Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Mistrzyni uników - historia Pauliny
Obrazek

Mistrzyni uników - historia Pauliny

Paulina, lat 20, pierwszy rok studiów. Chyba jak większość z Was zaczęłam się jąkać w wieku 5/6 lat. Na początku zupełnie mi to nie przeszkadzało - wiadomo, ważniejsze było bieganie z innymi dzieciakami po polu (mieszkam w części Polski, w której wychodzi się 'na pole', nie 'na dwór') i dobra zabawa, a nie zastanawianie się nad tym, dlaczego się jąkam. Sama pewnie nie zwróciłabym uwagi na to, że się zacinam, gdyby nie moja mama, która z uporem zaczęła powtarzać: 'Uspokój się jak mówisz/ Mów powoli/ Najpierw pomyśl, potem mów/ Myśl o czym mówisz!'

Po pewnym czasie zaczęło mnie to bardzo denerwować, więc próbowałam bardziej skupiać się nad tym co mówię w obecności mamy, żeby... nie wiem - nie zawieźć jej? Ale jak mawiają: 'nadgorliwość gorsza od faszyzmu'... Skutki moich prób były opłakane, chyba nawet zaczęłam się częściej jąkać. Było kilka wizyt u logopedy, kiedy zaczęło mi się poprawiać to wizyty się skończyły, nad czym teraz ubolewam.

W podstawówce większych problemów nie miałam. Jąkałam się, ale nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu. Problem, nasilił się w gimnazjum, które ogólnie rzecz biorąc było koszmarem. Owszem, bywały bardzo dobre dni, ale więcej było tych kiepskich. Wtedy zaczęło się unikanie wszystkich sytuacji, które wymagałyby ode mnie powiedzenia czegokolwiek - przestałam odbierać telefony; wizyta u ciotki? - źle się czuję, ale wy jedźcie; udział w apelu? - nie mogę być wtedy w szkole. Nie chodziłam na żadne imprezy, czy też spotkania, bo przecież mogę się zająknąć i co wtedy? Myślę, że brakowało mi dystansu do mojego jąkania i dopiero teraz widzę jak głupia wtedy byłam. Choć nawet teraz bywają dni, kiedy skupiam się na unikaniu wszystkich i wszystkiego.

W czasie pierwszego roku w liceum, po kolejnej zmianie otoczenia, nie miałam większych problemów z mową, co bardzo mnie dziwiło. Problem wrócił w drugiej klasie. Znów były gorsze i lepsze dni. Czasem wręcz tygodniami potrafiłam się nie odzywać, lub tylko zdawkowo odpowiadać na pytania, bo czułam, że jeżeli tylko otworzę usta to zacznę się jąkać.

I tu wysuwa się moja hipoteza na temat jąkania. Może nie u wszystkich tak jest, może jest tak tylko u mnie, dlatego byłabym wdzięczna za jakiś odzew w tej sprawie z Waszej strony :) Czy macie wrażenie, że jeżeli przebywacie z pewnymi osobami bardzo długo, jeżeli długo się z kimś znacie to zaczynacie się bardziej przy tych osobach jąkać? Bo ja mam chyba tak, że lepiej mi się rozmawia z osobami, których nie znam, bo wtedy prawie zupełnie się nie jąkam, a przy dobrych znajomych znów problem wraca...

Po liceum składałam papiery tylko na jeden kierunek studiów, na który koniec końców się nie dostałam. Może to i dobrze? Poszłam do pracy, której jak można się domyśleć panicznie się bałam, bo co jeśli... i tutaj miałam minimalnie 100 pomysłów na to co może się stać, jeśli przypadkiem zdarzy mi się zająknąć. Nic takiego oczywiście się nie stało, moja mowa też się wtedy poprawiła a ja w końcu zaczęłam widzieć, że po części mój problem wynika ze mnie i z mojego nastawienia. Im lepsze mam nastawienie, tym lepsza jest moja mowa.

W październiku zaczęłam studia na kierunku, który chciałam studiować. I znów to samo - na początku nikogo nie znałam i jeżeli zaczęłam nawiązywać rozmowę to nie jąkałam się. Jąkanie wróciło w chwili, kiedy miałam wygłosić prezentację przed grupą około 20 osób. Nie stresowałam się, przed samym wystąpieniem byłam lekko podekscytowana, ale nie czułam lęku. Myślałam, że wszystko będzie w porządku, ale był totalny klops. Prezentacje skróciłam do minimum, nie przedstawiłam połowy zagadnień, które miałam opracowane, wszystko po to, żeby jak najkrócej się kompromitować, bo uznaje że moje wystąpienie było kompromitacją.

Choć dziwne jest to, że wielu z moich znajomych do teraz nie zdaje sobie sprawy z mojego 'problemu'. Kiedy zaczynam się przy kimś 'zakręcać', to ta osoba mówi mi, że jestem urocza (co czasem doprowadza mnie do szewskiej pasji :D), albo udaje, że nic się nie dzieje, albo po prostu żartujemy z moich przejęzyczeń.

W gruncie rzeczy teraz jest już w zasadzie dobrze. Choć wystąpienia publiczne lub prezentacje jakiś referatów, wciąż są dla mnie udręczeniem. Jeżeli trzeba coś przygotować, ja zawsze zgłaszam się ostatnia. Jeżeli trzeba przedstawić jakieś zagadnienie w formie krótkiej prezentacji, zawsze jestem ostatnią chętną.

Czasem wciąż mam takie dni, że widzę na ulicy uśmiechającą się do mnie osobę, a jedyne o czym myślę to to, że może ona do mnie zagadać, może będzie chciała o coś zapytać, a ja wtedy zacznę się jąkać. Czasem mam wrażenie, że jąkanie przejęło kontrolę nad moim życiem. Może nie nad całym, ale są dni, kiedy naprawdę mam ochotę położyć się nad łóżku i zacząć się nad sobą użalać. Innym razem znów wydaję mi się, że pogodziłam się z jąkaniem. Istny rollercoaster myśli.

Co mnie gubi? Na pewno myśl 'co inni pomyślą, jeśli dowiedzą się że się jąkam?'. To chyba niedorzeczne, bo nie mam większych oporów przed wygłupianiem się, nawet w miejscach publicznych, ale myśl, że ktoś spostrzeże mój problem z mówieniem mnie paraliżuje.

Od jakiegoś czasu zaczęłam czytać różne artykuły na temat jąkania, zapoznaję się z różnymi teoriami na temat jego powstawania i myślę, że moje jąkanie ma podłoże psychiczne (ponoć jest kilka podłoży jąkania). W chwilach w których zupełnie nie myślę o tym, że muszę coś powiedzieć mogę trajkotać jak najęta. Ale im bardziej wkręcam sobie że się zająknę, tym bardziej skupiam się na tym, aby się jednak nie zająknąć, powtarzam w myślach setki razy 'nie zająknę się', po czym muszę coś powiedzieć, czuję tę ogarniającą panikę i wtedy zaczynam się jąkać... Błędne koło. Ale jak już wspomniałam - 'nadgorliwość gorsza od faszyzmu' :)

-----
Podziel się swoją historią jąkania
Wyślij tekst poprzez formularz.
Komentarze do artykułu: "Mistrzyni uników - historia Pauliny"
Bartosz922
avatar
Dodane dnia 07-05-2013 12:27 #1
Bardzo fajna historia, I owszem, ja mam tak samo! Z osobami których nie znam mogę łatwo rozmawiać bez jąkania się natomiast po czasie zaczynam się coraz bardziej jąkać przy tych ludziach. Nie wiem dlaczego tak jest bo większość ludzi jąkających się mówi, że to właśnie przy obcych bardziej się zacinają. Taka złośliwość losu. Trzymaj się tam ciepło! :)
utas
avatar
Dodane dnia 07-05-2013 12:40 #2
czesć, ja tez pochodze ze stron gdzie mówi sie "na pole" he. Jeżeli chodzi o twoje problemy jak pewnie już zauwazyłaś przerabiając tematyke jakania są dosyć standardowe.Ja miałem , czasami miewam takie same obawy jak ty, ale cały czas myśle że w końcu ten stan ukrycia zająkniec będzie malał oczywiście przez moje zaangazowanie.Jeżeli chodzi o znajomych , to też jak Ty bardziej obawiam sie zajakniec a to dlatego że miałem okres nie jakacy w życiu s szczególnie przy nich, ponieważ przeszedłam terapie wolnej mowy. Teraz blaki w jakimś stopniu powróciły,ale najcięzej jest mi właśnie je obnażyć przed kumplami bo wiem że przez pewien okres gadałem z nimi bez jakania.Reasumując myśle że kluczem do sukcesu jest jąkać się bez wpływu na nasz emocjonalny stan, i jestem przekonany że wtedy jakanie nie bedzie dokuczliwe.Pewnie byłby to porównywalny stan jaki miewasz przy rozmowie z osobami przy których nie zależy Ci na tym czy się zajakniesz czy nie . Pzdr z "pola":)
virino
avatar
Dodane dnia 07-05-2013 15:00 #3
Jestem mamą jąkającej się dziewczynki i jest dla mnie cenne to co piszesz, że żałujesz, że nie miałaś dłuższej terapii, jako dziecko. Oczywiście nie dlatego, że jej nie miałaś;) Uważam, że mimo iż mowa poprawia się nie należy przerywać ćwiczeń (terapii) i tu mi się to potwierdza:). Za co Ci dziękuję, bo dla mnie to bardzo cenna informacja. Piszesz też o swojej mamie i błędzie, który popełniała. Zapewniam cię, że popełnia go większość rodziców, jeśli nie wszyscy. Szczególnie, kiedy jąkanie się zaczyna i rodzic może być zdezorientowany. Wynika to tylko z niewiedzy, a nie z braku akceptacji.
Ciekawe jest też dla mnie, że nikt z jąkających się nigdy nie poruszył tematu, co może czuć taki rodzic? Ale to tak na marginesie;)
I na koniec. Co jest dla ciebie warta osoba, która oceniałaby znajomość z tobą przez pryzmat twojego jąkania? I tu masz odpowiedź:D Wykorzystaj i rzuć, najlepiej bez słowa:p
monopix
avatar
Dodane dnia 08-05-2013 02:27 #4
O tuż to.. odpowiednie nastawienie. Na odpowiednie nastawienie wpływa to na co aktualnie zwracamy uwagę i jak to oceniamy. Jeśli faktycznie chcesz się nie jąkać i radzić sobie z ewentualnymi nawrotami, wszedłbym na Twoim miejscu dalej w temat nastawienia. Co powoduje dobre nastawienie, co złe, czym jest nastawienie, z czego wynika i jak wpływa na moje życie. Temat jest ogromny, ale jak będziesz chciała, to dasz rade.
Jeśli jąkamy się bardziej przy osobach które długo znamy, na pewno mamy jakieś wzorce myśli które to powodują. Prawdopodobnie będzie to związane z brakiem akceptacji którego doświadczyliśmy od tych osób. Ja tak miałem z ojcem i tylko z nim. Nie jąkałem się już parę lat (pomijając te nawroty przy ojcu). Z ojcem widuje się może ze 2 razy w roku, ale gdy się tylko z nim widywałem, prawie od razu pojawiało się napięcie a zaraz potem jąkanie. Aż pewnego razu będąc w odpowiednim nastawieniu (radości wynikającej z poczucia tu i teraz) spotkałem się z nim i nawet nie musiałem nic robić, zrozumienie pojawiło się samo. Od tamtej pory przeszło jak ręką odjął.
Można posiłkować się wizualizacjami. Na pewno warto porobić jakieś ćwiczenia w terenie, jak wolą mowę na ulicy, czy jąkanie się specjalnie i obserwować jak to wpływa na nasze nastawienie i czemu na nie wpływa.
Pula
avatar
Dodane dnia 31-05-2013 00:53 #5
Bartosz922 dnia 07-05-2013 12:27, napisał/a:
Z osobami których nie znam mogę łatwo rozmawiać bez jąkania się natomiast po czasie zaczynam się coraz bardziej jąkać przy tych ludziach. Nie wiem dlaczego tak jest bo większość ludzi jąkających się mówi, że to właśnie przy obcych bardziej się zacinają. Taka złośliwość losu.


Widocznie jesteśmy jednymi z wyjątków, które potwierdzają regułę :)
Pozdrawiam! :)


utas dnia 07-05-2013 12:40, napisał/a:
Reasumując myśle że kluczem do sukcesu jest jąkać się bez wpływu na nasz emocjonalny stan, i jestem przekonany że wtedy jakanie nie bedzie dokuczliwe.Pewnie byłby to porównywalny stan jaki miewasz przy rozmowie z osobami przy których nie zależy Ci na tym czy się zajakniesz czy nie . Pzdr z "pola":)


Czyli wychodzi na to, że trzeba 'jedynie' opracować metodę odseparowania od siebie emocji w chwili kiedy mówimy, a życie stanie się łatwiejsze :cool: Pytanie: jak to zrobić.
A może już są prowadzone takie badania? Trzeba sprawdzić :)
Również pozdrawiam z pola! :D


virino dnia 07-05-2013 15:00, napisał/a:
Piszesz też o swojej mamie i błędzie, który popełniała. Zapewniam cię, że popełnia go większość rodziców, jeśli nie wszyscy. Szczególnie, kiedy jąkanie się zaczyna i rodzic może być zdezorientowany. Wynika to tylko z niewiedzy, a nie z braku akceptacji.
Ciekawe jest też dla mnie, że nikt z jąkających się nigdy nie poruszył tematu, co może czuć taki rodzic? Ale to tak na marginesie;)


Chciałam sprostować, że w mojej wypowiedzi nie miałam na celu obarczania mojej mojej mamy winą za to, że jestem jąkającą się osobą. Kiedy teraz czytam ten fragment mojej wypowiedzi to widzę, że mogło tak to zostać odebrane, ale nie miałam tego na celu.
Mogę zapytać ile lat ma córeczka? :)
I jeśli mogę coś doradzić, a może raczej podpowiedzieć, to nie udawaj że 'jąkania nie ma' - nie mówię, żebyś pouczała córkę na każdym kroku i poprawiała jej błędy, ale milczenie i brak rozmowy na temat tego, jak córka się czuję chyba nie pomaga. Ja przynajmniej długo tkwiłam w świadomości, że coś ze mną jest nie tak, bo moje jąkanie było traktowane jak wstydliwa choroba - coś w stylu 'przemilczymy, może samo minie' :)


monopix dnia 08-05-2013 02:27, napisał/a:
O tuż to.. odpowiednie nastawienie. Na odpowiednie nastawienie wpływa to na co aktualnie zwracamy uwagę i jak to oceniamy. Jeśli faktycznie chcesz się nie jąkać i radzić sobie z ewentualnymi nawrotami, wszedłbym na Twoim miejscu dalej w temat nastawienia. Co powoduje dobre nastawienie, co złe, czym jest nastawienie, z czego wynika i jak wpływa na moje życie.


Próbowałam kiedyś głębiej zastanowić się nad tym jakie czynniki (oprócz chwilowej emocji) wpływają na moje jąkanie i nie doszłam do jakiś przełomowych odkryć, jak to często bywa -,-'
Kilka osób doradzało mi hipnozę, żeby cofnąć się do najwcześniejszych wspomnień bo 'być może' coś co kiedyś przeżyłam wpłynęło na to, że zaczęłam się jąkać, a skoro tak było to może 'wypada' sobie o tym zdarzeniu przypomnień, obgadać i wtedy problem jąkania zniknie... Nie wiem, może jak w końcu wygram w Lotto i nie będę miała co robić z kasą to zafunduje sobie taki seans...


Ślicznie dziękuję za odpowiedzi i miłe przyjęcie! :)
virino
avatar
Dodane dnia 31-05-2013 08:31 #6
Pula, czy z mojej wypowiedzi wynika, że udaję, że 'jąkania nie ma'? Zapewniam cię, że nie. Jeśli jest taka potrzeba albo córka mnie o coś zapyta, to spokojnie o tym rozmawiamy. Bez tabu. Ona poznała wiele osób, które się jąkają i wie 'o co kaman':)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,585
Najnowszy Użytkownik: Mateusz31
Ostatnio na stronie
podomka03:07:07
Mateusz3105:24:41
jimmy 1 dzień
HubertMU 2 dni
duszek97 3 dni
bonio12345 3 dni
rampage 4 dni
bigosik 4 dni
Open 5 dni
zumbi 5 dni
juliarozicka 5 dni
tirirum 5 dni
SCOOTER 5 dni
Oraz 2 ukrytych