Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Akceptacja i zaangażowanie: nowe podejście do terapii jąkania – Carolyn Cheasman i Rachel Everard
Obrazek

Akceptacja i zaangażowanie: nowe podejście do terapii jąkania – Carolyn Cheasman i Rachel Everard

Terapia akceptacji i zaangażowania (ACT) jest podejściem opartym na mindfulness stworzonym przez Hayesa et al., którego efektywność została wsparta wieloma materiałami dowodowymi [1][2]. Podejście to jest coraz częściej wykorzystywane w psychologii klinicznej podczas pracy z osobami zmagającymi się z różnymi trudnościami psychologicznymi. Dwa główne cele ACT to akceptacja doświadczenia, które jest poza osobistą kontrolą i zaangażowanie w podejmowanie działań, aby wieść wartościowe życie. Harris podsumowuje to jako „objęcie swoich demonów i podążanie za głosem serca”[3]. Dominuje pogląd, że zmaganie w celu pozbycia się 'symptomów' może zaostrzyć trudności oraz w ACT położony jest nacisk na redukcję strategii radzenia sobie z sytuacją opierających się na unikaniu. Jednak pomimo że praca nie skupia się bezpośrednio na 'redukcji symptomów', to często występują zmiany w obecnych trudnościach.


W przetłumaczonym artykule zostały przedstawione podstawowe założenia ACT w kontekście terapii jąkania. Zwracam uwagę na to podejście, bo w zeszłym roku pojawiła się polska wersja podręcznika samopomocowego napisanego właśnie przez Stevena Hayesa i Smitha Spencera. Ukazał się pod nazwą „W pułapce myśli. Jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiem” i można go bez problemu dostać w księgarniach internetowych. Moim zdaniem podejście ACT jest bardzo ciekawe i warto jest się mu bliżej przyjrzeć.

Wyróżnić można sześć podstawowych procesów w ACT składających się na 'hexaflex'[4]:
  • Kontakt z obecną chwilą – świadomość wewnętrznych i zewnętrznych zdarzeń zachodzących tu i teraz.
  • Akceptacja – całkowity kontakt z psychologicznym doświadczeniem bez podejmowania działań obronnych.
  • Defuzja – obserwowanie myśli, aniżeli bycie ich więźniem. Celem defuzji nie jest pozbycie się niechcianych myśli, ale dostrzeżenie, czym naprawdę są (tj. tylko myślami) i nie pozwalanie, aby nas wciągnęły.
  • Ja jako kontekst – rozwinięcie transcendentnego poczucia siebie, z którego pozycji obserwuje i otwiera się na wszelkie doświadczenia.
  • Wartości – identyfikowanie się z osobą, którą naprawdę chcesz być i rzeczami, które chcesz robić – to, za czym chcesz się opowiadać w swoim życiu.
  • Zaangażowane działanie – podejmowanie działań w służbie wartości, które cenisz.

Umiejętności mindfulness są przekazywane, aby rozwijać pierwsze z wymienionych procesów. Następnie ACT kładzie większy nacisk na podejmowanie działań i stawianie celów niż na jakieś inne zabiegi oparte na mindfulness. Celem w ACT jest podejmowanie decyzji pozwalających na robienie postępów w życiu w kierunkach, które naprawdę cenisz razem ze swoimi trudnościami, bez względu na to, czy to lęk, ból czy jąkanie.

Zastosowanie ACT do jąkania

Założenia ACT mają niezwykłe znaczenie w terapii jąkania:

Przesłanka o pułapce szczęścia[3]: ACT mówi, że nasze próby przejęcia kontroli nad problemem często tylko pogarszają sytuację i to, co robimy, aby próbować przezwyciężyć trudności, może właściwie utrzymywać je. Taka sytuacja ma miejsce często w przypadku jąkania, niezależnie czy jest to zachowanie powiązane z walką, by przebić się przez słowo, czy strategie unikania, które mogą krótkoterminowo skutkować mniejszym jąkaniem, ale stanowią ogromny koszt w dłużej perspektywie. Jedną z mocnych stron ACT jest użycie metafor, które mogą być niezmiernie pomocne we wspomaganiu zrozumienia ważności bycia z jąkaniem, niż walczenia przeciwko niemu. Przykładem metafory w tym kontekście może być osoba, która utknęła w ruchomych piaskach: automatyczna reakcja to podjęcie walki o wyrwanie się z pułapki, która jedynie zmniejsza prawdopodobieństwo na przetrwanie. Jednak, jeśli osoba pozostanie spokojna, położy się na plecach, rozciągnie i zacznie się unosić, jej szanse na wyjście cało z tej sytuacji znacznie się zwiększają.

Akceptacja siebie: alternatywą do zmagania się z jąkaniem jest rozwinięcie większej akceptacji jąkania i podczas gdy większość osób jąkających się rozumie istotność akceptacji, to może ona stanowić olbrzymie wyzwanie. ACT oferuje wiele sposobów wspomagających większą akceptacje wywodzących się glównie z praktyki mindfulness.

Wartości/wartościowe kierunku: Kiedy już klienci zaczynają identyfikować to, co jest ważne dla nich w szerszym sensie, praca nad celami, jak redukcja unikania, może stać się dużo bardziej motywująca. Na przykład osoba jąkająca się może cenić bycie skutecznym menedżerem, co pociąga za sobą uczestniczenie w spotkaniach i przemawianie w imieniu działu. Jej motywacja do wypowiadania się w takich sytuacjach może się zwiększyć, kiedy rozpozna, że robi to w służbie tych ważnych wartości.

Informacje zwrotne od klientów

Przez ostatnie pięć lat wprowadzałyśmy ACT do naszego programu terapii jąkania, zarówno bezpośrednio do pracy z jąkającymi się klientami, jak i w postaci zawodowych warsztatów szkoleniowych. Dwoje klientów podzieliło się własnymi reakcjami na ACT:

John Harris

ACT wydaje się dla mnie naturalnym progresją filozofii, z którą się spotkałem w City Lit: że wiele z problemu leży poniżej powierzchni góry; wewnętrzne jąkanie przejawia się jako szeroki zakres zachowań powiązanych z unikaniem, które są utrzymywane kolosalnym fizycznym i emocjonalnym kosztem; i nagromadzone negatywne odczucia i lęki w stosunku do jąkania również mogą zostać odnalezione poniżej powierzchni.

Jedną z wartości, które odkryłem na nowo dzięki ACT była istotność moich zadawnionych i dalekich przyjaźni, które z czasem zostały zaniedbane. Zdanie sobie sprawy z wartości tych przyjaźni i tego, jakie wysiłki powinienem podjąć, aby tchnąć w nie nowe życie (np. list, rozmowa telefoniczna, a nawet wizyta) było dla mnie satysfakcjonującym rezultatem kursu.

To, co najbardziej mi zaimponowało w całym kursie była jego praktyczna natura. Dwie techniki okazały się szczególnie przydatne: wzięcie dziesięciu wolnych, głębokich oddechów, obserwowanie myśli i następnie poszerzenie mojej świadomości na pięć zmysłów; i budowanie na tej technice, na tych obserwowanych odczuciach, oddychając nimi, stworzenie przestrzeni i przyzwolenie na nie.

ACT nie jest wyłącznie dla osób jąkających się, ale ma dużo szersze zastosowanie dla wszystkich, którzy cierpią z powodu własnych ograniczających przekonań, lęku i niskiej samooceny. Wydaje się jednak, że kluczowa informacja wykraczania poza zmaganie ma szczególny wydźwięk dla ludzi jąkających się.

Katy Bailey

Poznałam repertuar umiejętności pomocnych w radzeniu sobie z trudnymi myślami i odczuciami, ćwiczenia oparte na mindfulness, które praktykowaliśmy na kursie. Ćwiczenia mindfulness były realistycznie krótkie i przystępne i zauważyłam, że mogę dopasować je do mojego zabieganego życia. Te ćwiczenia przyniosły natychmiastowy efekt, co było uderzające; moje życie wewnętrzne stało się od razu bardziej znośne. Mogę tak powiedzieć, ponieważ po przyjściu do domu nie musiałam już więcej mieć włączonego przez cały czas radia; wcześniej czułam się niekomfortowo w ciszy.

Moje doświadczenia wzbraniania się od jąkania wynikały w dużej części z niemożności 'pozostania w momencie' i zdałam sobie sprawę, że skupianie się na akceptowaniu tych odczuć, gdy się pojawiają, i myśli i wspomnień, które przywołują, może być bardzo wartościowe w pracy nad sobą. Okazało się to prawdą; od zakończenia kursu zaczęłam samodzielnie rozwijać praktykę uważności, zauważając odczucia związane z mówieniem i używając po trochę umyślnego jąkania jako sposobu praktykowania pozostawania w chwili.

Tylko niektóre z moich celów dotyczyły mowy; wprowadzam również przydatne zmiany w domu, które poprawiają życie rodzinne, i dostałam pracę. Od ukończenia kursu zmagam się z mową o wiele mniej i ogólnie czuję, że biorę więcej z życia.

Indywidualna opieka

Podczas gdy nasze doświadczenia jak do tej pory włączały aplikację ACT do warunków terapii grupowej, to na ogół jest ona oferowana indywidualnie. Stosowne jest także pracowanie w ten sposób z innymi grupami klientów, takimi jak z problemami emisyjnymi lub nabytymi trudnościami neurologicznymi. W dodatku ACT została udanie zastosowana do pracy z dziećmi i młodzieżą.

Źródło: http://speech-language-pathology-audiology.advanceweb.com/Features/Articles/Acceptance-and-Commitment.aspx

Przypisy
1. Hayes SC, et al. Acceptance and Commitment Therapy: an Experiential Approach to Behaviour Change. New York, NY: Guildford Press; 1999.
2. Öst L-G. Efficacy of the third wave of behavioral therapies: a systematic review and meta-analysis. Behaviour Research and Therapy. 2008;46:296-321
3. Harris R. The Happiness Trap. London, Robinson; 2008
4. Harris R. ACT Made Simple. Oakland, CA: New Harbinger Publications Inc; 2009
5. Bowden T, Bowden S. I Just Want to be Me: Building Resilience in Young People. Wollombi, NSW: Exisle Publishing; 2010.
6. Greco L, Hayes SC, eds. Acceptance and mindfulness treatments for children and adolescents: a practitioner's guide. Oakland, CA: New Harbinger Publications Inc.; 2008.
Komentarze do artykułu: "Akceptacja i zaangażowanie: nowe podejście do terapii jąkania – Carolyn Cheasman i Rachel Everard"
monopix
avatar
Dodane dnia 12-07-2015 21:26 #1
dokładnie tak ;)
bigosik
avatar
Dodane dnia 27-07-2015 12:38 #2
Po 2 latach jakiś ćwiczeń nastawionych na narząd mowy, różnych technik rozwijających umiejętności mowy, i innego typu logopedycznych ćwiczeń, ta metoda za pomocą użytkownika monopix, zmieniła w końcu moją mowę w sposób satysfakcjonujący. Trochę dziwne, że dopiero po takim czasie taka metoda wypłynęła do ludzi. Szczerze polecam, tylko trzeba trochę się wysilić i wczuć się w ten "kontakt z chwilą obecną" i wyrobić umiejętność "akceptacji" bez osądzania, lecz moim zdaniem lepiej robić to niż męczyć się przed lustrem machając językiem w kółko. Pozdrawiam.
monopix
avatar
Dodane dnia 01-08-2015 22:44 #3
bigosik dnia 27-07-2015 12:38, napisał/a:
Trochę dziwne, że dopiero po takim czasie taka metoda wypłynęła do ludzi.

To nie do końca tak, że dopiero teraz coś wypływa.

Jeśli rozważamy ogólną metodę, czyli zaprzestanie permanentnego i kompulsywnego myślenia, to ta metoda jest znana i praktykowana od tysięcy lat. W samej metodzie nie ma nic szczególnego i jest prosta jak budowa cepa. Po prostu zamiast przebywać w myślach, jesteś w chwili obecnej, czyli tym co się aktualnie dzieje, co robisz itp. Może bardziej ku wnętrzu niż zewnętrznym rzeczom. Czyli np: obserwując oddech. Może bardziej ku byciu świadomym swojej świadomości, niż świadomym tego, co aktualnie robisz, ale to też jest ok.

Trudność polega na tym, że jesteśmy uzależnieni od myślenia. Dodatkową dużą komplikacją jest to co powstało z tego uzależnienia, czyli ego. Nasze wyobrażenie o sobie i świecie, które bronimy, za wszelką cenę. Tak łatwo nie odpuszcza i stąd tak duże trudności w stosowaniu tej metody.
Nie wymaga ona jednak ciężkiej pracy, usilnego starania się, walki itp. Po prostu trzeba być uważnym na tym co się dzieje, dając sobie trochę dystansu i przestrzeni. Jedynie trzeba pamiętać i ciągle do tego wracać, zamiast siedzieć w myślach.

Sama metoda nie ma w sobie nic szczególnego, ale konsekwencje już są szczególne i interesujące.
Rezultatem jest cisza w głowie (dużo mniej myśli). Pojawia się radość, swoboda, brak lęku, czy strachu, przestajemy wojować ze sobą i światem. Nie tworzymy konfliktów, nie atakujemy innych. Życie jest znacznie przyjemniejsze i piękniejsze ;) Po prostu nie tworzymy sobie i innym psychicznego bólu i cierpienia. Nie zabiegamy o akceptacje innych, bo akceptujemy siebie, dając sobie i innym wolność.
Jak także nie podążamy w takim stopniu za swoimi schematami, które "odziedziczyliśmy po rodzicach i społeczeństwie". Pojawia się spokój, życzliwość, akceptacja, brak osądzania. Oczywiście nie jest też tak, że nagle godzimy się na wszystko, jak ktoś dla nas jest nie miły, atakuje nas w jakiś sposób, czy leżymy plackiem, bo "wszystko już zostało osiągnięte" ;) Oczywiście to już zależy wtedy od nas, a nie schematów/przekonań.

Jest to jedyna metoda, aby wyjść z bezwładnego schematycznego życia. Ma też swoje nazwy, jak medytacja, czy mindfulness (to akurat dość nowa nazwa, której dla ułatwienia będę niżej używał).
Oczywiście jest mnóstwo innych metod opartych na zmianach schematów w naszym umyśle. Jasne, że dzięki nim nasze życie może stać się łatwiejsze i przyjemniejsze i nie ma w tym nic złego. Na jakiś czas zadziałają.

Rozważmy teraz dostępne metody odnośnie jąkania (te o których pamiętam ;) ) Gestykulacja, specjalne jąkanie się, wystukiwanie sylab, wolne mówienie sylabami w ruchem ręki i oddechem, korekcje bloków, nauka oddechów. O jakiejś jeszcze zapomniałem?

Powracając do pytania, czy mindfulness odnośnie jąkania dopiero teraz wypłynęło. Zwróćmy uwagę, na to co wyżej wymienione metody mają ze sobą wspólnego. Wszystkie opierają się na uważności, obecności w chwili obecnej, obserwacji tego co dzieje się teraz, zamiast bycia w swoich myślach, przekonaniach, schematach. Skupiamy uwagę na tym co robimy, na ruchu ręki, na oddechu, na mowie, na tym aby się zająknąć, obserwujemy swoje bloki, aby je poprawić. Aby to wszystko robić, musimy być obecni, uważni, zamiast poddawać się myślom. Niestety mindfulness w tych metodach jest tylko pośrednio stosowany i nie wprost. Z jednej strony usiłują zmieniać schematy mowy (przekonania, schematy naszego umysłu), z drugiej, opierają się na uważności, jeszcze z innej wkładają nowe przekonania/wierzenia.
Ciekawe, że jako tako skuteczne metody w jakimś stopniu opierają się na uważności chwili obecnej.

Chyba najciekawszą metodą jest specjalne jąkanie się. Pewnie lepszą nazwą było by świadome jąkanie, albo uważne jąkanie, chyli jąkanie z zachowaniem uważności na chwili obecnej, na tym jak się jąkamy/mówimy. Ale wszystkie te metody są ok. Tyle, że mindfulness powinno być na pierwszym planie i powinno być wyjaśnione (pomijając to, że prowadzący powinni w pełni poznać to na własnej skórze przez długi czas, aby wiedzieć o co chodzi). Używanie ręki, czy wspomaganie się innymi ruchami, też ma swoje plusy, może być postrzegane jako kotwica, pomagająca być w chwili obecnej. Bądź co bądź tak może być łatwiej zachować uważność, ale sama gestykulacja, czy machanie ręką jako metoda.... ;)
monopix
avatar
Dodane dnia 01-08-2015 22:58 #4
Po prostu z tego nie właściwego podejścia w niektórych z tych metod biorą się takie bzdurne stwierdzenia jak: 'ruch reki daje mi spokój'. Potem ludzie po paru miesiącach, gdy jest nawrót robią ruch ręki i nie działa, a potem, że metoda nie działa. Gdyby wiedzieli wiedzieli, że ruch ręki jest tylko impulsem ("drzwiami") do tego, aby zaczęli być uważni na tym co się dzieje, na oddechu, na ruchu reki, na mowie, na tym, aby wyjść z myśli, i świadomie obserwować to co robią, pewnie w magiczny sposób metoda zaczęła by na nowo działać ;) Ale musiał by im ktoś wpierw wyjaśnić, że to nie chodzi o rękę, czy oddech, czy wolną mowę, a o to, że są uważni, że nie są pochłonięci myślami, a świadomi, tego co się dzieje, na skutek czego pojawia się cisza w głowie, spokój, dystans, "przestrzeń", jak i radość, pozytywne nastawienie, brak leku, akceptacja itp. I nie ma to nic wspólnego z ręką, nogą, czy wolną mową, ani gestykulacją, czy czymś tam jeszcze.
monopix
avatar
Dodane dnia 02-08-2015 10:53 #5
Po prostu zamiast przebywać w myślach, jesteś w chwili obecnej, czyli tym co się aktualnie dzieje, co robisz itp. Może bardziej ku wnętrzu niż zewnętrznym rzeczom. Czyli np: obserwując oddech. Może bardziej ku byciu świadomym swojej świadomości, niż świadomym tego, co aktualnie robisz, ale to też jest ok.

Pomyślałem sobie, że chyba zbyt ogólnie napisałem ten komentarz. Aby się wyzwolić i doświadczyć tych wszystkich rzeczy o których pisałem, nie wystarczy bycie świadomym tego co się teraz dzieje, np: oddechu, mówienia, zmywania naczyń, prowadzenia samochodu, albo rozmowy z kimś, czy widzenia czegoś. To oczywiście też jest ok i potrzebne, też pomaga, ale do wyzwolenia trzeba zrobić krok dalej i zaobserwować świadomie świadomość, tego który widzi, to nie nazwane coś co obserwuje, tego który zauważa jeszcze zanim coś zostanie nazwane, nie nazwanego, no-self, samego obserwatora, nazw jest wiele. Mi osobiście kojarz się to ze zrobieniem kroku w tył i skupieniem się na samej obserwacji jako takiej, zanim jeszcze coś zostanie nazwane, skupieni się na tej nie nazwanej, ani nie nazywającej nic obserwacji, wysunięcie samej obserwacji bezprzedmiotowej na pierwszy plan, a to co jest obserwowane na drugi plan. Nie nadawanie ważności temu co jest obserwowane, czy robione.
I to prowadzi do wyzwolenia, poznanie prawdziwego siebie i przebywanie w tym stanie jak najczęściej.

I nie ma takiej opcji aby się wtedy jąkać.

Gdy raz już się tego doświadczy, znacznie łatwiej jest wejść w to ponownie, bo już jest punkt referencyjny, już wiadomo czego się szuka. To co zaproponowałem bigosowi to ćwiczenie-zabawa, w której chodziło o zdjęcie ważności z tego czego doświadczamy, co nas otacza. Bigos dodał sobie do tego 15-30 minut relaksacji i mu zadziałało. Nie mam pojęcia, czy bigos tego o czym tutaj pisze doświadczył, z tego co pisał w mailu, to jest to jakoś prawdopodobne. Nie wiem Bigos, czy zaobserwowałeś, ten dystans, tego który obserwuje, tą cisze, jeśli przypadkiem tak, to całkiem dobrze, ale jak nie to też dobrze ;)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,588
Najnowszy Użytkownik: karol_ign
Ostatnio na stronie
lyric101:11:33
jimmy04:56:26
ironwolf07:14:12
CRPW 1 dzień
Open 1 dzień
Grzegorz 4 dni
Rafi24 4 dni
duszek97 5 dni
tirirum 5 dni
monopix 5 dni
Mystra 5 dni
maras k 5 dni
bigosik 6 dni
zumbi 1 tydzień
Oraz 1 ukryty