Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Emocjonalne aspekty zaburzeń komunikacji językowej - Ch. Van Riper, R. Erickson, cz. 2/2
Obrazek

Emocjonalne aspekty zaburzeń komunikacji językowej - Ch. Van Riper, R. Erickson, cz. 2/2

Rola logopedy

Na szczęście większość konfliktów emocjonalnych okazywanych przez osoby z zaburzeniami mowy nie jest głęboko zakorzenionymi problemami podobnymi do tych, które leczą psychiatrzy, psycholodzy czy pracownicy opieki społecznej z przygotowaniem do opieki psychiatrycznej. Nie są to fobie, obsesje czy zachowania kompulsywne. Nie są to nerwice ani psychozy. Natomiast są one bezpośrednio powiązane z zaburzeniem mowy i sposobami, w jakie zarówno inni ludzie, jak i sama osoba z zaburzeniem, reagowali na nie. Gdy mowa tej osoby staje się akceptowalna, większość negatywnych emocji zanika, jednak blizny po nich pozostają.

Nie znaczy to, że logopeda może ignorować ukryte przeszkody emocjonalne osoby, która do niego przyszła. Musi on stać się bardzo świadomy przeszłych kar, frustracji, niepokojów, winy i wrogości klienta, ponieważ każde z nich nieleczone może kolidować z udaną terapią mowy.

Głównym zadaniem logopedy podczas radzenia sobie z tymi emocjonalnymi problemami jest zapewnianie zrozumienia i okazji dla klienta do „przewietrzenia” uczuć, z których rzadko się komukolwiek zwierza. Gdy pacjent dzieli się nimi, to wydaje się, że tracą one swoją siłę. Pozwólcie, że opiszemy kilka sposobów realizowania tego.


Artykuł jest tłumaczeniem rozdziału książki Speech correction: An Introduction to Speech Pathology and Audiology autorstwa Charlesa Van Ripera i Roberta Ericksona. Jest to druga część tłumaczenia.

Przywoływanie wrażenia negatywnej emocji

Od dawna wiadomo, że niepokój, wina i wrogość, gdy są tłumione lub w ogóle niewyrażane, mają tendencję do pozostawania, a nawet przybierania na intensywności. Tworzą one zatem inne problemy i na pewno przeszkadzają w terapii. Uzdrowienie nadchodzące po wyznaniu winy oraz ulga osiągnięta po wyrażeniu strachu lub gniewu jest dobrze znana. Jednak, gdy logopeda spotyka wrogiego, przerażonego klienta lub takiego, który czuje wielki wstyd czy zażenowanie, werbalne wyrażenie tych uczuć jest często hamowane przez samo zaburzenie mowy. W jaki sposób pacjent po zawale z afazją ma zwerbalizować swoje emocje, skoro nie potrafi mówić? W jaki sposób osoba po laryngektomii ma odkryć swoje uczucia, gdy nie ma głosu? Gdy mowa jest harówką, jak u jąkającej się osoby lub niezrozumiała, jak u osoby z opóźnionym rozwojem mowy, czy poważnymi wadami artykulacji, „przewietrzenie” przykrych emocji stanowi prawdziwą trudność.

Ustanawianie relacji terapeutycznej

Tworzenie atmosfery bezpieczeństwa podczas pracy z osobą zaniepokojoną własną mową jest bardzo ważne. Ukazujemy siebie jako niegroźne, serdeczne i opiekuńcze osoby. Pokazujemy także, że jesteśmy kompetentni. Oczywiście jest wiele sposobów na osiągnięcie tego. Zwykle podczas pierwszej sesji to my mówimy przez większość czasu, nakreślając, co chcemy osiągnąć i opisujemy niektóre procedury, które mogą zostać podjęte. Demonstrujemy, że rozumiemy jak klient może się czuć ze swoim zaburzeniem i akceptujemy te uczucia. Wyrażamy naszą wiarę w to, że z naszą pomocą osoba ta może nauczyć się mówić bardziej normalnie. Zwykle podczas pierwszej pracy możemy zacząć wspólnie eksplorować i studiować zaburzenia mowy tej osoby podkreślając fakt, że terapia jest zespołowym przedsięwzięciem. Oto raport z fragmentu takiej sesji wprowadzającej.

Gdy Joe zrelaksował się po tym, jak wyjaśniłam mu przebieg terapii, powiedziałam mu, że muszę wiedzieć co się z nim dzieje, gdy się jąka. Musiałam wiedzieć, gdzie napinały się jego mięśnie, jak oddychał i tak dalej. Żeby się tego dowiedzieć musiałam nauczyć się jąkać w ten sam sposób co on, ale to on musiał mnie tego nauczyć. Powiedziałam mu, że nie robię sobie z niego żartów, tylko próbuję dowiedzieć się co się z nim działo. Następnie powiedziałam „Wiem, że większość jąkających się osób ma problemy z wypowiedzeniem własnego imienia, więc mam nadzieję, że też się zająkniesz podczas wypowiadania swojego, abym miała dobry przykład”. No cóż, zająknął się podczas wypowiadania i spróbowałam go naśladować. „Nie”, powiedziałam „Nie wyszło mi. Wykrzywiłeś usta w prawą stronę, a ja nie. Czy mógłbyś powiedzieć swoje imię jeszcze raz?” Potrzeba było kilku prób, zanim byłam usatysfakcjonowana, a Joe jąkał się mniej przy każdej kolejnej próbie. Tak naprawdę w ostatnim podejściu w ogóle się nie jąkał. Podziękowałam mu i powiedziałam, że muszę poważnie pomyśleć o tym, jak najlepiej mu pomóc i to było wszystko, co zrobiliśmy pierwszego dnia. Jednak byłam w stanie zauważyć, że był zdumiony tym, że chciałam doświadczyć jego jąkania i że byłam w stanie to zrobić bez denerwowania się z tego powodu.

Modelowanie

W powyższym przykładzie widzimy, że logopeda nie tylko werbalizuje emocje klienta, ale także pokazuje mu, że potrafi on się jąkać bez stawania się zbyt emocjonalnym. Modelowanie może być użyte w leczeniu strachu przed wężami w podobny sposób. Terapeuta bawi się z prawdziwym wężem i w ogóle nie okazuje strachu. Patrząc na to, klient sam traci trochę ze swojego strachu. Logopedzi muszą nauczyć się naśladować zaburzenia mowy, jeśli używają tego podejścia.

Odczulanie

Osoby z zaburzeniami komunikacyjnymi, które były odrzucane i karane, często rozwijają strach przed mówieniem w pewnych sytuacjach. Aby zmniejszyć ten strach, logopedzi często używają tych samych technik, jakich używają lekarze do odczulenia swoich pacjentów z alergiami od patogenów powodujących reakcje alergiczne. Na początku podają pacjentom małe dawki niewywołujące reakcji, następnie zwiększają dawki, budując tolerancję pacjenta. W terapii mowy są sytuacje, gdzie stwarzamy progresywną hierarchię sytuacji związanych z mówieniem, a gdy pacjent jest w stanie zachować spokój w każdej z osobna, podejmujemy próbę sprostania kolejnemu trudniejszemu zadaniu. Na przykład, dla pacjenta panikującego na samą myśl o dzwonieniu do kogoś możemy stworzyć następującą hierarchię: (1) Podnieś telefon i przyłóż go do ucha; (2) Wybierz numer, a następnie natychmiast odłóż słuchawkę; (3) Wybierz inny numer i poczekaj na czyjąś odpowiedź przed odłożeniem słuchawki; (4) Wybierz inny numer i powiedz kilka słów, ale odłóż słuchawkę, zanim ktoś zdąży odpowiedzieć itd. Jednak w każdym następnym stopniu hierarchii pacjent musi być w stanie zachować spokój.

Zmniejszanie kar i odrzuceń

Logopeda często jest wzywany na konsultacje z rodzinami, znajomymi oraz nauczycielami dzieci z zaburzeniami mowy, aby trochę zmniejszyć stres powodowany przez nieporozumienia i dokuczanie. Wielu rodziców potrzebujących podstawowych informacji o tym, jak reagować na trudności w mowie dziecka, będzie chętnie współpracować, gdy dowie się co robić, a czego nie. Kpiny na placu zabaw często znikają, gdy wytłumaczy się problem liderowi grupy oraz gdy mu się da rolę protektora. Nauczycielom można wyjaśnić, jak radzić sobie ze sposobnościami dziecka do mówienia na forum klasy, aby nie reagowało ono niepokojem, wstydem czy gniewem.

Najważniejsza z tego wszystkiego jest ulga pochodząca z nadziei, że osoba z problemem może, z pomocą logopedy, przezwyciężyć swoje problemy z mową. Gabinet logopedy jest dla tej osoby bezpiecznym miejscem z kimś, komu można ufać, kto nie tylko wie, jak jej pomóc, ale także komu zależy na tym.

Terapia przez zabawę

Nawet normalnie mówiącym dzieciom ciężko jest wysłowić nieprzyjemne uczucia, a terapeuci odkryli, że zabawa jest przydatnym sposobem na dostarczenie ulgi. Dziecko często ukazuje przeszkadzające mu uczucia, gdy jest wprowadzone do pokoju zabaw, który jest pełny zabawek, kredek, plasteliny oraz innych rzeczy. Może skulić się pod stołem zacząć ssać butelkę dla dzieci, aby złagodzić swój niepokój. Może pomalować farbą nie tylko papier, ale także siebie, często w okolicach ust, jeśli uważa swoją mowę za wstydliwa. Może zacząć niszczyć zabawki w gniewie. Czasami logopeda wysłowi uczucia za dziecko; innym razem po prostu pozwoli dziecku wyzwolić frustrację i inne emocje. Logopeda zawsze jest akceptujący i permisywny. Zdaje się mówić „Pozwól złym rzeczom wyjść na zewnątrz”. Czyniąc to, pomaga dziecku zrozumieć stresujące uczucia i co najważniejsze, daje mu do zrozumienia, że ktoś inny może je dzielić bez bycia zdenerwowanym. Ten raport może zilustrować, o co nam chodzi.

Peter jest dopiero w czwartej klasie, ale od zawsze był łobuzem. Jego szkolne życie jest pełne przypadków aspołecznego i destruktywnego zachowania, walk, wagarowania, a nawet ataków na niektórych z jego nauczycieli. Nie ma przyjaciół w klasie, ponieważ każdy się go boi. Istnieje niepotwierdzony raport o nadużyciach ze strony rodziców. Jego problemy z mową to wiele niespójnych błędów w artykulacji, czasami tak poważnych, że mowa jest niezrozumiała. Jednak w większości przypadków jestem w stanie zrozumieć, co mówi, a nie jest tego wiele. Chociaż nasza pierwsza sesja przebiegła raczej dobrze, to następne już tak nie wyglądały. Nienawidził mnie, często odmawiał współpracy i zwykle był wrogi, gdy próbowałem się z nim zaprzyjaźnić. Szybko stało się oczywiste, że w ten sposób niczego nie osiągniemy. Czułem, że muszę znaleźć sposób na uwolnienie tej agresji więc zaczynałem każdą sesję zajęciami, które miały na celu zmniejszenie jego gniewu. Kazałem mu robić figurki z gliny po to, by mógł zniszczyć je młotkiem; rysowałem obrazki po to, by mógł po nich potem nabazgrać. Dałem mu swoje zdjęcie i pozwoliłem mu je pociąć nożyczkami. Wymyśliłem wiele takich zajęć i pierwszą częścią każdych zajęć była godzina na nich spędzona, podczas gdy ja próbowałem zwerbalizować jego uczucia. Dopiero wtedy zaczynaliśmy pracować nad jego mową. W ramach nagrody za każde osiągnięcie pozwalałem mu uderzyć w gong z całej siły. Rezultaty były niemal niewiarygodne. Peter stracił całą swoją wrogość i stał się bardziej przyjazny, a co najważniejsze zaczął mówić znacznie lepiej. Nie jestem psychologiem, ale wiem, że potrzebował tej sposobności na wyzwolenie gniewu bez bycia karanym. W każdym razie to podejście zdało egzamin i myślę, że teraz mnie lubi i ufa mi.

Terapia dla dorosłych

W przypadku dorosłych, których mowa jest wystarczająco zrozumiała, zwykle stosujemy procedury niebezpośrednie, skoncentrowane na kliencie, by odzwierciedlić nasze zrozumienie tego, co pacjent mówi o swojej przeszłości, czy bólu i frustracji. Zwykle jest to poprzedzone zdobyciem pisanej autobiografii ze szczególnym naciskiem na doświadczenia, podczas których próby komunikacji były bolesne.

Po raz kolejny jednak często spotykamy osoby, które uważają mówienie za tak trudne czy nieprzyjemne, że swobodne wyrażanie uczuć jest prawie niemożliwe. W takich przypadkach logopeda musi mówić za klienta. Umiejętność ta nie jest łatwa do zdobycia i wymaga wielkiej wrażliwości ze strony logopedy. Możesz być zainteresowany strategią stosowaną wiele lat temu przez starszego autora w celu wyostrzenia własnej wrażliwości.

Na początku starałem się zdobyć jak najwięcej informacji o kliencie, używając materiałów autobiograficznych i podobnych rzeczy, ale okazało się to mało pomocne. Wciąż nie potrafiłem wczuć się w jego przeżycia, aby zrozumieć najskrytsze myśli i uczucia. Zacząłem więc trenować u siebie empatię.

Początkowo skupiłem się na zwiększeniu mojej czujności na język ciała klienta przez baczne obserwowanie mimiki jego twarzy i szczegółowe studiowanie ruchów. To podejście pomogło – ale nie było wystarczające. Dopiero potajemne przyjmowanie i duplikowanie języka jego ciała pozwoliło mi odkryć, co naprawdę czuje. Dzień po dniu, rok po roku praktykowałem odczytywanie języka ciała innych, używając nie tylko samych oczu, ale całego mojego ciała. Przechylałem moją głowę podobnie jak oni; dostosowywałem moje brwi i szerokość otwarcia oczu. Przyjmowałem ich mimikę twarzy, ich uśmiech i to, jak składają swoje usta. Sprawiałem, że moje ciało imitowało ich ruchy ramion i nóg, ich gesty, nawet to, jak krzyżują nogi. Próbowałem nawet oddychać tak jak oni, ale często było to trudne. Przede wszystkim starałem się zduplikować wszelkie obszary napięcia, gdziekolwiek się pojawiało.

Nauczyłem się jak powtarzać i podążać za mową moich klientów, chociaż oczywiście robiłem to po cichu. Przez powtarzanie (niczym echo) po prostu czekałem aż klient zrobi pauzę i wtedy mówiłem do siebie to, co właśnie wypowiedział, próbując używać nie tylko tych samych słów, ale również takiego samego tempa i intonacji. Okazało się to bardzo skuteczne w ujawnianiu tego, jak czuje się klient. Po jakimś czasie byłem w stanie robić to niemal automatycznie. Często zauważałem, że mogę bezgłośnie dokończyć niedokończone zdania za niego i wiedziałem, czy kłamie, czy mówi prawdę.

Jeśli ten autotrening wydaje się przesadnie żmudny, powinienem powiedzieć, że praktykowałem go z przerwami, po trochę, nigdy w sposób ciągły. Wymaga on czujności, która nie może być utrzymywana przez długi czas. Często na początku zauważałem, że moja niema mimika była niedokładna, że moje ukryte postury, ruchy i mowa nie były zgodne z modelem. Jednak wraz z dalszą praktyką zbliżałem się coraz bardziej i wkrótce wiedziałem, że jestem na drodze do celu. Zawsze wiemy, kiedy trafimy na właściwe fale. Zauważyłem, że ten trening czytania języka ciała innych jest przydatny nie tylko na terapii, ale również ogólnie w życiu. Te ciężko zdobyte umiejętności w ogromnym stopniu wzbogaciły moje życie. Umożliwiły mi stanie się „jednym” z innymi. Żyć nie tylko własnym życie, ale również ich.

Większość logopedów nie podda się takiemu programowi, ale wszyscy staną się wysoce świadomi tych cech języka ciała, które okazują akceptację lub odrzucenie. Potrzebują dostępu do tych informacji przez całą terapią podczas werbalizowania odczuć klienta. Czasami te wskazówki objawiają się zaledwie w pionowym kiwnięciu głową, ale często są bardziej subtelne, jak wstrzymywanie oddechu lub zamykanie mocno ust, co oznacza nie, lub szerokie otwarcie oczu na tak. Wszyscy klienci mają własne sposoby pokazywania zgody lub negacji. Niektórzy terapeuci stają się bardzo wykwalifikowani i klienci są często zdumieni ich zrozumieniem. W taki czy inny sposób terapeucie udaje się pomóc osobie uwolnić jej lęki, wstyd i gniew.

Większość tej „psychoterapii” przyjmuje nieoficjalną formę i ma miejsce podczas samej terapii mowy. Kiedy pojawiają się frustracja i opór, terapeuta werbalizuje uczucia klienta i zachęca go do tego samego. Kiedy zadanie wzbudza niepokój, terapeuta okazuje zrozumienie.

Myślę, że jesteś gotowy zmierzyć się z telefonem. W przeszłości zawsze unikałeś tego i obawiasz się, że słuchacz może się rozłączyć, kiedy zaczniesz się jąkać lub być może będzie się śmiać. Nadal czujesz, że nie jesteś w stanie tego zrobić? Ok, pozwól mi zadzwonić i będę jąkać się z dużym nasileniem. Posłuchaj i przekonamy się, co się wydarzy.

Moglibyśmy przytoczyć wiele innych przykładów sposobów, w jakie terapeuta może poradzić sobie z emocjonalnymi konfliktami związanymi z trudnościami komunikacyjnymi jego klientów. Te problemy nie mogą zostać zignorowane; kolidują one zbyt mocno z końcowym rezultatem leczenia. Rozważ przez chwilę powszechny problem prób motywacji dziecka do zmierzenia się z faktem, że ma ochrypły głos lub nie może wytworzyć poprawnego dźwięku „r” w swoim imieniu „Robert” lub robi dziwne grymasy twarzy, kiedy się jąka. Takie konfrontacje mogą być bardzo nieprzyjemne i klient może odmówić współpracy. Zwyczajnie nie może znieść tego, że musi dotknąć nietykalnego, czegoś, co uważa za wstydliwe lub zachowania, którego się boi. Oczywiście w takiej sytuacji będzie wykazywał brak motywacji i chęci współpracy.

Zamykamy ten rozdział fragmentem pochodzącym z elokwentnego, ale anonimowego komentarza, który pewnego dnia znalazł starszy autor w swojej skrzynce na listy bez wyjaśnienia. Wierzymy, że został on napisany przez jednego z naszych bardziej wnikliwych studentów. Dostarcza on pożywki dla myśli, która jest szczególnie stosowna na zakończenie dyskusji na temat emocjonalnych aspektów zaburzeń komunikacji.

Nie daj się zwieść przeze mnie. Wyraz mej twarzy niech cię nie zmyli. Bo tysiąc noszę masek, a żadna nie jest mną. Sprawiam wrażenie, że jestem pewny siebie, że jestem radosny i nie mam problemów, ani na zewnątrz, ani w środku mnie, że pewność siebie jest moim imieniem, a opanowanie moją zabawą; że wody są spokojne, a ja panuję nad wszystkim, i że nikogo nie potrzebuję. Ale nie wierz mi. Proszę.

Z wierzchu moja dusza wydaje się gładka, ale ta powierzchnia jest moją maską. W środku jednak nie ma ukojenia. W środku ukrywa się mój umysł – zagubiony, zalękły, samotny. Ukrywam to jednak. Nie chcę, by ktoś o tym wiedział. W panikę wpadam na samą myśl o tym, że ujawnić by się miała słabość ma i strach. Maskę więc stwarzam gorączkowo, by za nią się skryć. Niech mi pomoże udawać, osłoni przed wzrokiem, który wie. Lecz takie spojrzenie – świadom jestem tego, zbawieniem moim jest właśnie. Zbawieniem moim jedynym, jeśli temu spojrzeniu towarzyszy akceptacja i miłość. To jest jedyna rzecz, która upewni mnie w tym, w czym nie mogę upewnić siebie – że jestem czegoś wart.

Tego ci wszakże nie mówię. Lękam się, nie śmiem. Boję się, że za tym spojrzeniem nie podąży akceptacja. Obawiam się, że głęboko w sobie jestem nikim i że to zobaczysz i mnie odrzucisz. I tak zaczyna się masek parada. Mówię wszystko, co naprawdę jest niczym. Nic z tego, co we mnie jest wszystkim, co we mnie łka. Rutyny więc słowom nie daj się zwieść. Posłuchaj proszę uważnie i próbuj usłyszeć to, czego nie mówię.

Uczciwie mówię, nie cierpię ukrywania. Wierz mi, chciałbym być sobą, spontaniczny i szczery, lecz trzeba, byś mi dopomógł. Musisz trzymać wyciągniętą swą dłoń, nawet wówczas, gdy zdaje się, że to ostatnia rzecz, której pragnąłbym. Za każdym razem, gdy jesteś uprzejmy, łagodny i pełen zachęty, za każdym razem, gdy próbujesz zrozumieć, ponieważ naprawdę ci zależy, me serce skrzydeł dostawać zaczyna.

Tyś w stanie usunąć mą maskę, przerwać mur, za którym się trzęsę. Proszę, nie omiń mnie. Wiem, że to nie będzie łatwe. Długie przeświadczenie o bezwartościowości zbudowało grube mury. Walczę przeciwko tej samej rzeczy, za którą tęsknię. Powiedziano mi kiedyś, że miłość od murów silniejsza. I tego się uczepia moja nadzieja.

Kim jestem? Zdziwisz się pewnie, że to ktoś, kogo dobrze znasz. Jestem każdą osobą, którą spotykasz.

Nasza troska, przede wszystkim, musi być zawsze skierowana na osobę, która posiada zaburzenie komunikacji. Naprawdę, logopeda czy audiolog to ktoś więcej niż zaledwie trener języka, czy dystrybutor aparatów słuchowych.


W tekście zostały wykorzystane tłumaczenia pochodzące ze stron:
  • http://adonai.pl/zamyslenia/?id=53
  • http://poema.pl/publikacja/51941-nie-pozwol-abym-cie-zwiodl
  • Komentarze do artykułu: "Emocjonalne aspekty zaburzeń komunikacji językowej - Ch. Van Riper, R. Erickson, cz. 2/2"
    Brak komentarzy.
    Dodaj komentarz
    Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
    Oceny
    Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

    Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

    Brak ocen.
    Logowanie
    > Nazwa Użytkownika

    > Hasło

    Zapamiętaj mnie
    Zaloguj jako ukryty



    Rejestracja
    Zapomniane hasło?
    Ostatnie Komentarze
    virino
    dnia 02-10-2017 11:29
    Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
    Przejdź do komentarza
    Ralph
    dnia 02-10-2017 08:18
    Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
    Przejdź do komentarza
    slawek_w
    dnia 24-07-2017 06:59
    Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
    Przejdź do komentarza
    slawek_w
    dnia 17-07-2017 08:06
    Wpływ rodzaju wypowiedzi na płynność - o tym porozmawiamy w najbliższy piątek (21. lipca) o 20:00 na...
    Przejdź do komentarza

    > Więcej komentarzy <
    Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
    Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
    Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
    W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
    Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

    Użytkowników Online
    Gości Online: 2
    Brak Użytkowników Online

    Zarejestrowanych Użytkowników: 2,581
    Najnowszy Użytkownik: Odeta
    Ostatnio na stronie
    maras kOnline
    BlueDay04:10:59
    Odeta22:52:12
    damen 1 dzień
    podomka 1 dzień
    p_kulis 1 dzień
    duszek97 1 dzień
    Rafi24 2 dni
    bigosik 2 dni
    bonio12345 2 dni
    Ralph 2 dni
    Karol924 3 dni
    moni 3 dni
    lyric1 3 dni
    Oraz 1 ukryty