Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Mowa posuwająca się naprzód - Robert Quesal
Obrazek

Mowa posuwająca się naprzód - Robert Quesal

Podejście Deana Williamsa do terapii jąkania określane jest jako „mowa posuwająca się naprzód”, znane jest również jako „Model Iowa”. O ile wiem podstawowe idee terapii mogą mieć swoje korzenie w pracy Wendella Johnsona, a podejście było modyfikowane przez lata. Podejście zostało omówione przez Williamsa (1971; 1979) w podręczniku Travisa i Gregory'ego (1979) „Kontrowersje związane z terapią jąkania”. To, co można przeczytać w tym tekście, było dalej modyfikowane, przynajmniej w pewnym zakresie, przeze mnie. Terapia jest oparta na następujących poglądach: po pierwsze, przez większość czasu osoby jąkające się mówią płynnie, dlatego musimy próbować identyfikować te rzeczy, które osoba robi, kiedy mówi pomyślnie i koncentrować się bardziej na płynnym mówieniu a mniej na „niejąkaniu”. Po drugie, kiedy osoba jest niepłynna, to robi coś, gdzieś, co koliduje ze zdolnością do mówienia płynnie. Po trzecie, osoba może modyfikować te zakłócające zachowania w celu mówienia bardziej efektywnie. Po czwarte, klient musi się stać najlepszym na świecie ekspertem od tego, jak sam mówi. Ostatecznie końcowym celem terapii nie musi być perfekcyjna płynność. W zamian celem dla osoby jąkającej jest stanie się najskuteczniejszym rozmówcą, jakim tylko może się stać.

Co musi wiedzieć klient na początku terapii

Rozpoczynamy terapię krótkim kursem wprowadzającym do fizjologii mowy. Osoba jąkająca się musi zrozumieć, że mowa jest złożonym procesem i że z powodu tej złożoności zmiany mogą zająć trochę czasu. Większość ludzi, wliczając w to niektórych logopedów, nie docenia w wystarczającym stopniu złożoności mowy. Musimy wyjaśnić naszym klientom, że mówienie obejmuje oddychanie, fonację i artykulację i że polegamy na różnych typach informacji zwrotnych, kiedy mówimy. Większość ludzi myśli, że otwieramy usta i słowa się wydobywają; jąkający pod tym względem się nie są inni. Zrozumienie mowy rozpoczyna odrywać osobę jąkającą się od animistycznego sposobu myślenia o mowie i jąkaniu. Jąkanie nie „dzieje” po prostu, jąkanie nie jest „tym”, słowa nie „utykają” gdzieś w mechanizmie mowy. Zrozumienie fizjologii mowy dostarcza jąkającemu słownik, którego potrzebuje, aby być w stanie opisywać co robi, kiedy mówi i/lub się jąka. Słownik może zostać nieco uproszczony przez mówienie w kategoriach „pięciu parametrów mowy posuwającej się naprzód”.

„Pięć parametrów mowy postępującej naprzód”

W tych parametrach nie ma nic magicznego. Moglibyśmy prawdopodobnie dodać jeden lub dwa bądź usunąć jeden lub dwa i to nie wpłynęłoby w większym stopniu na podejście do terapii. Mówiąc prosto, pięć parametrów to rzeczy, które musisz posiadać lub robić w celu uzyskania płynnego przepływu mowy. Przerwanie w jednym lub kilku z nich doprowadzi do zakłóceń w płynności. Omówię każdy z nich z osobna.

Przepływ powietrza

Najbardziej fundamentalne. Przepływ powietrza musi być zachowany, aby wyprodukować mowę. Oddychanie dostarcza energii lub napędzającego źródła dla mowy. Klient musi być świadomy zdarzeń mających miejsce na poziomie klatki piersiowej i wykształcić sobie świadomość tego, jak dużo powietrza jest w płucach.

Ruch

Ruch występuję na wielu poziomach. Najczęściej myślimy o ruchu struktur mowy, ale musimy również brać pod uwagę ruch klatki piersiowej. Oczywiste jest, że bez ruchu nie możemy mówić.

Timing (tempo)

Timing zdarzeń jest ważny, ponieważ jeśli nie ma dobrej „koordynacji” różnych struktur mowy na poziomach łańcucha mowy, będzie to miało wpływ na wynik (wyjście). Podstawowym przykładem jest czas rozpoczęcia emisji głosu. Jeśli zwolnienie zwarcia poprzedza rozpoczęcie udźwięcznienia przez zbyt długi czas, to głoska dźwięczna zostanie wyemitowana jak bezdźwięczna (np. /pob/ za /bob/). Możemy odnosić się do timingu, mówiąc o „tempie”, ponieważ często, jeśli wywołujemy u klienta zwolnienie tempa mowy, to prowadzi to do znacznych zmian pod względem timingu różnych ruchów mowy. Omówię to w dalszej części tego artykułu.

Dźwięk (udźwięcznienie)

Oczywiście musimy wydawać z siebie jakiś rodzaj dźwięku w celu produkcji mowy, ponieważ mowa jest zaledwie szeregiem dźwięków. Jednak rozróżniamy brzmienie od udźwięcznienie, ponieważ nie wszystkie głoski są dźwięczne. (Niektóre podejścia do terapii uczą „ciągłej fonacji” jako strategii. Dla mnie to nigdy nie miało sensu, ponieważ ciągła fonacja prowadzić mówienia jak robot).

Napinanie

Ważne jest, aby umieć rozróżniać „napinanie” od „napięcia”. Napinanie odnosi się do natężania mięśniowego, a nie do niekomfortowego stanu emocjonalnego. Wówczas tym o czym mówimy, jest np. napinanie strun głosowych. Ponieważ wielu klientów przychodzi do nas, myśląc, że istnieje bezpośredni związek między ich zachowaniami powiązanymi z mową a ich emocjami, ważne jest, aby jasno wyjaśnić, że ten parametr nie odnosi się do stanu emocjonalnego.

Relacje między pięcioma parametrami

Pomimo że teraz powiedziałem o pięciu osobnych parametrach i mimo że część pracy wykonywanej w terapii wymaga „izolowania” parametrów, to ważne jest zdanie sobie sprawy, że one wszystkie współpracują ze sobą. Przykładowo zwiększanie ciśnienia w podgłośni może prowadzić do zwiększenia napięcia strun głosowych. Zwiększone natężenie mięśniowe może wpłynąć na ruch itd. Często zmiana w jednym parametrze, takim jak tempo, może prowadzić do zmian w pozostałych.

Zwiększanie świadomości klienta na pięć parametrów

Kiedy już przedstawiliśmy pięć parametrów klientowi, musimy pomóc mu stać się bardziej świadomym tych parametrów podczas mowy. W tym punkcie „izolujemy” parametry, instruując go, aby skoncentrował się na zaledwie jednej rzeczy i tylko jednym obszarze. Dobrym przykładem takiego ćwiczenie jest powiedzenie klientowi, aby skupił się na ruchach języka na krótką chwilę, może minutę lub nieco dłużej. Normalnie nie myślimy świadomie o naszym języku, kiedy mówimy, ale stanie się bardziej świadomym ruchów wykonywanych przez język jest relatywnie łatwe. Kiedy już klient skupi się na ruchach języka, możemy stopniowo rozwijać jego świadomość tempa ruchów wykonywanych przez język i napinania mięśni języka. Niemniej jednak świadomość tych dwóch parametrów może zostać rozpatrzona osobno. Inaczej mówiąc, nie mówimy klientowi, aby „skupił się na ruchach i napięciach na języku”. Mówimy, „skoncentruj się na ruchach języka”. Potem skłaniamy go do skoncentrowania się na napinaniu mięśni. Podobnie możemy sprawić, że klient będzie się skupiał na oddychaniu podczas mowy, aby wykształcić świadomość przepływu powietrza i ruchów klatki piersiowej. Możemy skłonić klienta do skupienia się na ogólnym tempie mowy. W tym momencie nie zawracamy sobie głowy „jąkaniem” czy „niejąkaniem” – chodzi tylko o to, aby klient zaczynał odczuwać zachowania związane z mową na poziomach, o których wcześniej nigdy nawet nie pomyślał.

Następny krok polega na sprawieniu, aby klient zaczął zmieniać pięć parametrów. Początkowo można pozwolić mu na wybranie jednego parametru, który chce zmieniać i podjęcie decyzji jak chce to robić. Możemy rozpocząć bardzo prosto, mówiąc „postaraj się mówić inaczej”. Bardziej prawdopodobne jest to, że klient będzie chciał być nakierowany na konkretny parametr i sposób jego zmieniania, jak np. poinstruowanie go, aby mówił w „innym” tempie. W tym momencie sposób, w jaki tempo jest zmieniane, zależy od klienta – czuwamy wyłącznie nad tym, aby tempo mowy było różne od jego zwyczajowego. Inne zadania mogą polegać na mówieniu z zaciśniętą szczęką, z dyszącym głosem, z wyolbrzymianiem ruchów itd. Cel tego jest trojaki: po pierwsze pomaga klientowi ćwiczyć rozwijanie świadomości czynności, które towarzyszą mówieniu; po drugie pomaga klientowi zdać sobie sprawę, że istnieje dosyć szeroki zakres rzeczy, jakie możemy robić z naszym mechanizmem mowy; po trzecie pomaga klientowi zdać sobie sprawę, że ma pewną kontrolę nad mechanizmem mowy. Inaczej mówiąc, pomaga to pokazać, że rzeczy nie „dzieją” się po prostu, ale że klient może wywierać pewną kontrolę nad tym mechanizmem.

Kiedy już klient demonstruje zdolność do zmiany własnych zachowań, kolejnym krokiem jest rozpoczęcie robienia tego pod twoim kierunkiem. Przykładowo poprosimy klienta, aby zmieniał tempo, bazując na wizualnych sygnałach od nas. Na przykład ręka do góry – mów szybciej, ręka w dół – mów wolniej. Możemy również poinstruować klienta, aby zwiększał/zmniejszał napięcie w pewnych obszarach, takich jak w klatce piersiowej lub na żuchwie, używając tych samych sygnałów. Klient powinien wprowadzać te zmiany stopniowo, np. poruszanie się od szybkiego tempa do wolnego i w drugą stronę. Pokazuje to klientowi, że możliwe jest stopniowe wprowadzanie zmian w zachowaniach i dokonywanie korekt, kiedy osoba mówi. Chodzi tu o to, że kiedy osoba jąkająca się zda sobie sprawę z tego, że ma pewną „kontrolę” nad tym, co robi jako rozmówca, zacznie myśleć o mowie mniej w kategoriach dychotomicznych – jąkanie/niejąkanie – a bardziej w kategoriach ciągłego zachowania, które może być zmieniane na różne sposoby.

Pomimo że przeszedłem przez powyższe „kroki” raczej szybko, to pozwólcie mi jeszcze raz podkreślić, że znaczna ilość czasu powinna zostać poświęcona na eksplorację pięciu parametrów i zmian w tych parametrach. Musisz przypominać klientowi, że aby być w stanie modyfikować zachowania powiązane z mową musi on wiedzieć, co ma miejsce podczas mówienia i być świadomym sposobu, w jaki mówi.

Kontrastowanie płynnej i niepłynnej mowy

Gdy już klient dysponuje dobrym zrozumieniem tego, co robi jako rozmówca, dochodzimy do momentu, w którym możemy go poinstruować jak zacząć kontrastować płynną mowę z niepłynną. Jak wspomniałem wcześniej, kiedy klient jest niepłynny, to robi coś, gdzieś, co koliduje z ciągłym przepływem mowy. Opisywanie zakłócających zachowań w terminach pochodzących z fizjologii mowy i pięciu parametrów, dostarcza klientowi specyficznych rzeczy, które może spróbować zmieniać i sprawia, że jąkanie staje się czymś, o czym można dyskutować i myśleć w konkretnych terminach – porzucamy używania słów jak „to”, „słowo utknęło”, „to po prostu się stało”, „jąkałem się, bo byłem zdenerwowany” itd.

Początkowo chcielibyśmy przygotować klienta na tę część terapii poprzez wyjaśnienie, że przez pewien czas będziemy go stopować, gdy wystąpi niepłynność. Na przykład powiedzielibyśmy, „przez następne dziesięć minut chcę, abyś do mnie mówił i koncentrował się na tym, co robisz. Zatrzymam cię, kiedy będziesz miał problem i zapytam, co zakłóciło twoją mowę”. Język, którego tu używamy, jest skierowany ku temu, co klient robi, a nie co się dzieje. Musimy się upewnić, że posługujemy się językiem opisowym oraz że również klient posługuje się takim językiem. Dlatego nie mówimy, „powiedz mi, co się wydarzyło”, mówimy, „powiedz mi, co zrobiłeś”. Powód tego jest dosyć podstawowy, ale również ważny: jeśli klient myśli o jąkaniu jako czymś, co dzieje się z nim i jeśli ty mówisz w taki sposób, sugeruje to, że jąkanie jest czymś, z czym osoba jąkająca nie może nic zrobić. Jeśli byłoby tak naprawdę, to prowadzeniu terapii byłoby pozbawione sensu (wybaczcie dygresję).

Obecnie klient kontrastuje płynną mowę z niepłynną. Stopujemy go, kiedy jest niepłynny i prosimy o to, aby nam powiedział, co zrobił i opisał to, używając pięciu parametrów. W tym momencie można powiedzieć, że terapia staje się dosyć indywidualna. Klient zaczyna myśleć i opisywać rzeczy, które są właściwe dla jego jąkania. Możemy go obserwować i być może podsuwać sugestie dotyczące tego, co robi, ale tylko on sam wie, co wydarzyło się w danym momencie. Przechodząc przez fazę „kontrastowania”, prawdopodobne jest, że klient zidentyfikuje relatywnie niewiele rzeczy, które kolidują z mową posuwającą się naprzód – staną się one „celami” terapii. Mogą one obejmować zbyt szybkie tempo mówienia, zbyt wiele napięcia krtaniowego, niewłaściwy oddech itd. Jednak w kwestii klienta, pod twoim przewodnictwem, leży zidentyfikowanie tych rzeczy specyficznych dla jego mowy, które wpływają na płynność. Jedno ostrzeżenie w tym momencie: czasami osoba jąkająca się będzie zwyczajnie zastępować słowo lub frazę, która nie jest wystarczająco opisowa (np. „słowa utknęły” ) czymś, co wydaje się opisowe, ale w rzeczywistości jest bez znaczenia. Przykładowo osoba jąkająca się zacznie używać słowa „napinanie” jako deskryptor. Zapytasz „co w tym momencie zrobiłeś?” i klient odpowie, „napiąłem się”. Terapeutom może się spodobać takie określenie, ponieważ jest opisowe. Jednak jeśli będziemy słuchać klienta przez pewien czas, zauważymy, że „napięte” oznacza „jąkane”. Kiedy klient jest płynny, to się nie napina; kiedy jest niepłynny, to się napina. Jedyne co tutaj ma miejsce, to słowa „napięty” i „nienapięty” zastępują słowa „jąkany” i „niejąkany”. Sposobem zapobiegania temu jest upewnienie się, że klient używa opisowego języka, a nie zaledwie etykiet. Inaczej mówiąc określenie „napiąłem moje struny głosowe” jest lepsze niż „napiąłem się”. Dalej powiedzenie „napiąłem moje struny głosowe i mogłem poczuć pewne ciśnienie w mojej klatce piersiowej” jest o wiele lepsze. Twój klient nie osiągnie tego poziomu opisowości bez pomocy, dlatego ta część terapii także trochę potrwa. Klient potrzebuje dobrego zrozumienia tego, jak jego niepłynna mowa różni się od jego płynnej mowy.

Zmiana nieefektywnych zachowań mowy w bardziej efektywne

Kiedy już jesteś zadowolony z wiedzy klienta i jego zrozumienia tego jak mówi, można przejść do zmieniania nieefektywnych zachowań mowy w bardziej efektywne. Mamy tu do czynienia z „mostem” łączącym poprzedni krok terapii z tym krokiem i jest nim zdolność do identyfikowania różnic między płynną i niepłynną mową. Jednak tym razem klient musi zacząć zmieniać zakłócające zachowania. Początkowo, kiedy klient jest niepłynny, poinstruuj go, aby „zrobił coś innego” w momencie niepłynności. To od niego zależy, jaką zmianę wykona, ale koniecznie musi coś zrobić. Bardzo niewielu jąkających się nie potrafi wprowadzić jakichś poprawek, nawet jeśli to jest zaledwie zaprzestanie mówienia, kiedy się zablokowali. Idea polega na pokazaniu osobie, że jego niepłynności nie kontrolują go, ale to on ma „kontrolę” w pewnym stopniu nad tym, co robi podczas niepłynności. Będziesz musiał „uformować” te zmiany z klientem i w pewnych przypadkach przekonać go do „odtworzenia” tych niepłynności w celu praktykowania przechodzenia od nieefektywnej do bardziej efektywnej mowy. Ten krok terapii może okazać się czasami trudnym, ponieważ tym, czego jąkający chce, jest jak najszybsze „wydostanie się” z bloku, a ty chcesz, aby dał sobie czas na przeanalizowanie i przemyślenie bloku. Ostatecznie klient powinien zdać sobie sprawę, że nie jest „bezsilny” w obliczu bloku i że istnieją konstruktywne, pozytywne rzeczy, które może zrobić, aby rozprawić się z niepłynnością.

Zmienianie „w locie”

Kiedy już świadomość własnych zachowań mowy u klienta wzrośnie, powinien dowiedzieć się, że możliwe jest zmienienie zachowania, zanim zająknięcie stanie się jawne. Na przykład ktoś, u kogo niepłynności często składają ze zwiększonego napięcia na krtani, może nauczyć się mówić ze zrelaksowanymi mięśniami przez większość czasu, a być może przez cały czas. Klient nie musi ograniczać się do modyfikowania zachowania zaraz po tym, kiedy jąkanie „nadejdzie” lub „się wydarzy”. W zamian może próbować używać bardziej efektywnego wzorca mowy przez cały czas.

Myślę, że ważne jest, aby zdał sobie sprawę, że nie będzie płynny przez cały czas, jak również nie zawsze będzie w stanie przejść z nieefektywnego do efektywnego zachowania. Będzie to szczególnie prawdziwe w sytuacjach, w których pobudzenie emocjonalne przyjmuje wysoki poziom. Musisz zaakcentować, że w ten sposób mówił przez całe swoje życie i że potrwa, zanim zmiany podczas terapii staną się zakorzenione. Jednak przy tym podejściu do terapii klient rozwinie pozytywne zachowania, których będzie używał w miejsce starych „sztuczek”, na których mógł polegać wcześniej. Musisz pomóc klientowi zdać sobie sprawę ze zmian, które mają miejsce w ciągu terapii i podkreślać znaczenie jego roli w identyfikowaniu, opisywaniu i zmienianiu zachowań. Nie możemy „sprawić”, że klient stanie się płynny – zwyczajnie dostarczamy im wiedzy i umiejętności koniecznych, aby pomóc im mówić płynniej. Jednak to czy skorzystają z tych nowych informacji, zależy wyłącznie od nich.

Modyfikacja u młodszych klientów

Przy młodszych klientach musisz nieformalnie ocenić stopień złożoności, jaką mogą zrozumieć i zmienić swój język i terminologię uwzględniając tę ocenę. Przykładowo nie powinniśmy używać słowa krtań, ale możemy mówić o „voice box” (przyp. potoczny odpowiednik, nie wiem czy istnieje w języku polskim jakieś potoczne określenie na krtań). Przepływ powietrza może stać się po prostu „powietrzem”, fonacja może stać się „brzęczeniem”, a napinanie „naciskaniem mięśni”. To są tylko sugestie, musisz popracować z klientem, aby wypracować obustronnie zadowalający słownik. Jak wskazał Williams (1986) dzieci są z reguły bardziej świadome, niż nam się to wydaje. Powiedziałbym, że naszym głównym zadaniem na początku terapii jest upewnienie się, że to, co mówimy do klienta ma sens. Jeśli klient nie jest w stanie myśleć i mówić w sposób, jaki robi to terapeuta, to prawdopodobnie potrzebna jest zmiana podejścia do terapii.

Podsumowanie

Pewni klienci, którzy mają zdolności i motywację do myślenia o mowie i opisywania ich mowy, skorzystają na podejściu, które aktywnie angażuje ich w proces przemiany. Podejście „mowy posuwającej się naprzód” zostało stworzone właśnie w tym celu. Jeśli ty i twój klient poświęcicie czas w terapii na poznawanie i rozmawianie o specyficznych rzeczach w mowie klienta, to będzie on w stanie rozwinąć lepsze zrozumienie rzeczy, które robi jako rozmówca i może skorzystać z tej wiedzy w celu stania się skuteczniejszym rozmówcą. Dodatkowo wiedza ta może być używana przez klienta, aby pomóc w długofalowym podnoszeniu umiejętności płynnej mowy.

Referencje:

Williams, D.E. (ca. 1986). Talking with children who stutter. In: Counseling Stutterers. Memphis, TN: Speech Foundation of America.

Williams, D.E. (1979). A perspective on approaches to stuttering therapy. In: Gregory, H.H., Controversies about stuttering therapy. Baltimore: University Park Press.

Williams, D.E. (1971). Stuttering therapy for children. In: Travis, L.E., Handbook of speech pathology and audiology. New York: Appleton-Century-Crofts.

Questions and comments about this paper can be sent to R-Quesal@wiu.edu

Źródło: https://www.mnsu.edu/comdis/kuster/TherapyWWW/Williams.html
Komentarze do artykułu: "Mowa posuwająca się naprzód - Robert Quesal"
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,588
Najnowszy Użytkownik: karol_ign
Ostatnio na stronie
ironwolf02:50:32
CRPW08:38:53
lyric112:12:48
Open14:44:33
Grzegorz 3 dni
Rafi24 3 dni
duszek97 4 dni
tirirum 4 dni
monopix 4 dni
Mystra 4 dni
maras k 4 dni
jimmy 5 dni
bigosik 5 dni
zumbi 6 dni
Oraz 1 ukryty