Strona główna · Wskazówki dla jąkających · Autoterapia jąkania · Forum · Jak pomóc osobie jąkającej? · FAQ · Kontakt
Kluby J
Czat
Czatuje: 0 użytkowników
Materiały archiwalne
Jąkanie a rodzina - wpis z bloga 'Bodosława'
Jąkanie a rodzina - wpis z bloga 'Bodosława'

Jąkanie a rodzina - wpis z bloga 'Bodosława'

Zacząć płynnie mówić - OK. A co z drugą stroną medalu.... Oprócz technicznej strony istnieje jeszcze ta druga - Psychiczna. Ona jest niezmiernie silna i powoduje ogromny strach i wstyd przed przyznaniem się do jąkania. Tak bardzo staram się to ukryć, tak bardzo się tego wstydzę. Z taką samą siłą jąkam się.


Mam narzeczoną. Ma na imię Madzia. Poznaliśmy się przez internet bo tylko tam czułem swobodę w nawiązywaniu kontaktów. Jesteśmy razem, mieszkamy razem, planujemy ślub. Madzia ma dwójkę dzieci, prawie dwóch dorosłych chłopaków. W tym wieku oni mają już swoje niezmienne zdanie na wszystko. Raz słuchają mamy (Madzi) raz nie, z przewagą na nie.

Ja występuje tu w roli - no właśnie..... Powinienem być w takich sytuacjach stanowczy, rozmawiać, reagować, zabierać głos, duuuuużo głosu. Oczywiście jest zupełnie odwrotnie. Strach przed zabieraniem głosu jest tak potężny, że czasem aż w głowie się kręci. Przez wszystkie lata jąkania kombinowałem jak mogłem, szukałem jak mogłem zastępczych słów, żeby tylko zdanie zostało wypowiedziane płynnie. Prawie każde zdanie zabiera tyle energii, że po jednej rozmowie jestem dosłownie wykończony. Mówienie mnie męczy.

Efektem mojej bierności są częste kłótnie różnych rozmiarów. Mówiąc kłótnie, mam na myśli milczenie. Madzia ma mnóstwo pretensji do mnie o moją bierność. Ja nie potrafiąc wytłumaczyć jej mojego problemu, poprostu milczę, co podwaja złość Madzi. Madzia wie, że się jąkam, wie że mam trudności z mówieniem i nie przeszkadza jej to. Ona nie rozumie tego, jak mocno wpłynęło to na psychikę i na sposób postrzegania życia, reagowania, pozostawania czynnym w życiu. Moja bierność oddala Madzię ode mnie a ja jestem bezradny. Tak bardzo ją Kocham, nawet nie potrafię powiedzieć jej jak bardzo. Jest dla mnie najlepszym, co mogło mnie w życiu spotkać. My, osoby jąkające mamy swój specyficzny sposób bycia. Sposób, którego nie zrozumie nikt, poza nami samymi. Dla innych może on być poprostu dziwny, głupi, chaotyczny, nerwowy.

Madzia mówi, że nie umiem rozmawiać, nie umiem mówić o uczuciach. "Porozmawiajmy" - prosi mnie. Ja cały zestresowany mówię, dobrze. Lecz nie umiem zacząć. Nie wiem od czego zacząć. Kiedy poznawaliśmy się, były to rozmowy głównie za pomocą komunikatorów internetowych, maile, sms-y. Dziś, Madzia mówi mi, że wtedy byłem inny, reagowałem, umiałem rozmawiać, byłem czuły i ciepły w rozmowie, wyrozumiały. Madzia nie rozumie, że od tego czasu nic się nie zmieniło, że nadal taki jestem. Nie potrafię tego tylko "POWIEDZIEĆ".

Widzę jak Madzia cierpi przeze mnie. Wiedzę, ile kosztuje ją bycie ze mną. Mówi, podczas "kłótni", że żałuje, że odeszła od męża, że teraz wie co straciła. Zaczynam myśleć, że taka była moja rola w całej tej sytuacji aby poprzez mnie Madzia dostrzegła właśnie to. W sytuacjach smutnych, osoba bliska liczy na wsparcie, na to, że ktoś powie coś dobrego. Dobrego? Powiedzieć że "będzie dobrze"? Na to właśnie się liczy? Albo będzie dobrze, albo nie będzie. Ja powiem, że będzie dobrze a okaże się że nie będzie dobrze. Co wtedy? Wtedy będą zarzuty, że przecież mówiłem, że będzie dobrze. "Na pewno się jakoś ułoży".... A jeśli się okaże, że się nie ułoży? Wtedy znowu okaże się, że jest się niesłownym.... I tak źle i tak nie dobrze.

Sytuacje smutne także są bardzo stresogenne. To powoduje chaos w myślach, w słowach. Powoduje także jeszcze coś strasznego - poczucie winy. Cokolwiek by się nie stało, jest poczucie winy. Jest wina, są nerwy. Są nerwy jest chaos, jąkanie. Jest jąkanie, jest także wycofywanie się..... Znów koło się zamyka.... Z każdym dniem, widzę, że ma mnie coraz bardziej dość. Jestem wściekły na siebie samego za to, że mam tą wadę. Jestem również zły na Madzie, że nie rozumie tego co dzieje się we mnie i, że to rzutuje na całego mnie. Wiem, że wnętrze Madzi, też jest rozszarpywane przez nerwy, których dostarczam jej każdego dnia. Zawsze w sytuacji kiedy wiem, że muszę zareagować strach jest silniejszy, dużo bardziej silniejszy niż moje chęci. Reakcja równoznaczna jest z zabraniem głosu. To z kolei równoznaczne jest z porażką. Porażka jest nie do zaakceptowania, więc nie podejmuje wyzwania. I błędne koło się zamyka.

Pomóżcie mi znaleźć sposób, aby wytłumaczyć Madzi moją sytuację. Jak powiedzieć jej to, że ja poprostu nie umiem mówić. Samo wyrażenie "Jąkam się" nie tłumaczy normalnym ludziom problemu jąkani. Jak przedstawić to, że już prawie połowy mnie - nie ma......

źródło: http://bodoslaw.blog.onet.pl

-----

Podziel się swoją historią jąkania
Wyślij tekst poprzez formularz , lub anonimowo na naszą pocztę: demostenes.ubf.pl@o2.pl

Piszesz bloga o jąkaniu? Chcesz zacząć pisać?
Opublikuj wpis lub rozpocznij pisanie
Komentarze do artykułu: "Jąkanie a rodzina - wpis z bloga 'Bodosława'"
sinsx27
avatar
Dodane dnia 07-08-2010 12:49 #1
Szczerze? Zabierz ją na konsultację terapeutyczną, niech posłucha co przeżywasz każdego dnia, że z jąkaniem nie da się żyć. może wtedy będzie złościć się mniej na Twoją bierność. Niestety inni ludzie nie rozumieją jąkania, mówią "przełam się i będzie dobrze" albo "weź głęboki oddech", co jeszcze b.pogarsza sprawę.

I jeszcze jedno: napisałeś że jej nie przeszkadza Twoje jąkanie. To baaaardzo źle, bo to znaczy że ona tego nie rozumie, dla niej to temat tabu i bycie razem w takim związku to męczarnia dla Ciebie i dla niej. My jąkający mam podwójny problem. Musimy znaleźć nie tylko osobę która nas pokocha (a my ją), ale która jeszcze zrozumie nasz problem. A to juz nie takie łatwe.
FDX
avatar
Dodane dnia 16-08-2010 16:56 #2
Dla mnie i tak jesteś bohaterem, ja nigdy bym sie nie odwazył na związek z jaką kolwiek dziewczyną. Żeby ją przekonać musisz jej przedstawić stosowne argumenty, właśnie takie które mówią jakie trudne życie mają ludzie jąkający sie.
FDX
avatar
Dodane dnia 16-08-2010 16:59 #3
A i jeszcze jedno. Tu niechodzi o tą pierwszą strone medalu. W głowie wszystko to siedzi. Psychika. Według mnie trzeba poznać samego siebie, wtedy łatwiej jest wszystko zrozumieć i zacząć działać.
waldi
avatar
Dodane dnia 31-08-2010 23:34 #4
A jak mówisz szeptem też się jąkasz ? bo ja jakoś mniej i słyszałem , ze wiele osób szeptem też mniej się jąka, a z żoną można wieczorem mówić szeptem, jak dzieci śpią to nawet wypada.
rafcioking
avatar
Dodane dnia 26-12-2010 03:14 #5
Ale boisz się z nią rozmawiać, czy z chłopcami? Jeżeli z nią to nie ma obawy, gdyż nie widzę problemu, żeby powiedzieć jej, że nie reagujesz na kłótnie, gdyż nie chcesz stracić w oczach innych, że wstyd jest silniejszy od Ciebie, że nie panujesz nad tym, że to Cię męczy. Nawet jakbyś zająknął się w każdym słowie mówiąc to jej to nie ma znaczenia. Z chłopcami jest to sprawa trudniejsza, gdyż możesz okazać gniew, co ułatwi Ci sprawę z mówieniem, co myślisz, ale nie jest to dobry środek wychowawczy w Twojej sytuacji. A więc musisz postawić na spokój, co nie jest łatwą rzeczą. Tutaj tylko ratuje Cię stanowczość i zaangażowanie. Życzę powodzenia.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
> Nazwa Użytkownika

> Hasło

Zapamiętaj mnie
Zaloguj jako ukryty



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Ostatnie Komentarze
slawek_w
dnia 24-10-2017 20:15
Po dłuższej przerwie zapraszam na kolejną wideokonferencję. Temat: co robimy aby ukrywać jąkanie. Pi...
Przejdź do komentarza
virino
dnia 02-10-2017 11:29
Przyznam, że z zaskoczeniem, skonstatowałam, że Demostenes był dla mnie bardzo inspirującym miejscem...
Przejdź do komentarza
Ralph
dnia 02-10-2017 08:18
Tylko nie wybieraj opcji "nigdy" ... czekamy na pozytywne wieści ;)
Przejdź do komentarza
slawek_w
dnia 24-07-2017 06:59
Unikanie wypowiadania się tematem najbliższego spotkania. Data: środa (26. lipca), godzina 20:00. ...
Przejdź do komentarza

> Więcej komentarzy <
Popularne artykuły w ostatnich 6 miesiącach
Katowice - otwarte forum dyskusyjne oraz wykład...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...
W oczekiwaniu na nową odsłonę strony...
Terapia poznawczo-behawioralna od ASRC – ...

Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 2,585
Najnowszy Użytkownik: Mateusz31
Ostatnio na stronie
podomka03:05:53
Mateusz3105:23:27
jimmy 1 dzień
HubertMU 2 dni
duszek97 3 dni
bonio12345 3 dni
rampage 4 dni
bigosik 4 dni
Open 5 dni
zumbi 5 dni
juliarozicka 5 dni
tirirum 5 dni
SCOOTER 5 dni
Oraz 2 ukrytych