Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Jąkanie zmieniło moje życie o 180 stopni. Niestety, na gorsze..
Obrazek

Jąkanie zmieniło moje życie o 180 stopni. Niestety, na gorsze...

Mam na imię Bartek, mam 24 lata, jestem z woj. śląskiego, z samego jego centrum. Chciałbym opowiedzieć o sobie, o postrzeganiu przeze mnie mojej wady wymowy, mojego problemu który ingeruje w praktycznie KAŻDĄ dziedzinę życia.

Dzisiaj znalazłem poprzez google.pl tę stronę i postanowiłem dołączyć do Waszego grona, fajnie że nie jestem sam, bardzo mnie to cieszy :) Jąkam się odkąd pamiętam, zawsze to było dla mnie wielkim problemem, przez to czułem się gorszy czułem się napiętnowany tym że wszyscy NORMALNIE mogą mówić tylko nie ja, że tylko ja mam z tym problem. Nie będę opowiadał o życiu codziennym jak zakupy, funkcjonowanie w społeczeństwie ogólnie bo wszyscy wiecie jak to wygląda. Wchodzenie tylko do sklepów gdzie nie ma kolejki, zakupy jedynie w marketach samoobsługowych itd. Standard...

W podstawówce pamiętam jedynie niektóre rzeczy, przede wszystkim tekst ze strony nauczycielki, czyli wieczne "Spokojnie, nikt Cię nie goni.." i tego typu "budujące" słowa. Gimnazjum wiadomo... większa świadomość siebie, otoczenia, tego co się dzieję wokół Ciebie i jak Cie inni postrzegają. Wtedy właśnie ten problem się nasilił z wyjątkową mocą. Czytanie na głos, odpowiedzi przy tablicy przy całej klasie, referaty itd. Po dziś dzień pamiętam obowiązkowe czytanie na głos na lekcji j.polskiego. Pamiętam jak dziś słowa nauczycielki, że nie potrafię czytać i wystawienie mi oceny "2". Przyznam się, że czułem się jak śmieć, jak jakiś niedorozwinięty debil, bo ona faktycznie myślała, że ja nie umiem czytać. Ja po prostu nie potrafiłem wypowiedzieć na głos słów, to wszystko...

No i nadszedł czas Liceum, tutaj już naprawdę nastąpił max moich możliwości. Jestem osobą bardzo towarzyską, bardzo dobrze czuje się w centrum uwagi i lubię w nim być. Ale z powodu jąkania zawsze byłem z boku, zawsze ukryty, zawsze schowany zawsze w cieniu innych. W myślach wiele razy tworzyłem wizualizację tego co i jak chciałbym powiedzieć w danej sytuacji, jaki fajny chciałbym być w oczach innych. Ale to tylko w myślach, na żywo ograniczony byłem tylko do zdawkowych wypowiedzi, 2-3 słowa, byle by tylko nie pokazać tego, że się jąkam. I robiłem to tak umiejętnie, że do tej pory 3/4 mojej byłej klasy wg mnie nie wie że się wtedy jąkałem.

Jak to robiłem spytacie? Unikałem wszystkiego co miała doprowadzić do mojej wypowiedzi na forum. Wolałem dostawać "jedynkę" z góry, niż wyjść do tablicy i odpowiadać z ostatnich lekcji, chociaż wielokrotnie uczyłem się do tego tygodniami i szykowałem na taką ewentualność. Ale wiecie jak wygląda ten moment tuż przed - panika! I jedna tylko myśl (NIE WYPOWIEM ANI SŁOWA!). Zdarzało się, że nie chodziłem na lekcje na których wiedziałem że będę pytany. Czasem tygodniami nie było mnie w szkole. Dlaczego? Byłem złym uczniem? wagarowiczem? itd?... hmm... Niestety tak grono pedagogiczne o mnie myślało. A ja po prostu chciałem ukryć za wszelką cenę moje jąkanie, nie pokazywać tego bo to jest to czego się wstydzę najbardziej na świecie. To zdziwienie na twarzach nauczycielek gdy z testów pisemnych dostawałem 4-5, podczas gdy z tego samego materiału ustnie leciała pała za pałą. Bezcenne - podobnie jak płacenie kartą MasterCard :)

Matury nigdy nie zapomnę... To był chyba największy stres mojego życia. Mocny do tego stopnia, że dzień wcześniej zakupiłem jakieś tabletki ziołowe na stres... Na ulotce było napisane "dla osoby dorosłem max 2 tabletki na dobę... zjadłem całe opakowanie chyba z 20 szt. i to w 10 min. Jakimś cudem nie zemdlałem. A czy pomogło? Było jeszcze gorzej! Cud, że mama przejmowała się moją maturą i załatwiła u logopedy zaświadczenie dzięki któremu wydłużono mi czas przedstawiania pracy z 20 na 40 minut. 40 minut męczarni z głową spuszczoną w dół ze wstydu przed 3 osobową komisją, w tym najbardziej przed nauczycielką j.polskiego z innej klasy, która nie wiedziała że się jąkam. Było mi tak wstyd, że szok. Szczęka bolała mnie chyba jeszcze kilka dni po tym zdarzeniu...brr...masakra.

Po tym zdarzeniu postanowiłem coś zrobić. Miałem możliwość wylotu na Cypr do pracy na budowie. Zarobiłem troszkę pieniędzy i wróciłem do Polski, aby zacząć terapię jąkania, którą również wyszukała mi mama. 4tys zł piechotą nie chodzi i to była dla mnie bardzo duża kwota, ale móc mówić "normalnie" - bezcenne... Nie będę mówił jak to wyglądało, powiem tylko, że pozostało rozczarowanie, puste konto bankowe, żal i wielkie pretensje do siebie, do terapeutów, do całego świata, że się nie udało... Po prostu dwudziestu lat jąkania nie da się wymazać jednym rokiem terapii, nawet tak intensywnej jak ta, którą przeszedłem.

Przypadkowo znalazłem artykuł z Krzyśkiem (prowadził ze mną terapię) który był "Gościem Demostenesa": link

Powiem tylko, z całym szacunkiem do Krzysia i Mateusza, że nie mają odpowiednich kwalifikacji, są jedynie uczniami, którzy wg mnie sami założyli własny "Ośrodek" w celu zarobkowym.
Bo tak naprawdę jak ktoś ma pomóc osobie jąkającej się, skoro sam jeszcze do końca nie wyleczył się z jąkania... Skądinąd będąc po tej samej terapii która teraz sami stosują u innych.

Po nieudanej terapii troszkę się załamałem. Nie wiedziałem co dalej robić ze sobą. Zastanawiałem się wielokrotnie czemu mnie to spotkało, skąd się to wg u mnie wzięło. Nie jestem neurologiem ani innym lekarzem, ale wg mnie sytuacja która to we mnie ukształtowała miała miejsce jeszcze przed moim przyjściem na świat. Mama będąc ze mną w ciąży miała bardzo trudną przeprawę z ojcem, separacje, rozwody itd. Będąc wtedy w tak ogromnym stresie, stres ten przeszedł na mnie. Przecież matka i jeszcze nienarodzone dziecko to jedno.

Schodząc na temat mojej rodziny stwierdzam, że będąc jej członkiem, osobą która się jąka, wiele tracę. Nie jestem głupi, widzę to na każdym kroku. Jestem lekceważony, nie omawia się ze mną żadnych ważnych spraw, jestem zrzucany na dalszy plan, niechętnie się ze mną rozmawia. To smutne, ale taka jest prawda, to że się jąkam wypycha mnie w kąt. Wiele też w tym mojej winy, bo bardzo zamykam się w sobie, ale nie trudno się dziwić.

Dlatego też bardzo stresuje mnie dom i moja rodzina. Zawsze tak było, widząc np. ich nastawienie do mnie, te ironiczne uśmieszki podczas rozmowy ze mną, głupie komentarze i dogadywanie zrobiły swoje. Zawsze czułem się gorszy wśród rodziny, nie akceptowany do końca. Do tego względu, że bardzo źle mi się mówi z rodziną bliższą i dalszą. Czasem nawet lepiej mi się rozmawia z osobami, które poznaję pierwszy raz. Wydaje mi się, że gdybym się wyprowadził, to mówiłoby mi się lepiej. Też tak macie? Pamiętam wiele sytuacji gdy wracałem gdzieś z weekendowych bądź dłuższych wypadów i przez długi czas mówiłem bardzo spokojnie. Dlatego też chciałbym od października robić mgr w Toruniu i zamieszkać tam. Mam nadzieję że się uda.

Uff... Rozpisałem się. Ale cieszę się, że mogę się przed kimś "wygadać". Super, że znalazłem tę stronę i forum.

Pozdrawiam,
Bartek

Komentarze do artykułu: "Jąkanie zmieniło moje życie o 180 stopni. Niestety, na gorsze.."
ewerthon
avatar
Dodane dnia 29-11-2013 21:18 #1
Jeśli to prawda co tu piszesz, to współczuje rodziny.
ola29031992
avatar
Dodane dnia 29-11-2013 22:38 #2
Ja jąkałam się bardzo w czasie szkolnym. Powiem szczerze ze zmiana otoczenia, mam tu na mysli wyjazd na studia, samodzielne mieszkanie, poznanie nowych ludzi, pomoglo mi. Ale pozniej, wiadomo, jak to w zyciu bywa, wydarzy sie cos co znowu pogorszy jąkanie. Chciałam (chcę dalej) zaakceptowac jąkanie , kazdy mowi, ze to pomaga, ale to nie jest takie proste. Mam wrazenie ze jest bardzo niewielu ludzi z tym problemem. Polecam grupy wsparcia. ja do takowej uczęszczałam, jednakze z przczyn osobistych, musialam to przerwac. Super wspominam ludzi w takich grupach.
Elen
avatar
Dodane dnia 29-11-2013 23:03 #3
historia jakich wiele, nic szczególnego ...
BarteQ
avatar
Dodane dnia 29-11-2013 23:26 #4
powiem Ci szczerze że byłem na grupie wsparcia wczoraj,
żebyście mnie źle nie zrozumieli, bardzo fajnie i wg, fajni mili ludzi, fajna Pani prowadząca. Ale mało to miało wspólnego z grupą wsparcia.
Po prostu fajne "rodzinne spotkanie". Takie pogaduchy. Może pójdę jeszcze za miesiąc zobaczę.


"Elen"..bardzo się cieszę że to dla Ciebie nic szczególnego, podnosisz mnie na duchu ;), ale bardzo chciałbym zobaczyć przykład historii wg Ciebie która jest HARD. bo może ja mam raj w porównaniu do innych nie wiem...
Parsi
avatar
Dodane dnia 01-12-2013 00:29 #5
BarteQ, chyba każdy członek klubu J może proponować nowe rozwiązania i pomysły, żeby spotkania były bardziej pomocne :) Poprzez klub J a także tutaj na forum możesz poznać osoby, z którymi zrobisz więcej praktycznych działań, bo chyba tego brakowało Ci na klubie J?
tupac13322
avatar
Dodane dnia 02-12-2013 00:21 #6
Bartku jakbym czytał sam siebie .... głowa do góry , musimy dawać rade !
Open
avatar
Dodane dnia 02-12-2013 08:34 #7
Też "leczyłem" się u p. Mateusza (ośrodek OTJ) tylko wtedy już nie byli zespołem z p. Krzysztofem. Też uważam, że p. Mateusz się nie wyleczył - wyraźnie słyszalne dość częste bloki. Swego czasu mocno agitowałem tutaj o niebo lepszą mowę p. Owsiaka, szkoda że nic nie wyszło z planowanego wywiadu z nim (bo zakładam że nie wyszło). W sumie wszystkie takie historie są bardzo podobne. Jak dla mnie jąkanie to kwestia psychiki (przynajmniej po przebyciu wieku kilkulatka). A te terapie według mnie opierają się na powtarzaniu mechanizmu mowy po terapeucie. To znaczy w gruncie rzeczy taki sam efekt odnoszę słuchając wywiadów np. z p. Owsiakiem, Leszkiem Millerem lub Józefem Oleksym :). Z tymi dwoma ostatnimi to nie żart, polecam posłuchać zwłaszcza p. Oleksego - mówi dość powoli, baaardzo spokojnie i nie ma żadnych "yyy", "aaa" itp, gość mówi jak po sznurku, poważnie. P. Miler z kolei mówi jeszcze wolniej, jeszcze niższym relaksującym mnie głosem, nie boi się zawiesić wypowiedzi na chwilkę, pomyśleć :). Także taki sam efekt, tylko wiadomo odpowiednio krótszy bo nie słucham ich tydzień tylko kilka minut podczas wywiadu. Po wysłuchaniu takiego wywiadu zwykle mówię bardzo ładnie do kilkudziesięciu minut. A jednego razu gdy byłem na kabarecie Łowcy.B i przedstawiali skecz o jąkających się gościach (a byłem na tym z żoną, siostrą, szwagrem, na sali byli również ludzie z mojej pracy), w sumie skecz śmieszny - szczerze się śmiałem mimo że jednocześnie chyba byłem czerwony ze wstydu. I co, potem w zasadzie cały wieczór mówiłem zupełnie płynnie bo przecież jąkanie to obciach :). Poważnie, jakoś tak to podziałało. Uuuu spisałem się :)
Ralph
avatar
Dodane dnia 03-12-2013 15:32 #8
Takie "rodzinne pogaduchy" na grupie wsparcia też są pomocne. Taka swoboda, luz i spokój są cenne - poznaj ludzi bliżej i sam zaproponuj coś "konkretniejszego".

Twoja historia jest zarazem typowa jak i wyjątkowa ponieważ nie ma dwóch takich samych :)
Rodzina niestety często zamiast wsparciem jest poważnym obciążeniem ...
PaniNadzieja
avatar
Dodane dnia 13-05-2016 09:22 #9
Bartku,

Bardzo dobrze, że przedstawiłeś na forum swoją historię, która przekonała mnie, że większość ludzi jąkających się jest poniekąd szablonowa :) Mam tu na myśli również siebie, gdyż opis Twojego życia przedstawia w 100% moje losy przez ostatnie 25 lat. Wiem jak jest trudno przezwyciężyć codzienne sytuację w których borykamy się z barierą językową, różnego rodzaju "przymusowe" prezentację ect.

Chciałam Ci tylko powiedzieć, że jeżeli zaakceptujesz swoją wadę będę Ci o 200% lepiej żyć :) To nic, że się jąkasz, i co z tego? znaczy to, że jesteś kimś gorszym? wcale nie. Wręcz przeciwnie, jesteś tak samo wartościowym człowiekiem jak każdy z nas, masz prawo do swobodnej wypowiedzi na forum, wyrażania swojej opinii. Pamiętaj... ważniejsza jest treść niż forma. Każdy mi to powtarza :) I tego staram się trzymać, co z tego, że moja wypowiedź potrwa trochę dłużej, nie będzie taka piękna jak kolegi, który się nie jąka. Należy nabrać dystansu.. :) Inni w sytuacjach stresowych się pocą, tupią nogami, rwą kartki a Ty się po prostu jąkasz :) i tyle.. to nic nadzwyczajnego, uwierz mi ;)

Kiedyś tak samo jak Ty unikałam wystąpień publicznych, wydawało mi się, że nikt nie widzi tego żę się jąkam bo stosowałam różne sztuczki, synonimy żeby ominąć trudne wyrazy. Do momentu szkolenia z prezentacji, który zaoferowała pracownikom firma. Nasze wystąpienia były nagrywane. Myślałam, że poszło mi w miarę,: "chyba nikt się nie zorientował, że się jąkam :p ". Podczas odtwarzania filmu byłam przerażona... moja mimika była okropna, tiki jąkające, jednym słowem MASAKRA. Wtedy stwierdziłam, że nie ma co udawać, kogoś kimś się nie jest :) Tak już mamy i już :)

Określenie swojego życiowego celu to sprawa o absolutnie kluczowym znaczeniu. Zapewniam Cię, że Ty też masz coś cennego do zaoferowania. Być może na razie tego nie dostrzegasz, ale nie byłoby Cię na tej planecie, gdyby to nie była prawda. Wiem z całą pewnością, że Bóg nie popełnia błędów - Bóg jest autorem cudów. Ja jestem jednym z nich - i Ty również.

Pozdrawiam Ciepło,

PaniNadzieja;)
monopix
avatar
Dodane dnia 13-05-2016 19:23 #10
PaniNadzieja dnia 13-05-2016 09:22, napisał/a:
[..] Wtedy stwierdziłam, że nie ma co udawać, kogoś kimś się nie jest :)

otóż to ;)
i to nie tylko jeśli chodzi o jąkanie, bo aby faktycznie to zadziałało, trzeba to zrobić całościowo. Chociaż jąkanie jest takim dobrym punktem zaczepienia. Tak naprawdę jestem wdzięczny za jąkanie. Być może bez niego nie mógł bym tego zrozumieć. Bez cierpienia w takiej czy innej formie, trudno jest zauważyć schematy myślenia w których się funkcjonuje.. każdego one uwierają w naszym społeczeństwie, ale dopiero jak coś naprawdę mocno uwiera pojawia się impuls do zmiany. A jąkanie potrafi uwierać i to bardzo ;)

Fajnie, że coraz więcej osób o tym pisze i rozumie, w czym rzecz.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,585
Najnowszy Użytkownik: Mateusz31
Ostatnio na stronie
podomka03:06:41
Mateusz3105:24:15
jimmy 1 dzień
HubertMU 2 dni
duszek97 3 dni
bonio12345 3 dni
rampage 4 dni
bigosik 4 dni
Open 5 dni
zumbi 5 dni
juliarozicka 5 dni
tirirum 5 dni
SCOOTER 5 dni
Oraz 2 ukrytych