodowane tym, że odczuwam jakieś lęki lub jestem uwarunkowany na pewne sytuacje. W związku z tym to siedzi w mojej psychice. Skoro potrafiło tam wejść bez mojej zgody i zagnieździć się to muszę znaleźć sposób aby się tego pozbyć całkowicie lub do tego stopnia, że powiem o sobie jako o człowieku, który mówi normalnie:)
dru
avatar
Dodane dnia 04-04-2013 23:17 #2
Get fluent or die trying, huh?...

Good luck.

Zważ, że nie ma osób, jak mawia Neo, 'płynnych', które nie przejawiałyby w pewnych sytuacjach niepłynności. Chcesz być 'lepszy'?

Mówić normalnie - jak dla mnie znaczy: mądrze i zrozumiale. Tylko (i aż) tyle.
Lucass
avatar
Dodane dnia 05-04-2013 12:02 #3
Dobrze Dru, doprecyzuję. Każdy się w pewien sposób zacina lub jaką czasami, więc to jest normalne. Dlatego chcę osiągnąć poziom kiedy się tym totalnie nie przejmuję, nie walczę o 100% płynność mowy, ale o przekonanie, że jak chce coś powiedzieć to mówię bez robienia wymówek w głowie, że się zająknę za chwilę.
virino
avatar
Dodane dnia 05-04-2013 19:54 #4
dru dnia 04-04-2013 23:17, napisał/a:
Nasze niedoskonałości są zdecydowanie większą przeszkodą dla nas samych niż dla innych.

Zdecydowanie TAK!!!
Lukass i dru, myślę, że w sumie mówicie o tym samym :) Ja jednak uważam, że trzeba mieć... nadzieję...a co tam!:D Po pierwsze życie bez niej jest do kitu, po drugie rzeczywistość zmienia się w takim tempie, że nie wiemy, co będzie za pięć albo z a 15 lat... Może... ?
virino
avatar
Dodane dnia 05-04-2013 19:55 #5
dru dnia 04-04-2013 23:17, napisał/a:
Mówić normalnie - jak dla mnie znaczy: mądrze i zrozumiale. Tylko (i aż) tyle.

dru..., ty, jak już coś powiesz...:) Dokładnie tak.
Formułowanie 'wyjaśnienia' przemawia do mnie zdecydowanie bardziej niż 'przyznawanie się do jąkania'. Z tym się prawie zgadzam, ale... mogłabym polemizować... no, naprawdę nie widzę powodu, żeby się komuś tłumaczyć... Ale co ja tam wiem...
Mogę tylko napisać o panu z pudełkami, że pomogłabym mu tak, czy siak i gdyby chciał wysłuchałabym go, ale nie wymagałabym tego od niego.
monopix
avatar
Dodane dnia 05-04-2013 20:56 #6
Lucass
Z własnego doświadczenia.. da się. Powiedzmy przez 99% czasu nie jąkać się i mówić swobodnie, bez myśli o tym, wymówek itp..
Jestem także przekonany, że skoro ja mogę i wiele innych osób, to każdy możne, wiec i Ty tez.
dru
avatar
Dodane dnia 06-04-2013 00:09 #7
Lucass, Virino: faktycznie mówimy o tym samym. Chyba. Niuanse potrafią kolosalnie zmienić odbiór tekstu... nie tylko w tłumaczeniu, jak się okazuje ;)

Just btw tłumaczeń, potrzebuję przekładu zdań: Nasi rodzice i znajomi mają niedoskonałości, ale jesteśmy w stanie patrzeć ponad ich wady i pielęgnować ich miłość i towarzyskość wbrew tym niedociągnięciom. To nasze niedoskonałości czynią nas niezapomnianymi i jedynymi w swoim rodzaju. Obejmowanie wad jest uhonorowaniem naszej wyjątkowości.
O ile dobrze zrozumiałem, a obawiam się, że tak, artykuł jest sekciarski ("US who stutter..."), emfatyczny ("obejmowanie wad") i zwyczajnie głupi ("Poprzez oferowanie wyjaśnienia naszego jąkania wpływamy na postawę naszych rozmówców od zdziwienia czy ciekawości do bycia wrażliwym, uprzejmym i pomocnym" - żależy komu na opinii idiotów?!). I za wiele w nim znowu o jąkaniu, o postawach innych wobec jąkania, o postawach jąkających się wobec innych w kontekście jąkania, o postawie wobec siebie z perspektywy jąkania... Autor jedynie podkresla to, co należałoby właśnie umniejszać - jąkanie, jego ekstrakt... Bez refleksji, czy istnieje jąkanie w stanie czystym, jąkanie oderwane od czynników społecznych, realnej czy domniemaniej opinii innych.

Jąkanie tak, wypaczenia nie! :D

Mono: "wystarczy 99% czasu nie jąkać się"... Kpisz? Toż 99% tutaj o niczym innym nie marzy. "Aby sie nie jąkać, wystarczy się nie jąkać" - no bez dwóch zdań!

PS. Zgadzam się z virino: szkolenie z cytowania pilna potrzebą ;)
monopix
avatar
Dodane dnia 06-04-2013 00:21 #8
Dru: Nie wiem o co Ci chodzi.
virino
avatar
Dodane dnia 06-04-2013 14:37 #9
Mimo, że chyba mamy zbliżone stanowisko na temat traktowania jąkania (zdanie dość śmiałe...) i rozumiem o co ci chodzi :) mam inną opinię na temat artykułu. Na pewno nie nazwałabym go
zwyczajnie głupi
m. Podejmuje przecież ważny temat, napisany znacznie(?) hmmm... subtelniej niż inne (co jednak cenię), poza tym 'kawa na ławę ' do bólu;) a to też potrzebne, tylko autor jakby perspektywę ma inną. Często inna nie znaczy gorsza. Akurat tu traktuje się osoby, które się nie jąkają jak... niedorozwinięte potwory, ale nie mam pretensji:)
Jest parę rzeczy znaczących, choć może nie odkrywczych, ale o tych najoczywistszych sprawach łatwo zapomnieć (?). Np to, co cytowałam (;)) wyżej. Niby wszyscy wiedzą, ale nie mówimy o tym zbyt często itp.
To, co ty zacytowałeś, to wiadomo, może przekład toporny (a może nie, neo wiesz, że cieszę się, że to robisz, inaczej wcale do tego mogłabym nie dotrzeć), ale instynktownie czujemy o co chodzi? Mimo wad - akceptujemy...w skrócie.
Poza tym zachęcam cię do napisania tekstu o, jak to nazwałeś, umniejszaniu jąkania. Jestem przekonana, że byłby odkrywczy i dużo osób przeczytałoby go z zainteresowanie np. ja:), a mono może by zrozumiał;)
virino
avatar
Dodane dnia 06-04-2013 14:47 #10
dru, to było odnośnie twojego wpisu. Edytować też nie mogę:huh: Nie, no coś nie tak...
PS. Zgadzam się z virino: szkolenie z cytowania pilna potrzebą ;)

Nie nabijaj się tylko pomóż:zawstydzony:

Ale...zauważyłam, że jak poprosiłam o wykasowanie wpisu nic nie wnoszącego do tematu (nie to żebym uważała, że inne specjalnie wnoszą, ale w nich się staram:)) to on dalej jest. Kiedy natomiast zależy mi, żeby wpisy zostały i są na temat, to znikają... Tendencyjność jakaś czy co...:cool:
dru
avatar
Dodane dnia 06-04-2013 17:12 #11
V, ja sie nie nabijam, ja też nie potrafię...

Trudno jest mi dostrzec jaśniejsze punkty artykułu; są, to pewne, ale toną w ogólnym, sitcomowym rozmemłaniu. Inaczej postrzegam godność niż napastliwie ekshibicjonistyczne informowanie każdego, że się jąkam - o czym słuchacze i tak doskonale wiedzą.

Artykuł, powiadasz. Hmm. Może...

Mono, nie wiem, czego nie wiesz. Lucass chce osiagnąć poziom, kiedy nie będzie przejmował się jąkaniem - odparłeś, że wystarczy się nie jąkać. I trudno z tym się nie zgodzić, tylko tyle.
monopix
avatar
Dodane dnia 06-04-2013 20:58 #12
Dru: Rozumiem, może faktycznie nie napisałem tego jasno, więc postaram się jeszcze raz.

Z własnego doświadczania wiem, ze da się przez długi czas nie jąkać. Przez nie jąkanie rozumiem, brak problemów z mowa (zarówno problemy mentalne, jak myśli, emocje, jak także fizyczne, napięcia mięśni, tiki itp) przez powiedzmy 99% czasu naszego mówienia, a przez długi czas rozumiem parę lat.
Ponieważ sam tego doświadczam, i wiem, ze sporo osób tego doświadcza, jestem przekonany, ze każdy może mówić swobodnie i normalnie, wiec i Lucass też może.

Dopisze tylko, ze robienie z tego świętego grala jest oczywiście bez sensu. Może to spowodować kolejne napięcia potęgujące jąkanie. Zamiast oswobodzić się, efekt może być odwrotny.
Z nawrotami jąkania po tych paru latach nie jąkania, także można sobie poradzić.
Lucass
avatar
Dodane dnia 07-04-2013 11:51 #13
Z Twojego wpisu monopix rozumiem, że jesteś przekonany, że da się mówić w 99% bez jąkania, ale tak naprawdę nie wiesz co robić, albo czego nie robić, aby tak właśnie było. Ja też mam doświadczenia z przeszłości kiedy miałem 99% mowy bez jąkania, było to czasami sytuacje, które krępują normalnego człowieka, który nie ma problemu z jąkaniem (np. wystąpienia publiczne, podrywanie dziewczyn etc.). Ale to są wyjątki, traktuję je jako wypadkowe mojego dobrego samopoczucia i nastawienia na tamten czas.

Jestem przekonany, że od "normalnego" mówienia dzieli mnie bardzo mało, to jest taka dźwignia w głowie, którą nie wiem jak przestawić.

Jakiś czas temu rozebrałem swoje jąkanie na czynniki pierwsze i wyszły mi powody dlaczego tak się dzieje: najważniejszym z nich było to, że zależy mi na opinii innych ludzi, jak wypadnę i jak mnie zobaczą, drugi ważnym jest poczucie bezpieczeństwa.

Wynika z tego, że może warto zająć się poprawą swojego życia w tych aspektach i olać jąkanie. Bo gdy przestanę uzależniać swoje życie od opinii innych to jąkanie samo zniknie. Tylko, że są osoby, którym też zależy na opinii innych i się nie jąkają albo mają jakieś inne zaburzenia których nie widać. Jest to pomysł na eksperyment:)
dru
avatar
Dodane dnia 07-04-2013 12:07 #14
Mono, teraz zabiłeś mi ćwieka... fenomenem jest dla mnie to, że Ty - przejawiając, jak przypuszczam, ułamek promila moich niepłynności, w podobnym stopniu czujesz sie dotknięty jąkaniem - mimo że, według np. moich kryteriów, można by uznać, że nie jąkasz się w ogóle.
Skoro Ty możesz, mogą wszyscy? Teoretycznie tak, jednak praktyka dowodzi czegoś wręcz przeciwnego. "Nie wszyscy mogą i którys z nas też nie może. I w tym cała rzecz" (A.Milne, Kubuś Puchatek)


Ale OK, z innej beczki. Pozwoliłem sobie na skromną prowokację, podsyłając link do art. dobrze znajomej osobie i prosząc, nie wprost, o komentarz. Oto i on:

"Nie ma, zdaje się, cech charakteru wspólnych dla wszystkich jakających się, każda osoba, która się jąka - też jest inna, nie ma więc podstaw, by mówić o grupie - MY jakający się.

Nie chodzi o akceptację (tylko) - może raczej o umiejętność zdystansowania się, spojrzenia na jąkanie z boku.

Dlaczego inni mają akceptować cię jako osobę jąkającą się, a nie ciebie jako ciebie? Jąkanie to tylko jedna z cech charakteryzujących, wyróżniających, ale nie piętnujących, stygmatyzujących, jąkanie po prostu jest- i nie jest ani dobre, ani złe, nie czyni ani lepzym, ani gorszym.

Czy aby na pewno jakanie tak bardzo ogranicza sferę kontaktów międzyludzkich?

Skończcie może ze zmuszaniem osób jakających się do podejmowania terapii; praca nad sobą, warsztaty pozwalające nauczyć się technik usprawniających komunikację, umiejętność kontrolowania jąkania są ok, ale jako wybór - nie konieczność."
monopix
avatar
Dodane dnia 07-04-2013 14:35 #15
Dru: Przez ponad 20 lat miałem bardzo duże trudności z mówieniem. Mam inne przekonania odnośnie większości tego co napisałeś łącznie z Twoim znajomym. Dla mnie moje przekonania działają. Jeśli zauważam, że są mylne, czyli źle się czuje, spinam, stresuje, to obserwuje siebie i je zmieniam na takie, które są bardziej prawdziwe dla mnie. Przynajmniej staram sie tak robić, bo czasem wychodzi, czasem nie. Tak naprawdę nie ma przekonań lepszych i gorszych, to tylko nasze oceny. Jeśli dla Ciebie Twoje przekonania są dobre i Ci pomagają, to ok. Dalsza dyskusja na temat tego czy moje są lepsze czy Twoje, jest bez celowa.

Lucass: Proponuje poczytać moje wcześniejsze posty. Ja mam swoja odpowiedz która mi pomaga, jak także paru innym osobom, ale oczywiście nie ma uniwersalnej odpowiedzi dla wszystkich. Każdy musi poznać sam swoja drogę. Natomiast są pewne zagadnienia w które warto się zagłębić. Ja o nich pisze, ostatnio pisze o nich neokid, także sporo artykułów ludzi którzy w mniejszy bądź większym stopniu też o tym piszą.
Słusznie zauważyłeś, ze nie jąkanie jest problemem. Warto iść tym tropem. Chociaż "zaatakowanie" z dwóch stron może dać szybsze rezultaty. Czyli jakaś metoda behawioralna, z modyfikacją mowy (czyli specjalne jąkanie sie, wolne mówienie, przeciąganie, czy coś co dla Ciebie działa) plus praca nad swoim nastawieniem/myślami/przekonaniami/wierzeniami.
dru
avatar
Dodane dnia 07-04-2013 18:37 #16
Dodam, że owa znajoma się nie jąka, co więcej, nie ma wiele do czynienia z tym zaburzeniem - jesli to coś zmienia. Z jakim elementem refleksji się nie zgadzasz?

Btw, intrygujące, choć zniechęcające zarazem, jest, że tez możemy pisać o tym samym (pod ostatnimi Twymi radami do Lucassa mógłbym się podpisać np.). Ani słowem też nie wspomniałem o przekonaniach, tym bardziej więc nie próbowałem ich wartościować - nie wiem, skąd ta myśl.
monopix
avatar
Dodane dnia 07-04-2013 21:13 #17
No dobrze, spróbuje odnieść się do tego co napisałeś ze swoją znajomą, i zrobić to w kontekście jąkania, aby zahaczało to o temat tego forum ;)

"Skora ja mogę, mogą wszyscy?"
Dużo ludzi po wielu latach przebywania w jakiejś sytuacji, tak bardzo integrują to ze sobą, ze swoja osobowością, że trudno im się z tym rozstać. Tak bardzo osoba już jest "jąkająca się", że bez jąkania to już będzie inna osoba. Wiele osób nie szuka pomocy, tylko sobie czyta to forum, albo w ogóle nie czyta. Mówią, że chcą, ale tak naprawdę niczego nie robią.. bo co by było gdyby się czasem udało. Z tego punktu widzenia, gdyby chciały to by mogły. Dość logiczne jest, że jak ktoś tylko gada a nie robi, to raczej nic się nie zmieni, ale to przecież nie oznacza, ze nie może, po prostu nie chce i tyle.
Co oczywiście nie jest złe, tak po prostu jest i jest to ich sprawa. Sam, przez wiele lat tak robiłem i rozumem to.
Są oczywiście osoby które robią, robią i dupa. Albo na chwile jest ok, a potem jeszcze gorzej niż było.
Nie ma tutaj łatwego rozwiązania. Nauka nie polega na tym jak szkoła nas próbowała przekonać, że wystarczy zakuć, zapamiętać i będziemy mądrzejsi. No tak to nie działa. Osoby które wierzą w taki model nauki, jadą na jakieś terapie, stosują sami w domu, a po miesiącu, trzech, czy sześciu dziwią się, że nie działa. Uczymy się na błędach, czasem wystarczy raz, a czasem po tysięcznym dalej jest tak samo. Bez obserwacji siebie, swoich reakcji zachowań itp możemy całe życie coś robić i myśleć, że w końcu zadziała. Moja teściowa w kółko powtarza swojemu mężowi alkoholikowi, aby nie pił, od wielu lat, robi awantury, mówi, płacze, błaga.. ale nie zauważa, ze skoro po paru razach nie zadziałało, po setnym razie nie zadziałało, to może trzeba inaczej podejść do tematu.. nie, ona dalej robi tak samo. Jeśli coś dla nas nie działa, jeśli dalej czujemy się złe, stresujemy, mamy negatywne myśli, przejmujemy się opinia innych, nie kochamy siebie, to znaczy, ze coś robimy nie tak. Nie chodzi o to, ze z nami jest coś nie tak, chodzi o to, ze robimy coś nie tak, i możemy swoje zachowanie zmienić. Nie chciałbym pisać od nowa różnych rzeczy, wiele zostało już na tym forum napisane.

Odnośnie akceptacji.
Akceptacja to to samo co zdystansowanie, to to samo co spojrzenie z boku.
Idąc dalej, to to samo co miłość , piękno, obserwacja, zrozumienie, pozytywne nastawienie, poddanie, zaufanie, oddanie, pozwolenie na bycie.
Pozwolenie na bycie tego co jest tak jak jest. Jeśli dodatkowo zauważymy piękno w tym co jest, takie jakie jest, łatwo będziemy mogli wejść w ten stan umysłu, stan obserwatora,a nie ślepego działacza.
Oczywiście ok, same znaczenia tych słów trochę się rozjeżdżają, ale tak naprawdę mówią o tym samym stanie umysłu, czyli o tym samym.
Chociaż Twoja znajoma prawidłowo napisała, ze nie chodzi o akceptacje. Chodzi o to, co kryje się za tymi słowami które wyżej napisałem i im podobnymi, o ten stan umysłu obserwujący, a nie działający na oślep, według utartych ścieżek/przekonań naszej podświadomości.

"Dlaczego inni mają [..]"
To w ogóle nie chodzi o innych. Chodzi o Ciebie/mnie czy akceptuje siebie i innych (nawet jeśli nas nie akceptują), a nie czy inni akceptują nas. To ich sprawa. My nie jesteśmy w stanie im kazać nas akceptować, natomiast mamy wpływ na to, jak sami postępujemy. Chodzi o osiągniecie pewnego stanu umysłu który powiedzmy opisują słowa użyte wyżej, i z przebywania w nim nabrania mądrości, jak także nauczenia się przebywania w nim częściej. Mądrość ta pozwoli nam inaczej reagować na to czego doświadczamy. Pozwoli nam łatwiej zmieniać przekonania/wierzenia ponieważ zacznie to wynikać z nowych doświadczeń, a nie z tego, ze ktoś nam coś powiedział, albo przeczytaliśmy na tym forum.

Nie chciałbym tutaj z nikim wchodzić w polemikę. Nie mówie, że to co napisałem jest lepsze czy gorsze od tego co Wy uważanie. Napisałem to ponieważ mam nadzieje, ze komuś to pomoże. Ktoś zacznie sobie zadawać pytania, czy to co robi, prowadzi go w dobra stronę, czy daje mu szczęście. Jeśli zacznie się zastanawiać, szukać odpowiedzi, szukać siebie, to już jest bardzo dużo.
Przekonania to tylko przekonania, myśli. Dzisiaj są takie, jutro będą inne. Nie są stałe, nie są prawdziwe. Stan obserwatora - stan umysłu o którym tutaj wspomniałem (jak także w innych postach) pozwala nam oderwać się od przekonań, myśli. Trochę tak jakbyśmy stanęli obok i spostrzegli, że to w ogóle nie jest istotne, że to tylko myśli, to tylko doznania. Dzięki temu przestają one być dla nas takie ważne. Dzięki temu to co myślą o nas inni przestaje być ważne i dzięki temu możemy nie jąkać się. Dzięki temu możemy łatwo zorientować się o co chodzi gdy doświadczamy nawrotu jąkania i to zmienić.
virino
avatar
Dodane dnia 08-04-2013 01:10 #18
Do łodzi podwodnej edytującej mój post:

ten cytat nie jest z dru tylko z artykułu
dru dnia 04-04-2013 23:17, napisał/a:
Nasze niedoskonałości są zdecydowanie większą przeszkodą dla nas samych niż dla innych.


Jeśli ktoś edytuje moje posty (domyślam się, że chodziło o pomoc w cytowaniu i za to dziękuję, szkoda tylko, że z błędem) to chyba uczciwiej byłoby, żeby zaznaczył, że to robi. A najlepiej dał instrukcję o cytowaniu:) Jeśli szary użytkownik tego zrobić nie może to byłoby lepiej, żeby przycisk 'cytuj' zniknął i po sprawie (widzę, że 'edytuj' zniknęło) albo moderator napisał komunikat, kiedy to będzie gotowe lub, że nie będzie. Generalnie skarżę się na słaby kontakt z moderatorami i na ich opóźnione reakcje. Zresztą przyznaję skarżę się po czasie, więc... odpuszczam:D
Przepraszam, że piszę w tym miejscu, ale nie wiem gdzie , resztę napiszę na shoutboxie.
virino
avatar
Dodane dnia 08-04-2013 01:38 #19

"Nie ma, zdaje się, cech charakteru wspólnych dla wszystkich jakających się, każda osoba, która się jąka - też jest inna, nie ma więc podstaw, by mówić o grupie - MY jakający się.


Grupa My jąkający się (tzn. Wy jąkający się) istnieje, chociażby dlatego, że osoby z tej grupy się jąkają.
Chodzi o "umniejszanie" jąkania, a nie udawanie, że jąkania nie ma:)
Cechy charakteru może nie, ale już zachowania... tak.

I dlaczego komentarz 'dobrze znanej ci osoby' (pani psycholog z 10-letnim stażem?) ma być dla mnie opiniotwórczy? Bo nie kapuję... Gdybyś zdobył opinię cenionego (i znanego mi, ale -w razie czego-jestem gotowa się zapoznać) psychologa, który jeszcze na dodatek zajmuje się jąkaniem... o, to może by do mnie dotarło. Potrzebuję autorytetów:)
virino
avatar
Dodane dnia 08-04-2013 09:45 #20
o, f...!!! Nie doczytałam... Myślałam, że chodzi tylko o powyższy cytat (rany, te cytaty zamęczą mnie) i dlatego nie rozumiałam, że niby co...?
Myślałam, że to

Dlaczego inni mają akceptować cię jako osobę jąkającą się, a nie ciebie jako ciebie? Jąkanie to tylko jedna z cech charakteryzujących, wyróżniających, ale nie piętnujących, stygmatyzujących, jąkanie po prostu jest- i nie jest ani dobre, ani złe, nie czyni ani lepzym, ani gorszym.

Czy aby na pewno jakanie tak bardzo ogranicza sferę kontaktów międzyludzkich?

Skończcie może ze zmuszaniem osób jakających się do podejmowania terapii; praca nad sobą, warsztaty pozwalające nauczyć się technik usprawniających komunikację, umiejętność kontrolowania jąkania są ok, ale jako wybór - nie konieczność."

jest twoje:D nawet miałam napisać, że jestem z ciebie dumna:D, ale mnie powyższe wkurzyło...:cool:
No, to już znasz moją opinię:D Może jednak muszę ją poznać:lol:
dru
avatar
Dodane dnia 08-04-2013 16:43 #21
Mono: nie "razem ze znajomą", a zupełnie niezależnie.

1. Są oczywiście osoby które robią, robią i dupa. Albo na chwile jest ok, a potem jeszcze gorzej niż było.
- czyli nie wszyscy mogą, skoro Ty możesz. Zaprzeczasz, aby zaraz potwierdzić.

2. Twoja znajoma prawidłowo napisała, ze nie chodzi o akceptacje. Thx.

3. Nie chodzi o innych. W artykule chodzi bezpośrednio o innych (nie chce mi się cytować, ale jeśli zażyczysz...), podobnie w owej refleksji . Mam rozumieć, że nie widzisz niczego niestosownego w tym, aby jąkający starał się, aby inni widzieli w nim tylko osobę, która się jąka? W innym przypadku nadal nie widzę punktu, w którym nie zgadzałbyś się z tym, co "ta płynna" napisała.

4. Odbijasz w bardzo mistyczne rejony, mono. Jeśli to służy, to OK, niczego nie kwestionuję - tylko pamiętaj, że nie wszyscy mają inklinację w tym kierunku.

Virino: pewnie że jesteśmy grupą - ale w oczach (i uszach) innych. Autorka podważa jedynie - jak sądzę - słuszność tworzenia grupy przez samych jąkających się, jak to czyni Rentschler.

Dżi, co Ty z tymi psychologami, z tym stażem? (10 lat to mało czy dużo, tak swoją drogą?) Jakiś fetysz czy jak? O.o W każdym razie ręczę, że nie psycholog. Keep searching :p

PS. Cytować nie próbowałem, ale edytowanie działa bez zarzutu.
virino
avatar
Dodane dnia 12-04-2013 11:30 #22
dru dnia 08-04-2013 16:43, napisał/a:
Jakiś fetysz czy jak?


I tu mnie...masz!:D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,586
Najnowszy Użytkownik: nattie
Ostatnio na stronie
tirirum01:45:07
Merkury06:33:10
BlueDay11:11:59
Rafi2413:33:53
zumbi17:34:16
nattie 1 dzień
Ricardo 1 dzień
bonio12345 1 dzień
Bolo 2 dni
Rafal298 2 dni
Adrianjonkus 2 dni
Mateusz31 2 dni
podomka 2 dni
lyric1 3 dni
jimmy 5 dni
Oraz 0 ukrytych