"Dopóki walczysz, jestes zwycięzcą" – moja historia jąkania cz.2

Obrazek>Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą – moja historia jąkania cz.2




„Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” – moja historia jąkania cz.2

Jedna Pani Profesor egzaminująca zapytała na koniec, czy to ja jestem tą osobą, która miała się jąkać? Odrzekłem, że tak. Z niedowierzaniem powiedziała: „Ale Pan się w ogóle nie zająknął!”. Zapraszam do przeczytania wyczekiwanej drugiej część historii Marka.



19 czerwca 2008 roku w Olsztynie zdawałem egzamin na bibliotekarza dyplomowanego przed komisją ministerialną. Bałem się ogromnie. Jedna osoba chciała mi jakoś pomoc i spytała się, czy ma powiedzieć komisji o moim jąkaniu. Odrzekłem, że tak, gdyż nie chciałem, żeby brali pod uwagę to, jak mówię tylko to, co mówię. Na egzamin wchodziłem jako ostatni o godz. 17.30. Na cztery pytania odpowiedziałem śpiewająco, bez zająknięcia. Dostałem cztery oceny „bardzo dobry”. Jedna Pani Profesor egzaminująca zapytała na koniec, czy to ja jestem tą osobą, która miała się jąkać? Odrzekłem, że tak. Z niedowierzaniem powiedziała: „Ale Pan się w ogóle nie zająknął!”

W pracy awansowałem, od listopada 2008 roku przeszedłem do Oddziału Informacji Naukowej, gdzie ważny jest kontakt z czytelnikiem poszukującym informacji.

Prezesowanie jest dla mnie pewną formą terapii: załatwianie wielu spraw sprawiło, że mówię coraz lepiej, z czego ogromnie się cieszę. We Wrocławskim Oddziale PZJ udało się nam stworzyć miłą, przyjacielską atmosferę. Oprócz zajęć często spotykamy się prywatnie, m.in. chodzimy razem do kina.

Zachęcam wszystkich do aktywnej działalności w PZJ, do tworzenia i działania nowych „Klubów J”, grup samopomocowych. Wszystko zależy od naszej inwencji twórczej i współdziałania z innymi osobami jąkającymi. Bo przecież: „Główna idea udziału danej osoby w grupie samopomocy polega na jej samodzielnej pracy nad własnym problemem, ale i poprzez udział w przezwyciężaniu podobnej dolegliwości innej osoby. Emocjonalne wsparcie i praktyczna pomoc, jaką członkowie grup wzajemnie sobie udzielają, pomaga im w wypracowaniu korzystnego z punktu widzenia osobowości stosunku do jąkania, uwolnienia się od emocji towarzyszących tej dolegliwości, umiejętności wykorzystania sił psychicznych do zmagań z jąkaniem, co sprzyja uzyskaniu lepszych rezultatów prowadzonej indywidualnie terapii”.


Mam nadzieję, że moja historia pomoże osobom jąkającym uwierzyć w siebie i pamiętać, że „kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie”.
Św. Augustyn powiedział: Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
Życzę powodzenia w działaniu…

Marek Dubiński

—–

Część pierwsza historii Marka

Podziel się też swoją historią jąkania

Wyślij tekst poprzez formularz , lub anonimowo na naszą pocztę: demostenes.ubf.pl@o2.pl

Zobacz też podstronę Wrocławskiego Klubu „J”